Chcesz skorzystać z wakacji kredytowych? Uważaj na miny, bo możesz stracić prezent od rządu

Kiedy częściowo nadpłacacie swój kredyt hipoteczny, wykorzystując oszczędności pożerane brutalnie przez inflację, musicie uważać. Jeśli zrobicie to w złym momencie miesiąca, możecie stracić ładnych kilkaset złotych, albo i kilka tysięcy z rządowego prezentu, jakim są wakacje kredytowe.

Ci, co mają głowę na karku, wiedzą, że lepiej skorzystać z wakacji kredytowych nawet, jak spłata raty nie jest problemem. Z kolei odłożonymi w ten sposób pieniędzmi nadpłacić potem kredyt, spłacając jedynie kapitał, bez odsetek.

Ci, co mają głowę na karku, wiedzą również, że lepiej nadpłacić kredyt, jeśli masz jakieś oszczędności. Dzięki temu zyskasz znacznie więcej niż trzymając te oszczędności na lokacie, a dziś żadna nie chroni przed inflacją. 

Ci, co mają oszczędności teraz i mogliby dokonać nadpłaty jeszcze zanim coś nazbierają z tytułu zawieszonych rat przez wakacje kredytowe, a jednocześnie z wakacji planują skorzystać, mogą się jednak wpakować na minę, przez którą wakacje – rządowy podarunek dla kredytobiorców – w pierwszym miesiącu przejdą im koło nosa. I to w bardzo głupi sposób. Zobaczcie, jak tego uniknąć, a przynajmniej zmniejszyć skalę strat.

Nadłata kredytu tuż przed wakacjami skrajnie niekorzystna

To pułapka, przed którą nie ostrzeże cię pewnie większość pracowników banków – nie ze złej woli. Mam poczucie, że sami nie do końca rozumieją, jak dokładnie działa kredyt hipoteczny i jak działa sposób księgowania w ich banku. Okazuje się to dopiero, kiedy będzie już musztarda po obiedzie, jak w przypadku jednego z naszych czytelników.

Załóżmy, że masz jakieś oszczędności – lokata nie ochroni ich przed inflacją, bo te najlepsze obecnie oferują maksymalnie 7-7,5 proc., a inflacja sięga 15,5 proc. Lepiej więc wykorzystać oszczędności do nadpłaty kredytu, wtedy sporo można zaoszczędzić na odsetkach, których dzięki temu nie zapłacimy bankowi. Jak dużo? Pokazywałam całkiem niedawno kilka przykładów dla kredytów o wartości 160 tys. zł, 300 tys. zł i 500 tys. zł.

Zostańmy przy przykładzie tego najmniejszego kredytu, w którym klientowi do spłaty zostało 160 tys. zł. Powiedzmy, że masz 20 tys. zł zaskórniaków i to jeszcze zanim cokolwiek odłożysz z wakacji kredytowych. Nie ma pewności, czy w czasie korzystania z wakacji banki nie będą blokowały możliwości nadpłaty (skoro kredyt jest jakby czasowo zawieszony), więc wpadasz na pomysł, by jeszcze pod koniec lipca, w ostatniej chwili wykorzystać owe 20 tys. zł, nadpłacić nimi kredyt, a zaraz potem złożyć wniosek o wakacje kredytowe od sierpnia.

Wygląda całkiem mądrze. Przy kredycie, w którym do spłaty zostało 160 tys. zł, nadpłata 20 tys. zł według kalkulatora UOKiK powoli zaoszczędzić w skali całego okresu kredytowania 48,5 tys. zł na odsetkach dla banku, jeśli zdecydujesz się na skrócenie okresu kredytowania dzięki nadpłacie, a nie na obniżenie wysokości raty. Nieźle! Takiej stopy zwrotu nie da żadna lokata, bo to prawie 150 proc. zysku z zainwestowanego w ten sposób kapitału.

W dodatku, jeśli kredyt spłacasz dłużej niż trzy lata, bank nie ma prawa pobrać żadnej dodatkowej opłaty za wcześniejszą częściową spłatę kredytu. Upewniasz się jednak, czy nie ma żadnych dodatkowych kosztów. Pracownik banku zapewnia, że nie, jedynie w momencie nadpłaty zapłacisz za należne bankowi odsetki.

Ha! I tu jest pies pogrzebany! Pracownik banku więcej nie wyjaśnia, a tobie wydaje się oczywiste, że bank policzy sobie odsetki od tej nadpłacanej kwoty za okres, kiedy z niej jeszcze korzystałeś. Co to dokładnie oznacza? Jeśli ratę płacisz powiedzmy 10. dnia każdego miesiąca, więc ostatnią płaciłeś 10 lipca, a jest już 29 lipca, kiedy nadpłacasz 20 tys. zł, bank pobierze odsetki od tej właśnie kwoty należne za 2/3 miesiąca. Uczciwe.

Tylko że to wcale nie tak – bank pobierze sobie odsetki należne za 2/3 miesiąca od całej kwoty zadłużenia, nie tylko od nadpłaty. Po prostu dyspozycją nadpłaty klient wywołał bank, by rozliczyć się z odsetek nieco wcześniej niż przypada normalna płatność raty.

