Koniec zabrudzonych notatników. Budowlańcy też mają swoją aplikację do zarządzania projektami

Branża budowlana wciąż tkwi w erze analogowych notatników, notesów i kartek z zapiskami, które w terenie łatwo zgubić czy zniszczyć. PlanRadar chce przenieść plac budowy w XXI wiek za sprawą aplikacji do zarządzania projektami.

Pandemia odbiła się na większości dużych branż i wymusiła szereg zmian oraz konieczność dostosowania się do nowej sytuacji. Nie ominęła sektora budowlanego, który zaczął się bliżej przyglądać możliwość przeniesienia części pracy do sieci i digitalizacji projektów.

Specyfika branży jest taka, że często w krótkim czasie pojawia się natłok zadań i obowiązków. Praca rzadko prowadzona jest w regularnym, jednolitym trybie. Na projektach budowlanych często tworzą się kolizje, a niektóre zadania zwyczajnie mogą zostać przeoczone czy zapomniane, co w kolejnych krokach przekłada się na poważne konsekwencje, m.in. w postaci opóźnień i kar umownych

– wyjaśnia Bartek Pietruszewski, Country Manager PlanRadar w Polsce

I właśnie w tym kontekście postanowiłem się przyjrzeć wiedeńskiemu startupowi PlanRadar, który coraz śmielej poczyna sobie nad Wisłą. To aplikacja do zarządzania zadaniami w branżach budowlanej oraz nieruchomości, która zakłada, że może zaoszczędzić do 7 godzin pracy tygodniowo dla każdego użytkownika.

Aplikacja gromadzi w jednym miejscu dokumentację oraz informacje na temat stanu projektu. Z poziomu strony internetowej lub aplikacji mobilnej umożliwia zarządzanie zadaniami związanymi z budową i usuwaniem usterek. Do każdej z nich można dodać opis, zdjęcia, notatkę głosową czy adnotację bezpośrednio na planie budynku. Nie brzmi to jak rewolucja, ale tylko jeśli popatrzymy z biurowego punktu widzenia, gdzie z aplikacji takich jak Trello czy Asana korzystamy już od lat. Świat budowlany dopiero teraz masowo wchodzi w erę cyfryzacji.

Bizblog.pl poleca

Stopień digitalizacji polskiej branży wciąż jest bardzo niski – niewspółmiernie do potrzeb i wyzwań, przed którymi stoją obecnie przedsiębiorstwa z tego sektora. Widać jednak otwarcie na nowe technologie

– ocenia Pietruszewski.

W czasie pandemii place budów również musiały zrezygnować ze spotkań w dużych grupach. Trzeba było zacząć delegować zadań bez bezpośredniego kontaktu, co dla wielu dzisiejszych klientów startupu stało się pretekstem do wzmożonego zainteresowania cyfryzacją.

Od marca do maja odnotowaliśmy 20-procentowy wzrost sprzedaży, a we wrześniu po raz pierwszy w historii stworzyliśmy ponad 10000 kont próbnych w ciągu jednego miesiąca

– zdradza zarządca polskiego biznesu Plan Radar.

Startup celuje nie tylko w firmy budowlane, ale i biura architektoniczne, firmy zarządzające nieruchomościami czy zajmujące się konserwacją budynków. Także stocznie mogą w ten sposób koordynować budowę oraz remonty dużych jednostek pływających, a fabryki wspierać procesy produkcji, kontroli BHP czy komunikację wewnętrzną. Każdy z klientów może w aplikacji stworzyć własne szablony dokumentów, protokołów, raportów czy formularzy zadań do każdego rodzaju prac.

Firmie udało się pozyskać pierwszych klientów w naszym kraju. Ogółem aplikacja dostępna jest zaś w 45 krajach na całym świecie i posiada 7,5 tys. klientów. Rozlicza się z nimi w modelu subskrypcyjnym, gdzie 1 użytkownik kosztuje 35 lub 119 dol. miesięcznie – zależnie od wersji.

