Sąd uchylił karę dla fryzjera łamiącego covidowy zakaz. Będzie fala pozwów od przedsiębiorców?

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu stwierdził, że wprowadzony wiosną lockdown dla konkretnych działalności gospodarczych był bezprawny. Zdaniem ekspertów przedsiębiorcy mogą wkrótce masowo ruszyć z pozwami do sądów.

Zamknięte lasy, plaże, ale też fryzjerzy, salony kosmetyczne, salony tatuażu, hotele. Takie między innymi ograniczenia zdecydował się wprowadzić polski rząd od 1 kwietnia. Za złamanie tych zasad groziła surowa kara: od 5 do nawet 30 tys. zł.

Bizblog.pl poleca

Już wtedy nie brakowało ekspertów wskazujących, że takie przepisy nie mają mocy prawnej bez wprowadzenia stanu klęski żywiołowej. Taka perspektywa jednak kłóciła się wówczas z przeprowadzeniem jak najszybciej wyborów prezydenckich, więc rząd nawet nie brał jej pod uwagę.

Teraz WSA w Opolu stwierdził, że tym samym doszło do naruszenia prawa, bo te covidowe ograniczenia nie mają żadnego oparcia w ustawie. 

Fryzjer strzygł, ale kary od Sanepidu nie zapłaci

Przełomowe dla wielu orzeczenie WSA w Opolu dotyczy jednego z fryzjerów, który mimo takich obostrzeń zdecydował się przyjąć klienta w swoim zakładzie. Miało to miejsce 22 kwietnia.

Sanepid długo się nie zastanawiał i wlepił – także dla przykładu dla innych – karę w wysokości 10 tys. zł. Teraz WSA ją anulował. Zdaniem sądu bowiem wprowadzenie takich ograniczeń byłoby zasadne wyłącznie na drodze wprowadzenia przez rząd stanu klęski żywiołowej – w ramach specjalnego trybu z art. 232 Konstytucji RP, który pozwala Radzie Ministrów „wprowadzić na czas oznaczony, nie dłuższy niż 30 dni, stan klęski żywiołowej na części albo na całym terytorium państwa”.

W celu wprowadzenia ograniczeń wolności i praw człowieka nie można powoływać się na nadzwyczajne okoliczności, uzasadniające szczególne rozwiązania prawne oraz okolicznościami tymi nie można usprawiedliwiać daleko idących ograniczeń swobód obywatelskich wprowadzanych w formie rozporządzeń

– uznał WSA w Opolu

Zwrócono jednocześnie uwagę, że rozporządzenie jest aktem wykonawczym do ustawy. Nie może samo od siebie regulować przepisów wbrew ustawowym delegacjom.

Ostrzygł jednego klienta, dostał 10 tys. zł kary

Orzeczenie opolskiego WSA jest przełomowe i może pokazać przedsiębiorcom jeszcze jeden sposób na zminimalizowanie covidowych strat.

Dr hab. Mikołaj Małecki, karnista Uniwersytetu Jagielońskiego, nie zdziwi się, jeśli w najbliższym czasie tego typu pozwów będzie coraz więcej. Jego zdaniem kluczowym ustaleniem, podjętym przez WSA w Opolu, jest to, że w omawianym rozporządzeniu rządu nie można zakładać zamknięcia na cztery spusty całej branży.

To nie prowadzenie danej działalności jest więc nielegalne, lecz rozporządzenie, które tego zakazuje, jest nielegalne

– komentuje dr hab. Mikołaj Małecki.

Podobnego zdania są też inni, m.in. Wkurzeni Przedsiębiorcy., którzy na początku zaczęli organizować się w social mediach, w końcu założyli swoją Fundację.

Są stwierdził rzecz oczywistą, o której wielokrotnie mówiliśmy. Ograniczenia wprowadzone rozporządzeniem a nie stanem nadzwyczajnym są po prostu bezprawne. W mojej ocenie będzie to prowadzić do pozwów odszkodowawczych składanych przez przedsiębiorców przeciwko Skarbu Państwa – nie ma wątpliwości w rozmowie z Bizblog.pl Jarosław Reck z kancelarii współpracującej m.in. z Fundacją Przedsiębiorczych Polaków.