Połowa Polaków z kredytem właśnie pakuje się na minę. Wybrali fatalny moment

Prezes Glapiński wysyła kolejny sygnał, że to już koniec podwyżek stóp procentowych. WIBOR przestał rosnąć, a za chwilę, jak wszyscy przekonają się, że stopy naprawdę już nie urosną, a za kilka miesięcy mogą zacząć lekko spadać, to spadać będzie też WIBOR i to wyprzedzając realne obniżki RPP. Tymczasem około połowa kredytobiorców właśnie pakuje się na minę i zamraża sobie na pięć lat oprocentowanie kredytów na stałym, najwyższym od lat poziomie. Czy KNF mógłby zacząć jakąś kampanię, żeby uratować Polaków przed popełnieniem kolejnego błędu?

Jedyne szczęście w nieszczęściu jest takie, że obecnie banki nie udzielają zbyt wielu kredytów hipotecznych, więc tych, którzy wpadają w pułapkę, jest stosunkowo niewiele. Z danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że w I półroczu 2022 r. banki i SKOK-i udzieliły o 25 proc. kredytów hipotecznych mniej niż rok wcześniej. W samym czerwcu 2022 r. liczba osób wnioskujących o kredyt hipoteczny tąpnęła o blisko 60 proc. – było to tylko niecałe 20 tys. potencjalnych kredytobiorców.

Jednocześnie mniej więcej połowa nowo udzielanych hipotek to kredyty na stałą stopę procentową – przy czym „stałą” w polskich warunkach oznacza, że oprocentowanie nie zmienia się jedynie przez pięć, najwyżej siedem lat.

To dobrze, że Polacy w końcu przestają uprawiać hazard i kredyty o stałej stopie zyskują popularność. Jednak źle, że dzieje się to właśnie teraz. To bardzo źle, bo to fatalny moment. 

Jesteśmy „na górce

Udzielane w ostatnich tygodniach kredyty hipoteczne o stałej stopie oprocentowane są nawet na ok. 9 proc. Kredyt oparty o WIBOR 3M obecnie ma podobne oprocentowanie, zakładając, że marża banku sięga 2 proc., jednak obecnie marże są raczej poniżej 2 proc. dla kredytów z przepisowym, 20-procentowym wkładem własnym.

Czytaj także: Deweloperzy spokojnie mogliby obniżyć ceny o 1 tys. zł za mkw i nadal dobrze na tym zarabiać

Tylko że WIBOR prawdopodobnie osiągnął już swój szczyt i zaczął nawet lekko spadać. Obecnie WIBOR 3M wynosi 7,03 proc., a WIBOR 6M 7,3 podczas gdy swoje maksima te wskaźniki miały w lipcu odpowiednio na poziomach 7,14 proc. i 7,32 proc.

Spadek narazie jest raczej symboliczny, należy raczej myśleć o tym jako o zatrzymaniu wzrostów. Ale prawdziwy spadek stawki WIBOR przyjdzie najprawdopodobniej za kilka miesięcy.

Prezes NBP już w kolejnej publikacji w mediach sugeruje, że to koniec podwyżkę stóp. Niedawno pisał o tym na łamach „Rzeczpospolitej”, teraz wychyla się w „Super Expresie”, pisząc, że inflacja osiągnęła już swój szczyt i będzie się obniżać, a to oznacza, że dotychczasowa polityka pieniężna nie będzie wymagała dalszego, silnego zacieśniania.

Kiedy WIBOR zacznie spadać?

Kiedy rynek przekona się – być może już na początku września – że to koniec podwyżek stóp, WIBOR zacznie zbliżać się do poziomu stopy referencyjnej NBP. Dziś wynosi ona 6,5 proc. I albo pozostanie we wrześniu bez zmian, albo wzrośnie zaledwie do 6,75 proc. – to najbardziej prawdopodobne scenariusze.

Ale przecież szef NBP od tygodni mówi, że w drugiej połowie przyszłego roku stopy zaczną spadać. I tak, jak WIBOR dotąd rósł szybciej niż stopa referencyjna NBP, tak w przyszłym roku zacznie szybciej niż ona spadać. 

BGK prognozuje, że na koniec przyszłego roku stopa referencyjna może spaść do 5,50 proc. Ponieważ będziemy w środku cyklu obniżania stóp, WIBOR będzie jeszcze niżej, pewnie nawet poniżej 5 proc. Kredyt o zmiennym oprocentowaniu będzie więc kosztował razem z marżą niecałe 7 proc.

A nabici w stałą stopę będą płacić nadal owe 9 proc.

Ale idźmy dalej. Stopy niemal na pewno nie zatrzymają się na poziomie 5,5 proc. Przez większość ostatniej dekady były one poniżej 2 proc. Załóżmy, że za dwa lata dojdą do tego poziomu, wówczas oprocentowanie kredytu zmiennego wraz z marżą spada poniżej 4 proc.

A nabici w stałe stopy płacą nadal 9 proc.

Wyobrażacie sobie ich wściekłość? Ja tak.

Czas ostrzegać przed stałą stopą oprocentowania

Wyobrażam sobie, że KNF również sobie to już wyobraża. Wypadałoby więc, by Komisja rozpoczęła jakąś akcję informacyjną, aby klienci mieli świadomość, w co się pakują – zamrażając sobie oprocentowanie dokładnie „na górce”.

Bizblog.pl poleca

Czy namawiam do hazardu i do tego, by zadłużać się na dekady, narażając na ryzyko zmiennej stopy procentowej? Nie! Zdecydowanie powinniśmy upowszechnić hipoteki ze stałym oprocentowaniem. Ale na Boga, nie teraz!

Czy ktoś ostrzeże tych biednych kredytobiorców, którzy nie muszą znać się na polityce pieniężnej, że pakują się w kłopoty zamiast zapewniać sobie bezpieczeństwo?

Czytaj także: Kolejne podwyżki stóp? Nie tym razem. Dobre wiadomości dla kredytobiorców