Jeszcze trochę i bezrobotnych w USA będzie więcej niż obywateli w Polsce. W piątek wyrok wyda BLS

Departament Pracy podał, że w ubiegłym tygodniu liczba osób bez zatrudnienia wzrosła o 3 mln. W ciągu siedmiu tygodni, od kiedy za oceanem wybuchła epidemia koronawirusa, przybyło 33,5 mln bezrobotnych, najwięcej w historii. Zdaniem ekonomistów ogłoszenie końca lockdownu wcale nie musi oznaczać, że bezrobotnych zacznie ubywać.

Departament Pracy podał dane za tydzień 27.04-2.05. Wynika z nich, że wnioski o zasiłek dla bezrobotnych złożyło dokładnie 3 mln 169 tys. Amerykanów, najmniej licząc od początku epidemii w USA.

Najwyższą liczbę nowych wniosków o bezrobocie odnotowano w Kalifornii: 318 tys. w porównaniu do 325,000 w poprzedniego tygodniu. Teksas podał 247 tys., w porównaniu do 254 tys., Georgia – 227,000, a Nowy Jork – 195 tys. Floryda, która miała najwyższą liczbę nowych bezrobotnych tydzień wcześniej (433 tys.) zgłosiła 173 tys.

Bizblog.pl poleca

Ekonomiści spodziewali się niewiele niższego odczytu, prognozując 3 mln nowych bezrobotnych. Można by pomyśleć, że wszystko zmierza ku dobremu i już nie ma powodów do niepokoju, zwłaszcza że Amerykanie przystąpili do odmrażania gospodarki.

Tydzień wcześniej (20-25.04) w amerykańskich urzędach pracy zarejestrowało się 3,8 mln Amerykanów, ponad 600 tys. więcej niż wynika z najnowszych danych. Rekord z końca marca wyniósł 6,86 mln.

Coraz więcej Amerykanów występuje o zasiłek po raz kolejny

Widać zatem, że liczba nowych bezrobotnych spada i pewnie teraz po otwarciu gospodarki będzie ich jeszcze mniej. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, co się dzieje z wnioskami składanymi ponownie. W ostatnim tygodniu ich liczba sięgnęła 4,5 mln, a to oznacza, że było ich dwa razy więcej niż wynikało z prognoz.

Liczba bezrobotnych w USA znowu się zmniejszyła, ale nie tak bardzo, jak się spodziewano. Ponieważ gospodarka ponownie się otwiera, proces ten powinien przyspieszyć, uważam jednak, że masowe bezrobocie może powstrzymać proces ożywienia

– powiedział ekonomista ING James Knightley.

I dodaje, że opublikowane w czwartek dane nic nie mówią o zatrudnianiu, które prawdopodobnie pozostanie słabe przez pewien czas, biorąc pod uwagę ekonomicznie skutki dystansu społecznego, ostrożność konsumentów, ograniczeniami podróży i ogromną rzeszą ludzi bez pracy.

Dwa razy więcej bezrobotnych niż podczas wielkiego kryzysu

Czwartkowy cotygodniowy raport o liczbie nowych bezrobotnych został opublikowany tuż po środowych danych o zatrudnieniu niezależnego instytutu badawczego ADP i przed piątkowych danych BLS (Bureau of Labour Statistics), z których wynika, że amerykański sektor prywatny stracił w kwietniu 20,23 mln miejsc pracy i był to najgorszy wynik w historii raportu

Łączna liczba utraconych miejsc pracy w kwietniu była ponad dwukrotnie większa niż podczas całej wielkiej recesji

– oświadczył szef ADP Research Institute Ahu Yildirmaz.

Chociaż raport ADP nie zawsze jest wiarygodnym źródłem danych z rynku pracy, tak jak raport BLS, daje on pewien ogląd sytuacji na rynku pracy.

ADP liczy wszystkich obecnych na liście płac, a nie tylko osoby, które otrzymały wynagrodzenie. Ta różnica może mieć znaczenie w przypadku tymczasowo zwolnionych z pracy, ponieważ osoby te nadal figurują na listach płac, ale nie są liczone w oficjalnych danych o zatrudnieniu poza rolnictwem i kwalifikują się jako bezrobotne w innym oficjalnym badaniu gospodarstw domowych BLS.

W piątek poznamy stopę bezrobocia

I właśnie najwięcej na temat sytuacji na amerykańskim rynku pracy w kwietniu dowiemy się z comiesięcznego raportu Biura Statystyki Pracy, który zostanie opublikowany w piątek. Ekonomiści ankietowani przez Bloomberga spodziewają się, że w kwietniu ubyło 21,3 mln miejsc pracy, a stopa bezrobocia wzrosła do 16 proc. z 4,4 proc. w marcu.

Kwietniowy raport o zatrudnieniu ujawni bezprecedensową utratę miejsc pracy

– zapowiadają ekonomiści Bank of America.

I dodają, że ich zdaniem liczba miejsc pracy zmniejszyła się w ubiegłym miesiącu o 22 mln.

Prezes Banku Rezerw Federalnych Minneapolis Neel Kashkari prognozuje, że oficjalna stopa bezrobocia wyniesie 16-17 proc. Ale zaznacza, że te dane też nie ukazują faktycznej sytuacji na amerykańskim rynku pracy.

Rzeczywisty odsetek pozostających bez pracy to już prawdopodobnie 23, a nawet 24 proc. całego amerykańskiego społeczeństwa

– uważa Neel Kashkari.