Zakaz handlu w niedzielę sprzeczny z ustawą zasadniczą? Trybunał Konstytucyjny ogłosił wyrok

Tak jak można było się spodziewać, Trybunał Konstytucyjny orzekł we wtorek, że ustawa o ograniczeniu handlu w niedzielę i święta oraz w niektóre inne dni jest zgodna z Konstytucją RP w dwóch zakwestionowanych punktach (art. 3 pkt 7 oraz art. 18), a pozostałych dwóch postępowanie umorzył ze względu na niespełnienie warunków merytorycznych.

Przepisy wprowadzające zakaz handlu w niedziele zaskarżył w 2018 r. prezydent Konfederacji Lewiatan, który we wniosku skierowanym do Trybunału sugeruje niekonstytucyjność czterem przepisom ustawy.

Najważniejszy zarzut dotyczył art. 5., który głosi, że w niedziele i święta w placówkach handlowych zakazany jest handel i wykonywanie czynności związanych z handlem. W opinii Lewiatana zapis ten różnicuje sytuację pracowników, ingeruje w wolność pracy i pozbawia pracowników części dotychczas wykonywanej pracy. Postępowanie w tym przypadku zostało umorzone.

Bizblog.pl poleca

Poza tym prezydent Konfederacji Lewiatan dopatrzył się sprzeczności:

  1. w art. 6 ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedzielę i święta oraz w niektóre inne dni z art. 24 Konstytucji RP, art. 65 ust. 1 Konstytucji RP oraz z art. 32 Konstytucji RP i art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, w zakresie w jakim tworzy grupę podmiotów nieobjętych zakazem wynikającym z art. 5 powyższej ustawy i różnicuje pracowników co do swobody wykonywania przez nich pracy w określone dni;
  2. art. 3 pkt 7 ustawy z dnia 10 stycznia 2018r. o ograniczeniu handlu w niedzielę i święta oraz w niektóre inne dni z art. 2 Konstytucji RP, w zakresie w jakim przepis powoduje nie dające się usunąć wątpliwości interpretacyjne;
  3. art. 18 ustawy z dnia 10 stycznia 2018r. o ograniczeniu handlu w niedzielę i święta oraz w niektóre inne dni z art. 2 Konstytucji RP, w zakresie w jakim przepis ten przewiduje rażąco krótkie vacatio legis dla tego typu zmian legislacyjnych.

W pierwszym i drugim przypadku TK umorzył postępowanie ze względu na niespełnienie warunków merytorycznych, zasłaniając się dokładnie „niemożnością wydania wyroku”, w dwóch kolejnych orzekł, że nie są one sprzeczne z ustawą zasadniczą.

Biedronki i Żabki są otwarte, bo prowadzą działalność pocztową

Przewodniczącym składu orzekającego TK był sędzia Jarosław Wyrembak, a sprawozdawcą sędzia Justyn Piskorski, w składzie znaleźli się Julia Przyłębska, prezes, oraz sędziowie Zbigniew Jędrzejewski i Andrzej Zielonacki. Sędzia Zbigniew Jędrzejewski złożył zdanie odrębne, uznając, że Trybunał powinien przeanalizować wszystkie zarzuty.

Zakaz handlu w niedziele obowiązuje od marca 2018 r. Z roku na roku liczba niedziel niehandlowych jest stopniowo zwiększana, od 2020 r. zakaz nie obowiązuje w siedem niedziel w roku. Nie oznacza to jednak, że sklepy są wtedy nieczynne. Coraz więcej sieci obchodzi zakaz, powołując się na wyjątki zapisane w ustawie. Najpopularniejszy dotyczy prowadzenia działalności pocztowej. Wykorzystując go, sklepy otwierają w niedziele niehandlowe między innymi Żabka, Biedronka, Polomarket, ABC, Delikatesy Centrum i inni.

Ponieważ przepis stał się martwy, posłowie koalicji postanowili zaostrzyć przepisy. Za nowelizacją ustawy stoi Janusz Śniadek, poseł PiS i były przewodniczący Solidarności, który proponuje, by wprowadzić zasadę, że placówki pocztowe będą mogły być nadal otwarte, ale pod warunkiem, że przyjmowanie i wydawanie przesyłek będzie dla nich działalnością dominującą. Gdy te przepisy zaczną obowiązywać, Żabki, Biedronki i inne zostaną w niedzielę zamknięte na amen.

Coraz więcej Polaków za otwarciem sklepów w niedzielę

Dla rządzących nie ma znaczenia, że już ponad połowa Polaków opowiada się przeciwko ograniczeniom w handlu.

Z badania CBRE wynika, że 55 proc. Polaków jest za możliwością robienia zakupów w niedzielę (wzrost w stosunku do czerwca 2020 roku o 4 pp.). Przeciwnych jest 33 proc., 14 proc. nie ma zdania na ten temat. Wiele zależy od miejsca zamieszkania. Za otwarciem sklepów w niedzielę było 48 proc. mieszkańców wsi, w miastach powyżej 500 tys. mieszkańców było to 64 proc. W miastach od 20 tys. do 500 tys. mieszkańców 60 proc.