Ban na przyłącza gazowe. Spróbuj się umówić, gazownia zabije cię terminem

Gaz jest bardzo drogi, ale to nie jedyny kłopot. Wydłuża się kolejka oczekujących po przyłącze gazowe. Czekać trzeba dłużej niż na wizytę u lekarza specjalisty w NFZ. Polska Spółka Gazownictwa podaje terminy z ponad rocznym poślizgiem. Nabywcy nowych domów są zrozpaczeni.

Z przyłączami gazowymi problemy są od roku albo dłużej. I ciągną się dalej. Magda i Dawid z Siemianowic Śląskich mają trójkę dzieci i 60 metrów kwadratowych w bloku zaczęło im wystarczać. W końcu podjęli decyzję: kupujemy dom. Spodobały im się plany jednego dewelopera budowy bliźniaków. Było jeszcze przed wojną na Ukrainie.

Ceny windował w górę boom mieszkaniowy, ale nikomu głęboko w oczy nie zaglądał jeszcze dodatkowo kryzys energetyczny. 90-metrowy bliźniak za ok. 500 tys. zł wydawał im się dobrym pomysłem. Mieli się wprowadzić do końca tego roku. Deweloper ze wszystkim zdążył na czas. Ale żadnej przeprowadzki w najbliższym czasie nie będzie. 

Dostaliśmy pismo z gazowni, że realizacja przyłącza gazowego możliwa jest dopiero w grudniu 2023 r. Jesteśmy załamani i nie wiemy, co dalej robić – mówi Bizblog.pl Magda.

Polska Spółka Gazownictwa ostrzega przyszłych lokatorów, że ich podłączenie do gazowej sieci może potrwać jeszcze dłużej. 

Termin na wykonanie przyłączenia może ulec zmianie w przypadku utrudnień w realizacji przyłączenia spowodowanych niezależnymi od stron niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi uniemożliwiającymi prowadzenie robót budowlano-montażowych – zastrzega PSG.

Nie ma gazu, nie ma przeprowadzki

Bez przyłącza gazowego deweloper nie odda domu do użytku, mimo że zobowiązał się to zrobić do 31 grudnia 2022 r. Jeszcze był pomysł na aneks do umowy, co pozwoliłoby okres oczekiwania przetrwać na butlach gazowych. Tylko że sprawa dotyczy w sumie sześciu mieszkań w trzech bliźniakach i taki aneks wymagał zgody wszystkich. Jedni lokatorzy na to nie przystali, stwierdzili, że w umowie jest, że będą mieli gotową instalację gazową w nowym domu i oni tego właśnie oczekują. A że trzeba będzie czekać nawet ponad rok? Trudno.

Bizblog.pl poleca

Niestety, nie wszyscy możemy sobie na takie czekania pozwolić. To przede wszystkim oznacza ogromne straty finansowe dla nas – nie ma wątpliwości Magda.

Same odsetki kredytu Magdy i Dawida wzrosły z 1200 na 3000 zł. Na początku rata kredytu była na poziomie ok. 1800-1900. Teraz bank szacuję ją na poziomie 3500 zł, czyli dwa razy więcej. A to wszystko za dom, do którego nie mogą się wprowadzić. Małżeństwo planowało przenieść się do wymarzonego domu jeszcze w tym roku i na taki termin umówili ekipę remontową.

Ale budowlańcy mówią nam wprost: nie możemy czekać w nieskończoność, bo uciekają nam zlecenia. I pętla zaciska się coraz bardziej – żali się Magda.

Przyłącza gazowego nie będzie, bo gazownia nie ma pieniędzy

Czym spowodowane jest to wydłużanie w czasie nowych przyłączy gazowych, na czym tracą lokatorzy? Zapytaliśmy Polską Spółkę Gazownictwa o to jaki obecnie jest średni okres oczekiwania na przyłącze gazowe i czym to jest spowodowane. Czekamy na odpowiedzi. Wcześniej należąca do PGNiG spółka ogłosiła, że w latach 2022-2023 nie będzie realizować nowych przyłączy gazowych. Powód? Brak pieniędzy. Zainteresowanie miało być tak duże, że wydano środki przeznaczone na ten cel do 2023 r.

Duże zainteresowanie przyłączeniem do sieci gazowej spowodowało, że środki inwestycyjne spółki na lata 2022-2023 zostały w pełni zarezerwowane na realizację zawartych już umów przyłączeniowych i PSG nie posiada aktualnie źródeł finansowania dla kolejnych inwestycji przyłączeniowych – twierdziła PSG na początku 2022 r.

Jednak w połowie lutego PSG poinformowała, że udało jej się pozyskać dodatkowe środki na nowe przyłączenia do sieci dystrybucyjnej gazu ziemnego. Klienci, którzy wcześniej otrzymali odmowę, mieli zostać poinformowani o nowych terminach. Przykład Magdy i Dawida, że dla wszystkich chętnych pieniędzy jednak nie wystarczyło.