Trudne negocjacje węglowe. Górnicy oskarżają rząd o zdradę i uległość wobec Brukseli

Nie ma jeszcze wyznaczonego nowego terminu spotkania zespołu rządowo-związkowego. Koronawirus nawet tu pomieszał szyki. Jeśli jednak przysłuchać się temu, co w trawie piszczy, to ten dialog będzie prawdziwą drogą przez mękę, bo górnicy coraz bardziej tracą cierpliwość.

Bizblog.pl zapytał Ministerstwo Aktywów Państwowych o nowy termin drugiego spotkania zespołu rządowo-związkowego, po tym, jak pierwotny odwołano z powodu doniesień o wykryciu koronawirusa wśród uczestników pierwszego spotkania, w Warszawie.

Bizblog.pl poleca

Decyzja o terminie kolejnego spotkania nie została jeszcze ustalona. Na chwilę obecną rozważamy organizację spotkań w formie zdalnej

– usłyszeliśmy w odpowiedzi.

Rzecz jasna przedstawiciele resortu jednocześnie przekonują, że zależy im na kontynuowaniu rozmów o przyszłości polskiego górnictwa. Wierzą, że „konsensus społeczny dla koniecznych zmian w sektorze wydobywczym węgla kamiennego zostanie wypracowany do końca września”.

Górnicy: czas spokojnych rozmów się skończył

Ci, którzy uważają, że od miesięcy rządowi na różne sposoby udaje się obłaskawiać górniczych związkowców (i podobnie jest w przypadku rozmów o przyszłości polskiego górnictwa i energetyki), chyba jednak muszą zweryfikować swoje poglądy. Już pal licho, że pierwsze spotkanie zespołu rządowo-związkowego w Warszawie wcale nie minęło w zgodnej atmosferze. Strona społeczna miała głównie pretensje o rozbuchany import węgla, w którym to procesie główne skrzypce ma grać spółka PGE Paliwa. Kolejne rozmowy najprawdopodobniej będą coraz trudniejsze.

Świadczy o tym emocjonalne wystąpienie Jarosława Grzesika, przewodniczącego Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”, który przy okazji obchodów Dnia Energetyka na wszystkich polskich rządach od 2006 r. nie zostawił suchej nitki. 

„Nie można zwalać całej winy na karb Unii Europejskiej i Komisji Europejskiej. Przecież my w tej Unii jesteśmy. Jesteśmy jednym z narodów, który współstanowi o tym, co UE i Komisja Europejska postanawia i wprowadza w czyn” – stwierdził do zebranych Jarosław Grzesik.

Jego zdaniem wszystkie kolejne polskie rządy tymczasem zgadzały się na proponowane dotychczas rozwiązania pakietów klimatycznych. I dotyczy to także, zdaniem Jarosława Grzesika, obecnego gabinetu Mateusza Morawieckiego, w którym tyle pokładano nadziei co do zmiany bieżącej polityki klimatycznej. Niestety, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność” uważa, że rząd tych pokładanych w nim nadziei nie spełnia.

Apelujemy od 2006 r. o przeciwstawienie się chorym pomysłom Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego. Bezskutecznie

– wytknął Grzesik.

Bo Bruksela chce wyeliminować polską energetykę?

Jarosław Grzesik w swoim wystąpieniu przekonywał jeszcze, że to co się dzieje od co najmniej paru lat jednoznacznie wskazuje na odgórny plan. W tym zaś Komisja Europejska i Parlament Europejski chcą wyeliminować polskie górnictwo i polską energię. 

W przyszłości tym kręgosłupem i szkieletem polskiej energii ma być niemiecka i francuska energetyka konwencjonalna. Niemcy jakoś potrafią budować nowe elektrownie na węgiel brunatny, którego nowe złoża właśnie odkrywają. Budują nowe kopalnie węgla, a my co? My nawet nie potrafimy załatwić do końca koncesji dla Elektrowni Bełchatów, czy Elektrowni Turów – uznał Jarosław Grzesik.

Na koniec odniósł się do stwierdzenia Wojciecha Dąbrowskiego, prezesa PGE, który wyraził nadzieję na przyszłość, że grupa energetyczna PGE pozostała w polskich rękach.

Ja życzę jeszcze więcej: żeby produkowała polską energię z polskiego węgla – zaproponował przewodniczący Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”.