Druzgocące dane o smogu w Polsce. Chorujemy, umieramy i płacimy za to krocie

Z okazji Światowego Dnia Środowiska Deloitte wspólnie z InnoEnergy opublikowali raport pt. Czyste powietrze jako wyzwanie. Transport i ogrzewnictwo jako rozwiązania na rzecz czystszego powietrza. Nie jest niespodzianką, że Polska znalazła się w czołówce krajów z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem i jedziemy na mocnym długu ekologicznym.

Fot. Shutterstock

Co roku Unia Europejska płaci za smog około 2,9 proc. wygenerowanego na jej terenie PKB. Tylko w przypadku Polski to 111 mld zł rocznie. Zanieczyszczone powietrze w oczywisty sposób wpływa na zdrowie oraz samopoczucie mieszkańców i jest jedną z przyczyn chorób, m.in. układu oddechowego

alarmują autorzy raportu.

Ich zdaniem dane wskazują, że zła jakość powietrza odpowiada również za przedwczesną śmierć co dziesiątego człowieka na świecie, a w samej Europie corocznie za ponad 400 tys. przedwczesnych zgonów. Wzrost pyłu PM10 o 100 jednostek u 5- letniego dziecka powoduje skrócenie jego życia średnio o około 2,3 roku. Przez smog obniża się także produktywność pracy. Komisja Europejska szacuje, że całkowite koszty zewnętrzne związane z oddziaływaniem smogu na zdrowie w 2020 r. wyniosą pomiędzy 243 mld a 775 mld euro.

Deloitte poskreśla, że Światowy Dzień Środowiska obchodzimy w tym roku po raz 47, ale nadal w wielu krajach konieczne jest zwiększenie wiedzy na temat wyzwań związanych z ochroną środowiska, dostrzeżenie ich skali i potrzeba konkretnych działań.

Przykładem jest tu Polska, mająca poważny problem z zanieczyszczeniem powietrza, gdzie w niektóre dni – zwłaszcza w sezonie grzewczym – stężenie zanieczyszczeń w wielu miastach kilkakrotnie przekracza dopuszczalne limity. Chociaż w ostatnich latach nastąpił wzrost społecznej świadomości, co do zagrożeń związanych ze smogiem, to nadal większość najbardziej zanieczyszczonych miast w Europie znajduje się w Polsce. Na terenach wiejskich nie jest lepiej, a mieszka tam blisko 40 proc. ludności

mówi Julia Patorska, Lider zespołu ds. analiz ekonomicznych, Deloitte.

Firma podaje, że ostatnie dane pokazują pewną zmianę na lepsze, ale wciąż blisko 60 proc. Polaków mieszkających w miastach jest narażone na stężenie pyłu PM10 przekraczające unijne normy, a jego stężenie w Polsce jest drugim najwyższym w Europie, zaraz po Bułgarii.

Bruksela wprowadza nową dyrektywę.

Obchody Światowego Dnia Środowiska odbywają się co roku pod innym hasłem, które ma odzwierciedlać najbardziej newralgiczne problemy ekologiczne. W ubiegłym roku było to #beatplasticpollution, ukierunkowane na problem zanieczyszczenia środowiska odpadami z tworzyw sztucznych.

Deloitte przypomina, że między innymi dzięki tej inicjatywie 21 maja br. Rada Unii Europejskiej zatwierdziła nową dyrektywę dotyczącą ograniczenia wpływu na środowisko niektórych produktów z plastiku (tzw. Single-use plastics directive).

Nowe zalecenia, które w Polsce zaczną oblowiązywać w 2021 roku, przewidują zakaz używania plastikowych słomek czy patyczków higienicznych. Będą one musiały zostać zastąpione przez produkty z papieru, trzciny cukrowej czy skrobi kukurydzianej.

Polska coraz bardziej zadłużona.

