„Made in Poland to powód do dumy, nie wstydu”. Olimp Labs stawia na unikatową odzież sportową

O premierze odzieży sportowej premium Made in Poland, kupowaniu dresów przez Polaków w pandemii, wpływie lockdownu na plany marki stworzonej przez znanego producenta odżywek dla sportowców i żywności funkcjonalnej, rozmawiam z Mateuszem Parszewskim, szefem Działu Olimp Live and Fight.

Arek Braumberger: Jak sprzedaje się odzież Olimp Live and Fight w pandemii?

Mateusz Parszewski: Seria Gold jest dostępna w sprzedaży od zaledwie kilkunastu dni, więc jest za wcześnie na wnioski i oceny. W przypadku starszych kolekcji, podobnie jak cała branża, odczuliśmy skutki pandemii. która mocno zweryfikowała koszyk zakupowy konsumentów.

W pandemii Polacy nie zamienili ubrań casualowych i wizytowych na dresy?

Covid wywrócił nasze życie do góry nogami. Więcej czasu spędzamy w domu, dlatego faktycznie bardziej interesowały nas nowe dresy, niż ubrania wizytowe. Z drugiej strony od wielu miesięcy zamknięte są siłownie i kluby fitness, a podczas domowych treningów znacznie łatwiej przychodzi nam założyć stare dresy i koszulkę. Pod warunkiem, że w ogóle ćwiczymy w domu. Dodatkowo w tym czasie sytuacja finansowa wielu osób się pogorszyła i nowe ubrania nie znajdują się na szczycie listy priorytetów, co jest w pełni zrozumiałe. Jednocześnie tkwimy zamknięci w domach już od niemal roku i na różne sposoby próbujemy sobie z tym radzić, m.in. stwarzając pozory starej normalności. Sytuacja jest więc bardzo złożona i zdecydowanie nie tak oczywista, jak się wydaje.

Head of Olimp Live&Fight Department w Olimp Laboratories

Arek Braumberger: Wasze sklepy firmowe zlokalizowane są głównie w galeriach handlowych, prawda? Bardzo odczuliście skutki pandemii?

Mateusz Parszewski: W zeszłym roku nasze sklepy PBC przeszły rebranding, stając się Olimp Store. Aktualnie mamy 35 placówek. Znajdują się one w galeriach handlowych, więc były zamknięte przez wiele tygodni. Nasza odzież jest też dostępna w wybranych siłowniach i klubach fitness, które też zostały zamknięte. Postawiliśmy na e-commerce, ale mimo wszystko premierę Gold Series zdecydowaliśmy się przesunąć.

Bizblog.pl poleca

Lockdown to nie najlepszy czas na odzież sportową premium?

Trudno mówić i przekonywać o najwyższej jakości, gdy nikt nie ma możliwości osobiście dotknąć materiału, zwrócić uwagę na wykończenia i dbałość o szczegóły. Nie marudziliśmy jednak i dostosowaliśmy nasz plan do rzeczywistości. Na przykład właśnie pod kątem sprzedaży e-commerce podczas przygotowania materiałów zdecydowaliśmy się na zrobienie dodatkowych zdjęć odzieży na tzw. duchach, gdzie widać sam produkt. Pozwala to klientowi podjąć bardziej świadomą decyzję o zakupach.

Ekskluzywne dresy na pandemię? To chyba odważna decyzja?

Podjęliśmy decyzję, że wszystkie nasze kolekcje będą nie tylko szyte w Polsce, ale także, że będą rewelacyjnej jakości. Funkcjonowanie pod szyldem Olimp Labs nas do tego zobowiązuje – jakość, innowacja i jeszcze raz jakość 😊. Dlatego mimo niepewnych czasów nie wycofaliśmy się i wierzymy, że klienci nam zaufają. Chcemy też przyczynić się do zwiększenia świadomości klientów i zmiany ich zachowań. Jeśli decydujemy się na zakup, niech to będzie produkt wysokiej jakości, który posłuży nam dłużej niż słabo gatunkowa, ale tańsza odzież, która po kilku praniach traci swoje właściwości, a często nadaje się tylko do utylizacji.

No dobrze. Rozumiem, że kolekcja, którą niedawno pokazaliście, jest zupełnie inna. Pochwalcie się, co jeszcze jest w niej niezwykłego.

Gold Series to w pełni polska kolekcja o jakości premium. Bierzemy pełną odpowiedzialność, za określenie „premium”. To naprawdę czuć od razu, po wzięciu produktu w dłoń. Dlatego bardzo cieszymy się, że punkty Olimp Store są już otwarte. Wszystkie produkty zostały uszyte z wysokogatunkowej, dedykowanej tylko tej kolekcji, bawełny. Cały proces powstania ubrań jest realizowany w Polsce i wraz z moim zespołem osobiście czuwam nad każdym etapem, niemal zaglądając pracownikom szwalni czy drukarni przez ramię. 😊 Dzięki temu nie boję się powiedzieć, że kolekcja jest dopracowana nawet w najdrobniejszych szczegółach.

Do kogo jest adresowana?

Nie jest adresowana do konkretnej grupy. Korzystają z niej już nasi ambasadorzy, których treningi pewnie dla sporej grupy osób byłyby mordercze. Mamy informacje, że ciuchy zdają test rewelacyjnie. Z myślą o ćwiczących na siłowni powstała zresztą męska bluza z krótkim rękawem, która zapewnia jednocześnie komfort ćwiczeń i odpowiednie odizolowanie się od otoczenia. Jednocześnie perfekcyjnie będą się nadawać do podróży, weekendowych spacerów, jazdy rowerem, odpoczynku na świeżym powietrzu. Osobiście pracowałem już w tych ubraniach przy komputerze, jeździłem samochodem – też się doskonale sprawdzają. To kolekcja adresowana do tych, którzy chcą mieć wygodne, wysokiej jakości ubrania sportowe. Tylko tyle i aż tyle.

