Najpierw cyfryzacja, teraz pandemia. Panie łatwym celem na rynku pracy

Jak wypadają kobiety na rynku pracy w dobie wywołanego epidemią kryzysu gospodarczego? Na to pytanie odpowiada raport „Cyfrowy klucz do przyszłości zawodowej. Kobiety na rynku pracy w kontekście kryzysu gospodarczego”, który w ramach kampanii #WomanUpdate opracował instytut badawczy Uniwersytetu Warszawskiego Digital Economy Lab (DELab) oraz Instytut Innowacyjna Gospodarka (INGOS).

Z raportu „Cyfrowy klucz do przyszłości zawodowej. Kobiety na rynku pracy w kontekście kryzysu gospodarczego” wynika, że w branżach narażonych na konsekwencje kryzysu gospodarczego wywołanego pandemią pracuje ok. 7 mln Polaków. Z czego ok. 3 mln osób to kobiety. Zdaniem prof. UW dr hab. Renaty Włoch, współautorki raportu, koordynatorki DELab, Instytutu Socjologii UW, to dopiero początek zmian na rynku pracy wywołanych przez zagrożenie epidemiologiczne. 

Przekształceniu ulegną formy zatrudnienia, a w dalszej perspektywie zostaną zmodyfikowane lub zupełnie znikną te miejsca pracy, w których wykonywane są powtarzalne, rutynowe czynności i gdzie bardziej efektywne kosztowo będzie użycie maszyn

– przekonuje.

Pandemia uderzyła w kobiety na rynku pracy

Wprowadzone obostrzenia ze względu na stan epidemii najbardziej uderzyły w sfeminizowane sektory gospodarki, czyli w te branże, w których największą grupą pracowników stanowią kobiety. Tak jest w szeroko rozumianym sektorze usług, turystyce i kulturze, gastronomii i wreszcie sektorze opiekuńczym.

Bizblog.pl poleca

W naszym kraju 1,2 mln kobiet zatrudnionych jest w usługach, handlu hurtowym i detalicznym, co stanowi 75 proc. wszystkich pracowników i jest jednym z najwyższych odsetków w krajach wysoko rozwiniętych. Dodatkowo 1 mln kobiet pracuje w przetwórstwie przemysłowym, a 256 tys. w firmach prowadzących działalność związaną z zakwaterowaniem i usługami gastronomicznymi.

Nie bez znacznie – zdaniem autorów raportu – jest fakt, że kobiety znacznie intensywniej angażują się w opiekę nad dziećmi i wypełnianie obowiązków domowych. W UE codzienną opieką nad dziećmi zajmuje się 92 proc. kobiet i 68 proc. mężczyzn (w wieku 25-49 lat), a codziennym przygotowaniem posiłków lub pracami domowymi 79 proc. kobiet – w porównaniu do 34 proc. mężczyzn. Większe obciążenie obowiązkami domowymi dotyczy również kobiet pracujących zawodowo.

Kompetencje cyfrowe teraz najbardziej w cenie

Prof. UW dr hab. Katarzyna Śledziewska, współautorka raportu, dyrektor zarządzająca DELab z Wydziału Nauk Ekonomicznych UW, zwraca uwagę, że w ostatnich miesiącach doszło do wyostrzenia trendów, na które już dawno eksperci zwracali uwagę, czyli automatyzacji i platformizacji. 

To co już widać gołym okiem, to gwałtowne przyspieszenie i intensyfikacja transformacji cyfrowej, która mocno zmienia rynek pracy i redefiniuje rolę człowieka w różnych procesach

– uważa prof. Śledziewska.

Trudno nie zgadzać się z konkluzjami raportu, że „rośnie cyfrowa konsumpcja, częściej korzystamy z prywatnych i publiczny e-usług, w tym telemedycyny. Nowe technologie wspierają nas w rozwiązywaniu ważnych problemów: metodą druku 3D wytwarzane są prowizoryczne przyłbice dla pracowników medycznych, sztuczna inteligencja szuka leku na koronawirusa, a drony mierzą temperaturę przechodniom”.

Badania wskazują, że w dobie tej przyspieszonej cyfryzacji najbardziej narażone na utratę pracy są kobiety zatrudnione w usługach (31 proc. w stosunku do tych zatrudnionych w 2017 r.) oraz w biurach (21 proc.). Nowe miejsca pracy dla płci pięknej powinny najczęściej pojawiać się w opiece zdrowotnej (25 proc.) i przemyśle (17 proc.). 

Polki w ogonie UE

Niestety, okazuje się, że z cyfrowymi kompetencjami Polek nie jest najlepiej. Podstawowe umiejętności ma u nas 21 proc. kobiet, co daje nam dopiero 24. miejsce wśród wszystkich 28 państw członkowskich UE (licząc jeszcze razem z Wielką Brytanią, przed brexitem).

Wśród pań z wykształceniem wyższym ów odsetek wynosi 41 proc. co plasuje nas na 25. pozycji. Podobnie jest w przypadku kobiet z wykształceniem średnim (10 proc. wykazuje podstawowe kompetencje cyfrowe). W przypadku wykształcenia podstawowego dotyczy to 19 proc. Polek co w unijnym peletonie daje im 9. lokatę. Z kompetencjami programistycznymi też jest podobnie. W ubiegłym roku takimi potrafiło wykazać się raptem, 3,5 proc. kobiet, co dało naszemu krajowi 24. miejsce. Na szczycie tej listy pozostaje Dania (14 proc.). 

Joanna Pruszyńska-Witkowska, współzałożycielka i wiceprezes Future Collars, inicjatorka kampanii #WomanUpdate, uważa, że głównym powodem rezygnacji kobiet z branży technologicznej jest brak wiary we własne siły, wzmocniony stereotypem, że nie ma tam dla nich miejsca. Jej zdaniem prawda leży zupełnie gdzie indziej.

My kobiety boimy się tego, co jest nam nieznane. W połączeniu z wysokim poczuciem odpowiedzialności za podejmowane działania – których finałem musi być sukces – często zdarza nam się rezygnować na starcie. Szybciej odpuścimy w poczuciu bycia niewystarczającą, niż damy sobie szansę na spróbowanie

– wyjaśnia Joanna Pruszyńska-Witkowska, współzałożycielka i wiceprezes Future Collars, inicjatorka kampanii #WomanUpdate.

Z kolei Dorota Hryniewiecka-Firlej, prezes zarządu Pfizer Polska, zwraca uwagę na wewnętrzną blokadę przed samorozwojem i odważnym wkraczaniem w nową rzeczywistość zawodową.

Nie możemy przy tym zapominać, że obok kompetencji technicznych konieczne jest podnoszenie kompetencji emocjonalnych, które pozwolą na lepszą adaptację do zmian i przełamywanie stereotypów – przede wszystkim tych w naszej głowie

– przekonuje.