Polscy inżynierowie pracują nad materiałami budowlanymi, które będą oczyszczać powietrze

Fotoaktywny cement, który wyłapuje z powietrza szkodliwe substancje i je neutralizuje. To brzmi jak z powieści Lema, ale nad tym właśnie pracują polscy naukowcy. Oby im się udało, bo drzewa nas raczej nie uratują – tylko z powodu Lex Szyszko tylko w ciągu jednego roku zniknęło w Polsce tyle drzew, ile w ciągu poprzednich dziewięciu lat. 

Skoro nie idzie nam ograniczanie emitowania szkodliwych substancji do powietrza, to spróbujmy zrobić coś, żeby je choć wyłapywać i unieszkodliwiać – z takiego założenia wyszli naukowcy z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie, którzy prowadzą badania nad rozwojem fotoaktywnych materiałów budowlanych pozwalających na oczyszczanie powietrza ze szkodliwych substancji.

Bizblog.pl poleca

Cement czuły na światło

„Staram się stworzyć fotoaktywne materiały budowlane tak, aby można je było zastosować do oczyszczania powietrza. Fotokatalizator, który zostanie wprowadzony np. do cementu, aktywuje się pod wpływem światła, a na powierzchni powstają rodniki hydroksylowe (jedne z najsilniejszych znanych utleniaczy), które są w stanie rozłożyć związki organiczne do dwutlenku węgla i wody” – powiedziała PAP dr hab. inż. Magdalena Janus prof. ZUT, która pracuje nas wynalazkiem.

Tym fotokatalizatorem miałby być dwutlenek tytanu, który badają obecnie naukowcy ze Szczecina. To znany półprzewodnik, który jest produkowany i to w masowych ilościach przez Zakłady Chemiczne w Policach i sprzedają jako dodatek do farb, papieru czy kosmetyków. 

Żeby jednak dwutlenek tytanu stał się fotoaktywny, należy go zmodyfikować azotem. 

Ciekawe, że na rynku istnieją już farby i tynki zawierający aktywne substancje, które oczyszczają powietrze. To jednak mała skala. Prof. Magdalena Janus pracuje nad tym, żeby fotokatalizator wprowadzać w masę samego materiału budowlanego, np. cementu, co rozszerzyłoby zastosowanie i skalę działania wynalazku. Fotokatalizatora można by używać do produkcji elementów betonowych albo zewnętrznej warstwy kostki brukowej.

Betonoza toczy polskie miasta jak rak

Masowe zastosowanie takiego wynalazku w miastach w przyszłości mogłoby nas choć częściowo ratować z opresji, w jaką pakuje nas powszechna betonoza.

Lex Szyszko to tylko jej fragment, choć bolesny. Udowodnili to niedawno naukowcy z Uniwersytetu Łódzkiego, którzy postanowili zbadać, co działo się przez ostatnie lata z zielenią w Łodzi. Okazuje się, że w badanych przez nich za pomocą zdjęć satelitarnych miejscach miasta reprezentatywnych dla różnych struktur urbanistycznych zniknęło w ciągu dekady 20 tys. 700 drzew, z czego aż 40 proc. w czasie obowiązywania Lex Szyszko. Tylko w 2017 roku zniknęło tyle drzew, ile podczas pozostałych dziewięciu lat.

I choć piły maszynowe po 2017 roku zwolniły, to ciągle w większości miast rewitalizacja oznacza zabetonowanie zieleni w centrach miast.