W jaki inny jeszcze sposób pandemia zweryfikowała plany biznesowe OL&F?

Oprócz przesunięcia premiery Gold Series opóźniliśmy nasz równoległy projekt – Innowacyjna Odzież. Realizujemy go razem z jedną z uczelni wyższych oraz parkiem technologicznym. Nie mogę na razie zdradzić szczegółów, ale mogę zapewnić, że będzie to pierwszy taki produkt na rynku, a skorzystają z niego nie tylko sportowcy i osoby aktywne fizycznie. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, linia będzie miał swoją premierę za kilka miesięcy.

Podkreślacie, że OL&F to polska marka szyta w naszym kraju o rewelacyjnej jakości. Czy ta odzież jest sprzedawana tylko w Polsce, czy też za granicą?

Mamy możliwość korzystania z zaplecza Olimp Labs, który sprzedaje swoje produkty w ponad 100 krajach na całym świecie. Dzięki temu odzież Olimp Live&Fight jest dostępna również za granicą, w tym stacjonarnie m.in. w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Niemczech, Rosji czy Hiszpanii. Ciągle się rozwijamy i staramy się, aby ta dostępność była jeszcze większa.

Tam również budujecie świadomość silnej polskiej marki premium? Jeśli tak, to jak trudne jest to zadanie? Klienci za granicą ufają, wierzą w taki przekaz?

Jesteśmy konsekwentni – jakość premium jest naszym głównym wyznacznikiem, niezależnie od rynku. Budowanie takiego wizerunku i świadomości w głowach klientów jest długotrwałym procesem, ale mamy na to bardzo prosty sposób – pozwalamy produktom, by same się broniły. Mają to zrobić wszystkie ubrania, niezależnie od kategorii. Bez znaczenia czy jest to topowa bluza, czy podstawowy t-shirt bawełniany. Tym bardziej, że często obserwujemy trend, który polega na tym, że klienci najpierw kupują tańszy produkt i gdy zadowala ich jego wykonanie i użyteczność, to przy kolejnych zakupach decydują się na bardziej zaawansowany, ale i droższy. W sprzedaży zagranicznej nie ukrywamy też naszej polskiej produkcji. Do każdego produktu dołączana jest dodatkowa metka z konturami Polski i napisem „Made in Poland”. To powód do dumy, nie wstydu!

Metka Gold Series.

Jak to się stało, że Olimp Labs, kojarzony z suplementami i żywnością funkcjonalną, zaczął szyć odzież?

Odzież była obecna w naszej firmie już od kilku lat. Ale wcześniej pełniła funkcję zaplecza marketingowego. Ubrania szyliśmy głównie dla naszych ambasadorów. To był czas naszej nauki, a powstałe kolekcje były zadaniowe – na potrzeby sesji zdjęciowych, targów itp. Mamy ponad stu ambasadorów, w tym wielu już utytułowanych sportowców, którzy poświęcili całe swoje życie na treningi. Ich wskazówki i opinie były dla nas bezcenne. Gdy osiągnęliśmy odpowiedni, zadowalający nas poziom, postanowiliśmy pójść o krok dalej. Skoro jesteśmy w stanie sprostać oczekiwaniom sportowców, a jako Olimp Labs i Olimp Sport Nutriton dbamy o zdrowie naszych klientów od wewnątrz, zapewnijmy im kompleksową opiekę i dostarczmy wygodne, dobrej jakości ubrania ułatwiające prowadzenie aktywnego stylu życia. Wcześniejsze, pojedyncze sztuki odzieży były bardzo dobre, ale kolekcją Gold Series weszliśmy poziom wyżej. Niżej nie zejdziemy. W kolejnych kolekcjach nadal będziemy stawiać na najwyższą jakość i innowacyjne rozwiązania.

Jak wygląda współpraca ze sportowcami? Czy tak jak w przypadku Olimp Sport Nutrition pojawią się znane nazwiska promujące OL&F?

Sesję zdjęciową do lookbooka zrealizowaliśmy z Agatą Sieramska (Agatycze) oraz Krzysztofem Ferencem (Wujaszek Fericze). To twarze kolekcji i kampanii promocyjnej. Przygotowaliśmy także wysyłkę do kilkunastu ambasadorów Olimp Sport Nutrition. Podglądamy ich czasami na kanałach społecznościowych i widzimy, że korzystają z naszych ubrań zarówno podczas treningu, jak i w czasie wolnym, co bardzo nas cieszy. Ze względu na to, że kolekcja jest limitowana, nie realizowaliśmy szerokiej wysyłki. Specjalną bluzę z tej kolekcji dostał od nas w prezencie urodzinowym Mariusz Pudzianowski. Ta bluza to już jednak prawdziwy unikat, wyprodukowany tylko w jednym egzemplarzu 😉.

Agata Sieramska i Krzysztof Ferenc prezentują kolekcję Gold Series.

Jakieś ciekawe na najbliższe miesiące?

W tym roku planujemy jeszcze trzy limitowane serie odzieży sportowej. Prace nad nimi już trwają. Oprócz tego chcemy w drugiej połowie roku zaprezentować wspomnianą już Innowacyjną Odzież. Jest to jednak tak duży projekt, że jego poszczególne, nowe elementy będą wchodzić do oferty aż do 2022 roku. W międzyczasie będziemy także rozwijać nasze kanały sprzedaży, zarówno w Polsce jak i za granicą.

Dziękuję za rozmowę.