SCT to za mało. Polacy chcą wprowadzenia zakazu sprzedaży aut spalinowych

Co mieszkańcy największych europejskich miast sądzą o zakazie sprzedaży aut z silnikiem spalinowych? – zapytał o to internautów YouGov. Wśród ankietowanych znaleźli się mieszkańcy Warszawy i Krakowa.

Ankietę przeprowadzono na zlecenie brukselskiej organizacji pozarządowej Transport & Environment (T&E). Badanie wykonano na próbie 10050 osób w 15 największych miastach Europy w ośmiu krajach: Belgii, Francji, Niemczech, na Węgrzech, we Włoszech, w Polsce, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. Nasz kraj reprezentowali mieszkańcy Warszawy i Krakowa.

Zdaniem Rafała Bajczuka, analityka w Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych, wyniki jednoznacznie wskazują, że Komisja Europejska powinna bardziej wsłuchać się w racje Europejczyków. 

Tego lata Komisja Europejska powinna zaproponować ogólnounijną datę końcową sprzedaży aut z silnikami spalinowymi. Dyskusję na ten temat powinniśmy rozpocząć już teraz

– przekonuje Bajczuk.

Bizblog.pl poleca

Sprzedaż aut spalinowych ma coraz mniej zwolenników

Oprócz mieszkańców Warszawy i Krakowa zdanie na temat sprzedaży nowych aut spalinowych (benzynowych i z silnikiem Diesla) mieli okazję w tej ankiecie wyrazić ludzi z Londynu, Birmingham, Madrytu, Barcelony, Mediolanu, Rzymu, Hamburga, Berlina, Paryża, Lyonu, Brukseli, Antwerpii i Budapesztu. Większość (od 51 do 77 proc.) opowiada się za wprowadzeniem sprzedaży zeroemisyjnych samochodów po 2030 r. 

Co więcej, we wszystkich miastach prawie dwóch na trzech mieszkańców (63 proc.) popiera pomysł, aby po 2030 r. w Europie można było sprzedawać wyłącznie samochody bezemisyjne. Cena (55 proc.), infrastruktura (51 proc.) i zasięg pojazdów elektrycznych (45 proc.) są postrzegane jako główne czynniki, które spowodują wzrost sprzedaży samochodów elektrycznych powyżej sprzedaży samochodów benzynowych i wysokoprężnych. Tylko jeden na dziesięciu (10 proc.) respondentów uważa, że tak się nie stanie.

Kraków i Warszawa za autami bez emisji

Jak to się ma w przypadku mieszkańców polskich miast, którzy wzięli udział w tym badaniu? Okazuje się, że 60 proc. warszawiaków i krakowian opowiada się za dopuszczeniem do sprzedaży wyłącznie samochodów bezemisyjnych po 2030 r. Zdecydowanie mniej (odpowiednio 33 proc. dla Warszawy i 36 proc. dla Krakowa) jest innego zdania.

Mieszkańcy miast są najbardziej narażeni na wysokie poziomy zanieczyszczenia powietrza i jest to prawdopodobnie główny powód, dlaczego nie chcą aby samochody spalinowe były sprzedawane dłużej, niż jest to konieczne

– uważa Rafał Bajczuk.

Bezsprzecznie w dużych polskich miastach największym źródłem smogu i zanieczyszczeń powietrza są emisje komunikacyjne. Przypomnijmy, że w lutym 2021 r., po tym jak w czterech polskich aglomeracjach: warszawskiej, krakowskiej, wrocławskiej i górnośląskiej przekroczone były wartości graniczne dwutlenku azotu (NO2), Komisja Europejska wezwała Polskę do wywiązywania się z zapisów dyrektywy w sprawie jakości powietrza.

Odpowiedzią na smog są strefy czystego transportu

Początkowo zakładano, że obowiązkowo powstaną we wszystkich 37 polskich miastach powyżej 100 tys. mieszkańców. Koniec końców stanęło na tym, że utworzenie SCT ma być w pierwszej kolejności uzależnione od skali zanieczyszczenia powietrza w danym mieście, czy jego dzielnicy. O ile Główny Inspektor Ochrony Środowiska odnotuje przekroczenie dopuszczalnego poziomu stężenia dwutlenku azotu, gmina będzie miała 12 miesięcy na zorganizowanie u siebie takiej strefy.