Spór między Tauronem a Rafako. Niespodziewana inicjatywa związków zawodowych. Będzie przełom?

Za chwilę mają się na nowo rozpocząć negocjacje – podobno ostatniej szansy – między Tauron a Rafako. Spór nabiera coraz to większego tempa, po tym jak stał się też areną dla polityków, którzy i tutaj chcą coś dla siebie ugrać. O porozumienie będzie jednak bardzo ciężko. No chyba że dogadają się między sobą związkowcy z obu spółek, którzy mają się specjalnie w tym celu spotkać.

Od tygodni trwa obrzucanie się wzajemnymi oskarżeniami między Tauron a Rafako. Jedni twierdzą, że to wykonawca odpowiada za błędy konstrukcyjne w bloku 910 MW w Elektrowni Jaworzno. Drudzy odpowiadają, że kłopoty zaczęły się przez używanie kiepskiego węgla. Ale jego próbki miały być pomylone, przez co celowo zmanipulowano badaniami. Tauron wylicza kary i odszkodowanie od Rafako w wysokości ponad 1,3 mld zł. A z kolei Rafako w odpowiedzi przygotowuje się do złożenia wniosku o upadłość.

Musimy porozmawiać z bankami, z wierzycielami. Zabezpieczymy ich roszczenia w zmian za udział w odszkodowaniu, które dostaniemy od Tauronu za pięć lat – twierdzi Radosław Domagalski-Łabędzki, prezes Rafako.

Solidarność chce się dogadać między sobą

Jednocześnie Tauron nie zamyka drzwi do kolejnych rozmów. We wtorek (24 stycznia) zaplanowano spotkanie ze związkowcami z Rafako i władzami samorządowymi Raciborza, które boją się, że ta kłótnia koniec końców będzie oznaczać dla miasta skok bezrobocia. Zanim jednak do tego dojdzie, to wcześniej, jeszcze w poniedziałek (23 stycznia) ma dojść do rozmów między związkowcami Solidarności z Tauronu i Rafako.

Bizblog.pl poleca

Trzeba docenić i pokłonić się przed ponad 70-letnią historią Rafako. Ale w 2023 r. powstaje NABE i mamy zapisaną umowę społeczną, w której jest mowa o modernizacji technicznej aktywów wytwórczych. Ten problem trzeba rozwiązać przyczynowo ale rozsądnie – przekonuje w rozmowie z Bizblog.pl Bogdan Tkocz, szef Solidarności w Tauron Serwis.

Związkowcy z Tauron chcą przekazać kolegom z Rafako, że nie muszą bać się utraty pracy, bo Tauron weźmie ich pod swoje skrzydła. 

Deklarujemy wsparcie dla pracowników Rafako i społeczności Raciborza. Zdajemy sobie sprawę z trudnej sytuacji, w jakiej, w konsekwencji nieodpowiedzialnych decyzji zarządu Rafako, mogą znaleźć się pracownicy i podwykonawcy raciborskiej spółki. Już teraz jesteśmy w kontakcie z podwykonawcami Rafako, którzy zgłaszają nam braki płatności ze strony Generalnego Wykonawcy – twierdzi Trajan Szuladziński, prezes Tauron Wytwarzanie.

Tauron zazna spokoju dopiero na zgliszczach Rafako?

Wsłuchując się w ton ostatnich komunikatów ze strony Tauronu, trudno liczyć na rychłe porozumienie z Rafako. Tauron ma sporo pretensji i przypomina, że od 2014 r. koncern podpisał z Rafako łącznie 15 aneksów, umożliwiających zakończenie kluczowej dla bezpieczeństwa energetycznego kraju inwestycji.

Błędy projektowe dotyczą kluczowych układów technologicznych: m.in. zespołów młynowych, komory paleniskowej i instalacji transportu żużla – wylicza Szuladziński.

Z nieoficjalnych doniesień zaś wiemy, że dla szefostwa Tauron najlepszym wyjściem z tej sytuacji byłaby upadłość Rafako i powstanie w to miejsce całkiem nowego podmiotu. Co ciekawe: w tym samym kierunku podążają związkowcy z Tauron. W tle jest Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Energetycznego (NABE).

Trzeba stworzyć firmę serwisowo-inwestycyjną z prawdziwego zdarzenia, dedykowaną dla całego NABE. Trzeba przedstawić program zabezpieczenia pracowników z wizją dalszej współpracy i dalszego funkcjonowania, może w nowej konfiguracji. Politycy często patrzą tylko na wskaźniki poparcia, ale nie tędy droga – twierdzi Bogdan Tkocz.