Superjet miał być pogromcą Airbusa. Rosyjski producent zebrał zero zamówień na ten rok

Miliardy publicznych dolarów wpompowanych w opracowanie pierwszego od Zimnej Wojny odrzutowego samolotu pasażerskiego miały pozwolić Rosji powrócić w wielkim stylu na światowy rynek lotniczy. Fatalnie ocenianej przez ekspertów maszyny nie chcą jednak kupować nawet rosyjscy prywatni przewoźnicy.

Fot. Marina Lystseva/Wikipedia (CC BY-SA 3.0)

Jak dowiedział się Reuters, zeszyt zamówień Sukhoi Civil Aircraft, spółki należącej do państwowego koncernu zbrojeniowego Rostiech, świeci pustkami. Producent nie ma na ten rok żadnych zamówień.

Bizblog.pl poleca:

Regionalny Superjet 100, który do służby wszedł już w 2011 roku, do dzisiaj został dostarczony w liczbie zaledwie 142 egzemplarzy. Po tym, gdy Mexican Interjet i irlandzki CityJet wycofają te maszyny ze swoich flot, jedynym liczącym się użytkownikiem „superodrzutowca” będzie rosyjski państwowy Aerofłot.

Rosyjski producent ma dostarczyć w tym roku 17 maszyn Aerofłotowi i to właściwie wszystko. Reuters zapytał trzy największe rosyjskie prywatne linie lotnicze – S7, UTair i Ural Airlines – czy zamierzają kupić rodzime superjety. Zaprzeczyły.

W 2019 roku Suchoj zapowiadał dostarczenie 16 egzemplarzy, ale nawet tak skromny plan zrealizował zaledwie w połowie. Pięć z tych maszyn zostało przekazane w ramach leasingu Aerofłotowi.

W ramach zawartej w 2018 roku umowy z Suchojem Aerofłot ma wziąć w leasing 100 superjetów, ale realizacja tego kontraktu idzie wyjątkowo opornie, a całe finansowanie to prowizorka. Pośrednikiem jest państwowy (a jakże) bank VEB.

W maju zeszłego roku jedna z maszyn Aerofłotu runęła na lotnisko Moskwa-Szeremietiewo. W katastrofie zginęło 41 osób, 37 przeżyło. Do wypadku przyczyniły się zerwanie łączności radiowej i awaria systemów kontrolnych maszyny. W październiku zarzuty niedopełnienia obowiązków usłyszał kapitan.

Na ten rok zaplanowano dostarczenie Aerofłotowi 17 maszyn.