Czy w normalnych warunkach by na tym stracił? Nie! Po prostu w terminie 10. sierpnia zapłaciłby mniej, bo należne odsetki jedynie za pozostałą 1/3 miesiąca – teraz już od niższej kwoty zadłużenia. W sumie wyszłoby na to samo.

Gorzej, jeśli od sierpnia chciał skorzystać z wakacji kredytowych. Dzięki nim rata 10 sierpnia zostanie zawieszona, a klient zyskałby, nie płacąc bankowi żadnych odsetek, bo założyliśmy, że kwotę w wysokości zawieszonej raty zaraz po wakacjach kredytowych przeznaczy na spłatę kapitału.

W przypadku wspomnianego kredytu, w którym do spłaty pozostało 160 tys. zł, sierpniowa rata to 1500 zł, z czego odsetki to aż niemal 1100 zł. Przez tę nadpłatę 20 tys. zł klient w sierpniu tych 1100 zł nie zyska, bo 2/3 tych odsetek już musiał zapłacić. Nikt mu ich nie zwróci, sam nieświadomie wywołał wcześniejsze rozliczenie z bankiem, tracąc z ten sposób niemal 800 zł.

Efekt? Na wakacjach kredytowych wziętych w sierpniu zyska jedynie pozostałe 300 zł, czyli odsetki za pozostałą 1/3 miesiąca.

Ważne, że klienci mają różne terminy spłaty miesięcznej raty, a im mniej dni zostało od nadpłaty kredytu do terminu spłaty miesięcznej raty, tym więcej klient straci na zapłaconych odsetkach, których mógłby dzięki wakacjom uniknąć.

Zakładając, że nadpłatę zrobiłby 29 lipca, a termin spłaty miesięcznej raty przypada na pierwszy dzień miesiąca, nadpłata pozbawiłaby go niemal całości zysku z pierwszego miesiąca wakacji kredytowych!

Warto o tym pamiętać, bo sytuacja może dotyczyć wielu Polaków! To nie jest jakiś wydumany przypadek jeden na milion, tylko kredytobiorcy mogą nie zdawać sobie nawet sprawy z tego, ile pieniędzy przeszło im koło nosa zupełnie niepotrzebnie.

Polacy i bez wakacji nadpłacają kredyty na potęgę

Z danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że ponad jedna trzecia kredytobiorców skorzysta z wakacji kredytowych z powodu problemów z terminową spłatą kredytu, ale drugie tyle skorzysta, choć takich problemów nie ma. 56 proc. posiadających kredyt hipoteczny zamierza „zaoszczędzone” raty przeznaczyć na nadpłatę kredytu w kolejnych miesiącach.

Z drugiej strony Polacy z powodu rosnącej inflacji już od miesięcy nadpłacają swoje kredyty i to na potęgę. Znów wrócę do niedawnych danych BIK: w czerwcu 2021 r. kredytobiorcy nadpłacili swoje kredyty hipoteczne kwotą 600 mln zł, a już w czerwcu tego roku – kwotą 2,6 mld zł i według Waldemara Rogowskiego, głównego analityka BIK, w kolejnych miesiącach te nadpłaty nadal będą rosły, jak pisze serwis 300Gospodarka.

Uważajcie więc, kiedy – a dokładniej, w jakim momencie miesiąca – nadpłacacie kredyt. Najlepiej zrobić to tuż po ostatniej miesięcznej spłacie raty, żeby nie pomniejszyć korzyści z wakacji kredytowych, jeśli zawieszona rata przypada w kolejnym miesiącu.

Zawieszenie raty to nie zamrożenie kredytu

I jeszcze jeden super ważny protip! Ustawa o wakacjach kredytowych jest dość mało precyzyjna, co powoduje, że banki mogą w różnych sposób interpretować przepisy. Kiedy jeszcze pracowali nad nią politycy, dziennikarze ekonomiczni sugerowali, że jak ktoś skorzysta z wakacji kredytowych, nie będzie mógł robić nadpłat w czasie ich trwania, bo przecież taki kredyt będzie zamrożony, więc żadne operacje na nim nie wchodzą w tym czasie w grę.

To jednak nieprawda. Owszem, niektóre banki mogą to w ten sposób interpretować, ale wcale nie muszą. Z moich nieoficjalnych rozmów z kilkoma przedstawicielami banków wynika, że kredyt wcale nie będzie „zamrożony”, to tylko rata jest zawieszona, a z technicznego punktu widzenia, w tym czasie można bez problemu dokonywać nadpłat.

Bizblog.pl poleca

Upewnijcie się więc, jak wygląda to z waszym banku, bo jeśli wakacje nie blokują nadpłat w czasie ich trwania, najkorzystniej jest najpierw złożyć wniosek o wakacje kredytowe, a następnego dnia dokonać nadpłaty. Dzięki temu nie stracicie nic z tego rządowego prezentu.