5 czerwca została również ogłoszona data Światowego Długu Ekologicznego. Powiększamy go od 1970 roku, kiedy to po raz pierwszy został przekroczony roczny budżet zasobów naturalnych przeznaczonych do wykorzystania przez człowieka.

Przodują w tym kraje rozwinięte. Według ekspertów Deloitte, gdyby wszyscy ludzie żyli na poziomie, jaki oferują kraje o wysokich dochodach, to konsumowalibyśmy blisko cztery razy więcej zasobów niż jest dostępnych.

Według Global Footprint Network (GFN), organizacji, która opracowała wskaźnik śladu ekologicznego (mierzący zapotrzebowanie ludzkości na zasoby naturalne oraz przestrzeń konieczną do zaabsorbowania emisji dwutlenku węgla z wykorzystania paliw kopalnych), w ubiegłym roku globalnie w okres długu wkroczyliśmy już 1 sierpnia. Oznacza to, że w ciągu 212 dni skonsumowaliśmy zasoby, które powinny wystarczyć na cały rok.

Irena Pichola, Partner, Lider zespołu ds. zrównoważonego rozwoju w Polsce i Europie Środkowej, Deloitte zwraca uwagę, że wysoki deficyt ekologiczny jest kontynuacją długoterminowego trendu. Po raz pierwszy dzień długu ekologicznego wypadł 29 grudnia. 50 lat później – kwartał wcześniej.

W tym roku Polacy na koszt Ziemi żyją już od 15 maja, o cztery dni wcześniej niż w 2018 r. Najwcześniej swój dług zaciągnęły Katar i Luksemburg, odpowiednio 11 i 16 lutego.

To pokazuje, w jakim tempie zaciągamy kredyt, którego nigdy nie będziemy w stanie spłacić – mówi ekspertka Deloitte.

Obieg zamknięty ratunek i konieczność

Jak wynika z raportu Deloitte „Zamknięty obieg – otwarte możliwości”, przygotowanego z ING Bankiem Śląskim, gospodarka o obiegu zamkniętym uniezależnia rozwój gospodarczy od konsumpcji surowców, oszczędza kapitał naturalny, zwiększa możliwości regeneracji elementów ekosystemu, rozwija innowacje.Słowem umożliwia wzrost dobrobytu przy jednoczesnym zmniejszeniu i optymalizacji zużycia zasobów, a więc odciążeniu środowiska naturalnego.

Eksperci Deloitte obliczyli, że gdyby sektory spożywczy, budownictwa, samochodowy i elektroniczny działały zgodnie z zasadami GOZ, obniżyłyby emisję gazów cieplarnianych związanych z produkcją dóbr konsumowanych w Unii o 33 proc. Zysków jest jednak więcej. Lepsze gospodarowanie zasobami może zmienić gospodarkę w bardziej innowacyjną, odporniejszą i wydajniejszą. Zarówno inwestorzy indywidualni, jak i globalne firmy, coraz częściej biorą pod uwagę nie tylko koszty i zyski finansowe, ale także korzyści społeczne oraz środowiskowe. Do całkowitego przestawienia gospodarki światowej na neutralną dla klimatu potrzeba bowiem ogromnego kapitału.
Pieniądze to (nie)wszystko

6 bilionów euro – tyle rocznych inwestycji potrzeba, aby do 2030 roku ograniczyć globalne ocieplenie do 2 stopni Celsjusza. Osiągnięcie ustalonych w Paryżu celów polityki energetycznej i klimatycznej samej Unii Europejskiej będzie wymagało dodatkowej rocznej inwestycji w wysokości 180 miliardów euro między 2021-2030.

podaje Deloitte.

Eksperci podkreślają, że w walce o czyste środowisko pomóc może efektywna i przejrzysta współpraca sektora prywatnego i władz publicznych. Szacują, że w latach 2018 – 2025 obywatele Unii mogą zaoszczędzić dzięki temu nawet 183 mld euro.