Tesla będzie składać w Niemczech pół miliona aut rocznie. Szkoda, że nie u nas, prawda?

10 tysięcy ludzi znajdzie pracę w fabryce Tesli pod Berlinem, donosi niemiecki „Bild”. Gigantyczna armia pracowników, ale plany Elona Muska też nie są skromne: pół miliona samochodów rocznie plus baterie i układy napędowe. Polska walczyła o tę inwestycję, ale z Niemcami nie mieliśmy szans.

Inwestorzy giełdowi już chyba pozbierali się po szoku, jaki zafundował im Elon Musk, prezentując Cybertrucka, który bardziej wygląda jak makieta z „Seksmisji”, niż produkt, który zaorze rynek pickupów. Akcje Tesli zaczęły odrabiać straty i jeszcze tym tygodniu mogą powrócić do poziomu z połowy listopada.

Elon Musk może pozwolić sobie na odkręcenie swoim udziałowcom takiego zimnego prysznica, bo interes kręci się jak nigdy.

Najpierw Chiny, teraz Niemcy

W miniony piątek Model 3 dostał od chińskiego rządu zielone światło, wstępnie kwalifikując się na listę elektryków uprawnionych do rządowych dopłat do zakupu. Kilka tygodni wcześniej Tesla dostała licencję na produkcję Modelu 3 w fabryce w Szanghaju. Niby formalności, ale w Państwie Środka te dla zagranicznych firm są wszystkim.

Teraz olbrzymią ekscytację rynku budzą plany inwestycyjne Tesli w Niemczech, a te – jak donosi „Bild” – robią wrażenie.

Pół miliona sztuk rocznie ma każdego roku zjeżdżać z linii produkcyjnych zakładu w Grünheide. Produkcja rozpocznie się od debiutanckiego Modelu Y (na zdjęciu), a potem także bestsellerowego Modelu 3

Budowa fabryki pod Berlinem ma rozpocząć się w przyszłym roku, a łączna inwestycja Tesli w Brandenburgii ma przekroczyć 4 miliardy euro.

A może u was? Tylko się zgrywałem

Elon Musk niespodziewanie ogłosił, że podjął decyzję o zbudowaniu gigafabryki i centrum inżynieryjno-projektowego Tesli pod Berlinem 13 listopada, odbierając nagrodę za Model 3 podczas gali „Złotych Kierownic” w Berlinie.

Źródło: Google

Zanim zdradził lokalizację czwartej na świecie i pierwszej w Europie fabryki Tesli, Elon Musk rozmawiał z przedstawicielami kilku krajów, w tym z Mateuszem Morawieckim. Podczas dwudniowej wizyty w USA w kwietniu premier spotkał się z potencjalnymi inwestorami, w tym z Muskiem.

„Rzeczywiście rozmawiałem z panem Elonem Muskiem, czyli jedną z czołowych postaci elektromobilności. Trzeba poczekać parę miesięcy, żeby były z tej rozmowy z Elonem Muskiem jakieś kolejne kroki, ale rzeczywiście taka rozmowa się odbyła” – mówił wtedy szef polskiego rządu.

Tego typu rozmowy były ze strony Elona Muska chyba tylko taktyką negocjacyjną, bo zdaniem analityków Niemcy właściwie od początku nie miały konkurencji. Decydujące miały być takie czynniki jak zaplecze kadrowe, naukowe i technologiczne.