Buh od Palikota i Wojewódzkiego wcale nie daje kopa. Branża bezlitośnie obnażyła mistyfikację

Janusz Palikot przekonuje, że w produkowanym przez niego i wspólników piwie Buh można znaleźć kannabinoidy CBD i CBDA. Branża konopna nie zostawia na nim suchej nitki i zarzuca byłemu politykowi, że celowo wprowadza Polaków w błąd.

O piwie konopnym, które firmują Janusz Palikot i Kuba Wojewódzki, zrobiło się głośno jesienią zeszłego roku, gdy panowie ogłosili, że wypuszczą na rynek piwo Buh zawierające konopie indyjskie. Teraz, gdy specja pojawił się już na sklepowych półkach, znany z biznesowego nosa Palikot podgrzewa atmosferę. 

Po 4 tygodniach leżakowania dodaliśmy susz konopny (aż 0,5 g na butelkę!) i naturalny aromat konopny, wykazujące zawartość kannabinoidów takich jak CBD i CBDA

napisał na blogu

Bzdury zamiast marketingu. Kowalski nie wytrzymał

Nakłanianie konsumentów do nowego piwa, które rzekomo zawiera wykazujący zdrowotne właściwości kannabinoidy okazało się przekroczeniem czerwonej granicy dla branży konopnej. Zareagował m.in. Maciej Kowalski z Kombinatu Konopnego, który w zeszłym roku okazał się królem crowdfundingu zbierając 4,2 mln zł w niespełna 40 minut. 

Janusz, z całym szacunkiem i sympatią, ale to piwo nie ma CBD

– zwrócił uwagę Palikotowi.

Bizblog.pl poleca

Dalej Kowalski tłumaczy byłemu politykowi, że dodanie suszu konopnego do napoju chmielowego nie spowoduje, że kannabinoidy „przejdą do piwa”. 

Całość CBD(A), które było w suszu, a który dodaliście, pozostała w suszu, który później został usunięty. Smak/zapach owszem do piwa przeszły, ale kannabinoidy nie. Wzorem starej szkolnej metody wychowawczej, każdy kto uważa, że jest inaczej, powinien 420 razy napisać na tablicy: kannabinoidy nie są rozpuszczalne w wodzie

– wskazuje Maciej Kowalski, który swego czasu był pionierem techniki wytrącania CBD za pomocą CO2. 

Palikot na granicy prawa i prawdy

Janusz Palikot jednoznacznie daje do zrozumienia na swoim blogu, że przy układaniu koncepcyjnego składu piwa Buh byłemu politykowi wraz z wspólnikami udało się to, na czym inni polegli. Stąd mogą sobie pozwolić na „niewielkie ilości (kannabidoaidów CBD i CBDA – przyp. red.), bo prawo nie pozwala na więcej”. 

Dopiero teraz, kiedy Buh z dodatkiem suszu konopnego trafi do milionów Polaków, mamy szansę zmienić nasz świat! Dobrze, że ilość CBD w piwie jest tak mała, bo sanepid nie może wstrzymać sprzedaży, a więc nie może zatrzymać tej zmiany!

– przekonuje Janusz Palikot.

Szkoda, że przy okazji były polityk po prostu wprowadza konsumentów w błąd. Kannabinoidy nie wykazują jakichkolwiek właściwości psychoaktywnych (w odróżnieniu od THC) i w polskim prawie nie ma żadnych ograniczeń do ich stosowania. Olejki CBD – o różnym stężeniu – są do kupienia w Polsce legalnie od wielu lat. Teraz coraz częściej można spotkać CBD w kapsułkach, a nawet w gumach do żucia. Janusz Palikot celowo kreuje wrażenie, że w Buhu udało się znaleźć złoty środek: można pić i nie łamać prawa (którego tak naprawdę przecież nie ma). Po co te nieprawdziwe sugestie? To akurat proste. Przecież nic tak nie smakuje jak zakazany owoc, prawda?

Piwo Buh: 10 gr na legalizację marihuany

Nie dość, że Janusz Palikot celowo wprowadza w błąd konsumentów, to jeszcze wyrządza niedźwiedzią przysługę propagowanej od lat przez m.in. Stowarzyszenie Wolne Konopie inicjatywie legalizacji marihuany w Polsce. Przypomnijmy, że rok temu pandemia przeszkodziła w zbieraniu podpisów pod obywatelską inicjatywą ustawodawczą. W kwietniu z kolei, jak obiecała to posłanka Urszula Zielińska, sekretarz parlamentarnego zespołu ds. marihuany, ma być złożona w Sejmie stosowny projekt uchwały. Okazuje się, że Janusz Palikot też liczy na jakiś kawałek przyszłej chwały. 

Od początku projektu zależało nam na promocji konopi, które mają szerokie spektrum wykorzystania, dlatego przekażemy 10 groszy od każdej sprzedanej butelki na rzecz wsparcia ich legalizacji

– zadeklarował.