Miały być nowe mandaty, limity prędkości i pierwszeństwo dla pieszych. Gdzie jesteś, nowy Kodeksie drogowy?

Od 1 lipca miał obowiązywać nowy kodeks drogowy, wprowadzający sporo zmian tak dla kierowców, jak i dla pieszych. Niektóre modyfikacje ustanawiały nowy rodzaj mandatu. Ale na razie nowelizacja utknęła po pierwszym czytaniu w sejmowej Komisji Infrastruktury i nie wiadomo, kiedy zacznie obowiązywać.

Jeszcze na początku maja wiceminister infrastruktury Rafał Weber, informując o prowadzonych przez resort pracach nad nowelizacja prawa o ruchu drogowym, zapewniał, że nie ma powodów do obaw i zmienione przepisy zaczną obowiązywać już w najbliższe wakacje. 

Epidemia nie spowolniła naszych prac

przekonywał wiceminister, licząc, że nowy kodeks trafi do Sejmu w maju. 

I faktycznie: projekt nowelizacji prawa o ruchu drogowym wpłynął wtedy do parlamentu, ale pod koniec miesiąca. Tym samym do pierwszego czytania dokumenty skierowano 27 maja, a po pierwszym czytaniu, które odbyło się już 19 czerwca, przekazano je do Sejmowej Komisji Infrastruktury. I na tym na razie ścieżka legislacyjna się kończy. Droga do przebycia długa: trzeba skończyć procedowanie w Sejmu, potem w Senacie, następnie wraca z ewentualnymi poprawkami do Sejmu, który musi się nad przepisami tym samym jeszcze raz pochylić i na samym końcu przyjęte tą drogą przepisy trafiają na biurko prezydenta Polski.

Efekt? Od 1 lipca nie zacznie obowiązywać żaden nowy kodeks drogowy. Liczone po nowemu mandaty też muszą poczekać.

Nowy kodeks drogowy, czyli co nas czeka

Nowelizacja prawa o ruchu drogowym ma wprowadzić trzy najważniejsze zmiany. Chodzi o utratę prawa jazdy na trzy miesiące za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h (również w obszarze niezabudowanym). Zdaniem niektórych ekspertów właśnie ta modyfikacja ma odpowiadać w przyszłości za spory wzrost zatrzymywanych praw jazdy. Rząd szacuje, że tylko w tym roku może to dotyczyć 20 tys. kierowców, a w przyszłym nawet 40 tys.

Bizblog.pl poleca

Limit prędkości 50 km/h ma obowiązywać również na terenie zabudowanym, w godzinach 23-6. Kierowcy po wejściu tych nowelizacji w życie będą musieli nieco ściągnąć nogę z gazu, bo przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h ma skutkować nie tylko zabraniem uprawnień, ale również mandatem w wysokości 500 zł i 10 pkt. karnymi.

W przypadku pieszych chodzi o zmiany, o których już się od pewnego czasu coraz głośniej mówiło. Nowy kodeks drogowy zakłada, że pieszy będzie miał pierwszeństwo jeszcze przed wejściem na „zebrę”. Kierowca będzie zobligowany do ustąpienia pierwszeństwa nie tylko temu pieszemu, który już jest na przejściu lub jest tuż przed jego wejściem, ale też temu, który dopiero się do niego zbliża. 

Będzie nowy mandat. Za bałagan

Równolegle z pracami nad zmodyfikowanym kodeksem drogowym w Ministerstwie Infrastruktury postanowili też pogrzebać w kodeksie wykroczeń. Rzecz w nowym brzmieniem art. 117. Na razie zakłada karę grzywny w wysokości do 1500 zł za brak utrzymania czystości i porządku. Po zmianie dochodzi zapis: „Tej samej karze podlega przewoźnik obowiązany do zapewnienia podróżnym odpowiednich warunków higieny, który nie utrzymuje środka transportu we właściwym stanie sanitarnym”.

Nowy mandat za bałagan w pojeździe przewoźnika powodowany jest przede wszystkim utrzymującym się zagrożeniem epidemicznym. Za sprawą nowych obowiązków przewoźnicy powinni częściej dezynfekować miejsca najczęściej dotykane przez pasażerów. Znowelizowane przepisy zakładają, że mandat za bałagan w aucie wyniesie 100 zł. Po jego usankcjonowaniu na częstsze kontrole drogowe muszą szykować się taksówkarze i kierowcy busów. Jeżeli kierowca odmówi przyjęcia mandatu, policja będzie mogła skierować wniosek o ukaranie do sanepidu. 

Bez prawa jazdy przy kontroli drogowej

Nowe przepisy znoszą obowiązek posiadania przy sobie prawa jazdy. Kierowcy z polskimi dokumentami na terenie Polski już nie będą musieli tego robić. Policja dane kierującego pojazdem sprawdzi w centralnej ewidencji.

To nie wszystko. Przestać ma obowiązywać nakaz wymiany dowodu rejestracyjnego, jeżeli już nie ma miejsca na wpisanie terminu następnego badania technicznego. W nowych przepisach mowa jest również o zniesieniu obowiązku wydawania karty pojazdu oraz nalepki kontrolnej i jej wtórnika. W tym przypadku też większego znaczenia nabierze centralna ewidencja pojazdów. 

Według zmienionych regulacji właściciel pojazdu będzie miał także prawo na swój wniosek zachować dotychczasowe numery rejestracyjne. Kolejna nowość dotyczy możliwości spełnienia wszystkich formalności przy okazji rejestracji pojazdu przez salon sprzedaży autoryzowany przez producenta. 

Samochód osobowy wycofany z obiegu

Ministerstwo Infrastruktury proponuje, by katalog pojazdów czasowo wycofanych z eksploatacji rozszerzyć o samochody osobowe. Ma to dotyczyć tych uszkodzonych, a nie chwilowo nieużywanych. Takie wycofanie możliwe ma być na okres od 3 do 12 miesięcy i nie mogłoby być przeprowadzone do 3 lat od ostatniego wycofania. Ma to pozwolić kierowcom na oszczędzenie na ubezpieczeniu pojazdów. Przywracając jednak do ruchu, trzeba będzie liczyć się z dodatkowym badaniem technicznym.