Mieli dostęp do poufnych informacji Netfliksa i grali na giełdzie. Zyskali 3 mln dol., a teraz staną przed sądem

Amerykański SEC oskarżył trójkę byłych inżynierów Netfliksa o wykorzystywanie poufnych informacji o liczbie subskrybentów. Gigant streamingowy dzielił się wzrostami lub spadkami wewnętrznie na długo przed publicznym ogłoszeniem.

Wzrost liczby subskrybentów jest dobrym sygnałem, który prowadzi do giełdowych wzrostów. Co innego, kiedy klientów ubywa, jak stało się to w drugim kwartale 2019 roku, kiedy z usługi zrezygnowało 126 tys. Amerykanów (netto). Akcje osunęły się wówczas o nieco ponad 10 proc.:

Wykres akcji Netfliksa z lipca i sierpnia 2019 roku – wyparowało wówczas 15 mld dol.

Inżynierowie wykorzystywali asymetrię informacji do handlu pomiędzy 2016, a 2019 rokiem. Nie musieli wykradać informacji o subskrybentach, gdyż Netflix otwarcie się nimi dzielił.

Netflix jest (prawdopodobnie) jedyną notowaną publicznie firmą, która informuje pracowników o swoich wynikach, zanim dowie się o nich rynek

Dzielimy się wynikami z około 700 managerami na kilka tygodni przed końcem kwartału. Świat finansów uważa, że to lekkomyślne, ale dane nigdy nie wyciekły

pisał w swojej książce szef Netfliksa, Reed Hastings.

Nigdy – aż do dziś. SEC (Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd) oskarżyła Sunga Mo Juna, Aydena Lee i Jae Hyeon Bae. Wszyscy pracowali kiedyś dla Netfliksa i albo handlowali sami, albo dzielili się informacjami z rodziną i przyjaciółmi.

Oskarżeni mieli zyskać na tym procederze 3 mln dol.

Być może dla Hastingsa to niewielka cena za zachowania wewnętrznej transparentności.

W drugim kwartale 2021 roku przychody Netfliksa wzrosły o 19 proc. – do 7,3 mld dol. Zysk zaś praktycznie się podwoił w ujęciu rok do roku. Teraz do 1,4 mld dol. Spółka rozczarowała jednak analityków swoimi predykcjami na drugą połowę roku. Liczba subskrybentów ma wzrosnąć o 3,5 mln wobec oczekiwanych 5,9 mln.