Oczy całej Polski skierowane na Śląsk. Ten region jako pierwszy poznał skalę podwyżki cen prądu

Wiadomo, że prąd mocno podrożeje w 2022 roku, ale dokładnie ile – to ciągle zagadka. Trzeba wierzyć prezesowi URE, który mówi o dwucyfrowych zwyżkach. O tym dokładnie jak wysokie będą przyszłoroczne taryfy, najszybciej przekona się Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia, która za chwilę zacznie informować poszczególne miasta, jak bardzo muszą zmieniać swoje budżety.

We władzach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii (GZM) na początku października zaplanowały kiepskie nastroje. Spółki energetyczne przedstawiły swoje propozycje taryf na potrzeby grupowego zakupy energii, który GZM chce realizować już po raz trzeci. Okazało się, że ma być znacznie drożej. I nie wiadomo było, co z tym fantem robić. W końcu urzędnicy z GZM pogłówkowali i wyszło im, że trzeba brać to, co jest. Organizowanie kolejnego przetargu nie ma żadnego sensu, bo przecież i tak cena nagle nie będzie niższa. A zawsze może być drożej. 

Wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę, że będzie drożej, ale nie sądziliśmy, że mówimy o takiej skali. W przeszłości zdarzało nam się, że w podobnej sytuacji decyzje o powtórzeniu postępowania, nie przyniosły zakładanego efektu

– tłumaczy Karolina Mucha-Kuś, dyrektor Departamentu Projektów i Inwestycji w GZM.

Metropolia z rachunkiem wyższym o ponad 100 mln zł

Chociaż dopiero w listopadzie spółki energetyczne będą wnioskować do URE o nowe taryfy i zaczną się twarde negocjacje, to już teraz w GZM zdają sobie sprawę ze skali nadchodzących podwyżek. Przetarg pozbawił ich jakichkolwiek złudzeń. „Wpłynęły cztery wnioski, a po ich otwarciu okazało się, że najniższa z nich jest o ponad 100 mln zł droższa niż kwota oszacowana na potrzeby tego zamówienia” – wylicza Kamila Rożnowska, rzeczniczka prasowa Metropolii. 

Bizblog.pl poleca

Jeszcze w 2019 r. przy okazji grupowych zakupów energii – wtedy dla 30 samorządów i 31 jednostek samorządowych – Metropolia za prawie pół terawatogodziny energii elektrycznej zapłaciła przeszło 192 mln zł. Rachunek z kolei za lata 2020-2021 (ok. 976 GWh, zamówienie dla 113 podmiotów) opiewał już na kwotę ok. 439,4 mln zł. Teraz do przetargu zgłoszono w sumie cztery oferty: Tauron Sprzedaż GZE Sp. z o.o. (ok. 597 mln zł), PGE Obrót S.A. (ok. 624 mln zł), Veolia Energy Contracting Poland Sp. z o.o. (ok. 634 mln zł), Energa Obrót S.A. (ok. 680 mln zł).

Budżety miast do poprawy

Obecnie w zakupie grupowym energii realizowanym przez GZM uczestniczy 115 zamawiających, w tym ponad 300 jednostek budżetowych. W latach 2022-2023 Metropolia chce kupić prawie 1 terawatogodzinę energii elektrycznej. I wiadomo, że od wyższych stawek już nie da się uciec. 

W poprzednim postępowaniu średnia cena dla wszystkich grup taryfowych za 1 MWh wyniosła 335 zł, a w tym wzrosła do 505 zł. W poszczególnych taryfach te wzrosty są jeszcze większe i sięgają ponad 60 proc. –

– zwraca uwagę Kamila Rożnowska.

Dlatego w przyszłym tygodniu GZM przekaże wszystkim członkom grupy zakupowej indywidualne wyliczenia dotyczące planowanej podwyżki. „Musi ona zostać uwzględniona w planach budżetowych na następne dwa lata” – przypomina rzeczniczka GZM. A to, jak zaznacza Justyna Buchalik, naczelniczka wydziału komunikacji społecznej w Urzędzie Miasta w Katowicach w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”, „oznacza możliwość zmniejszenia wydatków w innych obszarach”.

Szoku po takich planowanych podwyżkach nie kryją też w innych miastach. Np. w Sosnowiec do tej pory płacił za energię ok. 26 mln zł, a może skończyć się prawie dwa razy drożej na 50 mln zł. O tym, że to nie może pozostać bez wpływu na mieszkańców, mówi też Adam Neumann, prezydent Gliwic. 

Wielu gliwiczan odczuje negatywne efekty sytuacji, w jakiej nas postawiono

– przewiduje Adam Neumann.