Traci pieniądze inwestorów, ale idzie na giełdę. Straty WeWork liczymy w miliardach dolarów

Po Uberze, Lyfcie i Slacku na giełdę zmierza kolejna wielka firma – WeWork. Pali pieniądze jak nikt inny. Tylko w zeszłym roku jej straty wyniosły 1,6 mld dol.

WeWork to jeden z najgłośniejszych startupów ostatnich lat. Powstał w 2010 roku. Najkrócej można go opisać mianem przestrzeni co-workingowej. WeWork wynajmuje najpierw przestrzenie w budynkach na całym świecie, aby później organizować w nich biura i biurka do wynajęcia. W ten sposób freelancerzy nie muszą już pracować z domu czy kawiarni, a rozrastające się startupy mają ciekawą alternatywę dla biur dedykowanych.

WeWork obecny jest w 36 krajach, gdzie posiada 551 biur w 97 miastach. W Polsce obecny tylko w Warszawie, ale za to z 4 biurami: na Krakowskim Przedmieściu, przy Kruczej, Grzybowskiej i w Mennica Legacy Tower.

Ceny hot desków zaczynają się 900 zł/mc.

Wśród 401 tys. członków WeWork są również wielkie firmy. Firma podaje na swojej stronie internetowej, że z jej usług korzysta 22 proc. firm z listy Fortune 500.

Źródło: WeWork.

Nieco mniej olśniewająco wypadają już zyski WeWork, a raczej ich brak.

WeWork zamknął pierwsze pół roku 2019 ze stratą 690 mln dol.

Przychody wyniosły zaś 1,5 mld dol. Wcześniej było zaś jeszcze gorzej. W 2016 roku firma straciła prawie tyle samo ile zarobiła (429 mln dol. straty przy 436 mln dol. przychodu). Rok później WeWork pokazał straty na poziomie 890 mln dol. przy 886 mln dol. przychodu.

Teraz WeWork chce pozyskać z giełdy aż 3 mld dol. Founder i jeden z największych udziałowców, Adam Neumann, nie wybrał jeszcze parkietu, ale z pewnością będzie to giełda amerykańska.

WeWork wycenia się na 47 mld dol.

A to tylko niespełna połowa tego, ile wart był Uber w momencie wejścia na giełdę (82,4 mld dol.). Dziś Uber jest jednak najtańszy od momentu swojego debiutu.

Źródło: Yahoo Finance.

Lyft jest tylko obecnie droższy, niż w czasie swojego dołka.

Źródło: Yahoo Finance.

Podobnie Slack, który spada od samego debiutu.

Źródło: Yahoo Finance.

To nie jest dobry czas na IPO firm technologicznych, ale niepewna przyszłość sprawia, że Dolina Krzemowa chce się załapać na końcówkę eldorado.