Wzrost cen i spadek sprzedaży. Podatek cukrowy uderzył Polaków po kieszeni

Podatek cukrowy wywindował ceny napojów bezalkoholowych – stwierdziło Centrum Monitorowania Rynku. Czy zapowiadana zmiana nawyków zaczyna się od głębszego sięgania do portfela?

Przeciągająca się pandemia, mroźniejsza od lat zima i podatek cukrowy – takie powody zmniejszenia popyt na bezalkoholowe napoje wymienia  Centrum Monitorowania Rynku. I te elementy wpłynęło na to, że zdrożały.

Bizblog.pl poleca

Podatek cukrowy, czyli wyższe ceny

Jak czytamy w raporcie CMR, „największe spadki sprzedaży w handlu tradycyjnym obserwowane są w segmencie napojów gazowanych, wód smakowych i herbat mrożonych”. CMR jednocześnie przekonuje, że nadrzędny cel podatku cukrowego spełnia się, bo konsumenci rzadziej sięgają po napoje słodzone. Bezsprzecznie jednak wiążę się to z wyższymi cenami.

Jak wynika z najnowszego raportu CMR mamy do czynienia ze wzrostem średniej ceny napojów gazowanych o ok. 26 proc. w pierwszych trzech miesiącach 2021 r. – w porównaniu do tego samego okresu rok wcześniej. W górę też – o ok. 20 proc. – poszły ceny wód smakowych. W przypadku herbat smakowych mowa jest o podwyżce na poziomie 9,6 proc.

Producenci robią, co mogą

Jak jednak przekonuje CMR, wcale nie jest tak, że producenci napojów tylko siedzą z założonymi rękami i obserwują sytuację. Nie brakuje tych, którzy próbują coś w tym zakresie zwojować. Mniejszy popyt i mniej kupujących to po prostu ich strata. Niektórzy decydują się na dokładanie do składu (co najmniej 20 proc. zawartości) soków owocowych, inni celują w mniejsze opakowania i tym samym mniejszą cenę. Producenci wód smakowych też coraz częściej decydują się na zmianę w recepturze. 

CMR potwierdza, że od początku roku utrzymywany jest ten sam trend: rośnie cena napojów i równolegle spada ich sprzedaż. Przecież jak czytaliśmy we wcześniejszym opracowaniu CMR: już po pierwszych 5 tygodniach 2021 r. w sklepach niezależnych i miękkiej franczyzy zanotowano spadek sprzedaży napojów bezalkoholowych o 16 proc. a liczby transakcji o 25 proc. w porównaniu do analogicznego okresu w 2020 r.

Przypomnijmy, że podatek cukrowy składa się z dwóch części. Ta stała to 50 groszy na litr napoju z cukrem i/lub słodzikiem oraz dodatek 10 gr za litr napoju z zawartością kofeiny i/lub tauryny. Część zmienna nowej daniny z kolei to Część zmienna to 5 groszy za każdy gram cukru powyżej jego zawartości 5 gram na 100 ml w przeliczeniu na litr napoju.

Najpierw reprezentanci rząd powtarzali jak mantrę, że w podatku cukrowym wcale nie chodzi o większe zyski dla budżetu – napiętego jak struna przez rozległą politykę socjalną – ale o zmianę nawyków Polaków. Żebyśmy spożywali mniej cukru i tym samym byli zdrowsi. Potem jeszcze np. w Kauflandzie przekonywali, że klientom będzie proponowana mniej słodka alternatywa, dzięki czemu nowej daniny aż tak nie odczują w kieszeni. Kolejne tygodnie, w których nikły zeszłoroczne zapasy jeszcze bez presji cenowej, wskazywały jednak, że to beznadziejna misja, bez szans powodzenia. Janusz Rubas, prezes Hoop Polska, w wywiadzie dla money.pl stwierdził, że amortyzacja nie wchodzi w grę, bo po prostu koszt jest zbyt duży.

Koszty nałożonej opłaty musieliśmy przerzucić na konsumenta, bo po prostu nie stać nas było na to, by wziąć ją na siebie

– przyznał Rubas.