O możliwościach i stanie branży postanowiłem porozmawiać z osobą odpowiedzialną za jej rozwój nad Wisłą, Bartkiem Pietruszewskim.

Karol Kopańko, Spider’s Web: Kiedy zacząłem czytać o PlanRadar, to pomyślałem o Trello dla projektów budowlanych? Czy można tak do Was podchodzić?

Bartek Pietruszewski, Country Manager PlanRadar w Polsce: Można zaobserwować wiele podobieństw pomiędzy tymi aplikacjami. Obie umożliwiają zespołom bardziej mobilną, elastyczną i efektywną organizację pracy nad projektami, która odbywa się m.in. poprzez zdalne delegowanie zadań i przydzielanie ich do odpowiednich osób w organizacji.

Jakie są różnice?

PlanRadar jest specjalistycznym rozwiązaniem dla branży budowlanej i nieruchomości, a cała wykonywana praca umieszczana jest na planie 2D lub modelach BIM (reprezentacja informacji o budynku w 3D – przyp.red.). Dzięki temu użytkownicy uzyskują kompleksową i aktualną wiedzę na temat realizowanych zadań i mają bieżący podgląd do wszystkich, nawet najmniejszych szczegółów i opisów. To z kolei znacząco usprawnia komunikację w zespołach. Wspólnym mianownikiem obu aplikacji jest również bardzo prosty, przejrzysty interfejs. W przypadku PlanRadar, pracownik może z powodzeniem korzystać z aplikacji już po kilkuminutowym tutorialu.

Pracujecie w terenie, więc w grę wchodzą tylko urządzenia mobilne. Z kolei, kiedy wyobrażam sobie jakąś budowę to smartfon kojarzy mi się najwyżej z architektem.

Wykorzystanie urządzeń mobilnych na projektach jest już bardzo powszechne i nie nastarcza problemów ich użytkownikom. Osoby pracujące na budowie po ściągnięciu aplikacji, błyskawicznie dołączane są do odpowiedniego projektu i uzyskują bieżący dostęp do swoich zadań oraz pełnej dokumentacji.

Jakie praktyczne zadania można wykonywać w zażądaniu projektem budowlanym?

Możemy zlecić zadania pracownikom lub podwykonawcom podczas inspekcji, odebrać i udokumentować wykonaną pracę, przygotować protokoły czy raporty. Dane przechowywane są w chmurze, co sprawia, że informacje w czasie rzeczywistym dostępne są dla wszystkich użytkowników.

A co się dzieje, kiedy na miejscu budowy nie ma internetu?

Aplikacja w pełni pracuje offline, a dane są automatycznie synchronizowane po ponownym uzyskaniu dostępu do sieci.

A polskie place budowy generalnie są online?

Zależy od lokalizacji placu budowy. W miastach i wielu innych miejscach zasięg sieci komórkowej jest wystarczający. Czasami pracownicy mogą również korzystać z lokalnych sieci Wi-Fi. Oczywiście wiele obiektów, takich jak drogi, mosty czy tunele, budowanych jest w miejscach, gdzie zasięg sieci komórkowych jest bardzo słaby, nie mówiąc już o dostępie Wi-Fi.

Kto zwykle korzysta z aplikacji? Czy docelowymi klientami są wielkie budowy jak np. stadiony czy autostrady i ich wykonawcy?

Aplikacja z powodzeniem wykorzystywana jest przez niewielkie, lokalne firmy jak również przez największe przedsiębiorstwa budowlane w Polsce i na świecie. Jednym z przykładów są projekty liniowe, gdzie dzięki geolokalizacji możemy łatwo poruszać się po większym obszarze i oznaczać kluczowe miejsca dzięki wbudowanemu w każdy smartfon GPS-owi. Jest to spore ułatwienie, szczególnie na pierwszym etapie prac, gdy ciężko znaleźć nam punkty orientacyjne w terenie.