Skarbówka wyczyści telefony kierowcom. Rewolucja w Uberze i Bolcie staje się faktem

Rzutem na taśmę, przed samymi świętami Bolt, a wczoraj Uber, uzyskali homologacje na swoje wirtualne kasy fiskalne. Dzięki temu od 1 stycznia kierowcy wystawiać będą paragony na smartfonach. Ale nie daj Bóg, żeby je zgubili albo zniszczyli.

Od nowego roku wchodzi pełna wersja Lex Uber, jak nazywa się nowelizację ustawy o transporcie drogowym i kończy się epopeja pod hasłem zrównywania praw i obowiązków taksówkarzy i uberowców. Dlaczego epopeja? Zmienione przepisy najpierw miały zacząć obowiązywać od kwietnia, potem od października, w międzyczasie część zawieszono wraz z przyjęciem piątej wersji tarczy antykryzysowej.

Jedną z najważniejszych zmian jest wprowadzenie możliwości rozliczania przejazdów i wystawiania paragonów za pomocą aplikacji zainstalowanej na smartfonie. Aby z tych ostatnich kierowcy mogli zacząć korzystać, konieczne było ich zatwierdzenie przez Główny Urząd Miar (GUM), tak jak to się dzieje w przypadku tradycyjnych drukarek fiskalnych.

Bizblog.pl poleca

Rychło w czas, chciałoby się powiedzieć. Przepisy dopuszczające takie rozwiązanie powinny być gotowe jakoś od roku, ale Ministerstwo Finansów zaspało i nie przygotowało ich na czas, więc Uber i Bolt miały wygodną wymówkę, przekonując, że przecież nie wiedzą, na czym stoją, to jak miały się przygotować.

Potem ostro namieszał zawleczony z Azji wirus, więc i MF, i kierowcy mieli inne ważniejsze zmartwienia na głowie.

E-paragon sam trafi na mejla pasażera

Uber testy e-kas rozpoczął 1 grudnia, ale to rozwiązanie Bolta przed samymi świętami pierwsze otrzymało homologację od GUM-u. Jak działa wirtualna kasa Bolta, opisywał w Bizblog.pl nazajutrz po zatwierdzeniu jej przez urząd miar Adam Sieńko.

Aplikacja opracowana wspólnie przez Bolta i producenta kas Novitus, oczywiście w porozumieniu ze skarbówką i GUM-em, powinna właśnie trafiać do kierowców.

Nasza eKasa ma postać aplikacji na urządzenia z systemem Android. Obowiązek jej instalacji obejmuje wyłącznie przedsiębiorstwa, tj. kierowców z własną działalnością gospodarczą oraz partnerów flotowych

– wyjaśnia Bolt.

I dodaje, że cały proces rejestracji odbywa się automatycznie. Po zakończeniu kursu dane o zleceniu trafią przez internet do eKasy, która wygeneruje e-paragon i przekaże go na serwery MF oraz na e-mail pasażera.

Największy konkurent Bolta wybrał największego konkurenta Novitusa

Wirtualna kasa Ubera uzyskała homologację Głównego Urzędu Miar we wtorek po świętach. Za jej przygotowanie odpowiada – a jakże by inaczej – największy konkurent Novitusa, czyli zabrzański Elzab.

Część kierowców Ubera dobrze zna już tę apkę, bo testowali ją w boju od początku grudnia, by – jak przekonuje Michał Konowrocki, dyrektor zarządzający w Uber Polska – wykluczyć jakiekolwiek problemy po wejściu w życie obowiązku wystawiania paragonów.

Uber zapewnia, że nic się nie zmieni i pasażerowie nadal z góry będą wiedzieć, ile zapłacą za przejazd. Ale zgodnie z nowymi przepisami po zakończonym kursie dostaną na adres poczty elektronicznej e-paragon. Dodatkowym ułatwieniem jest możliwość pobrania bezpośrednio z aplikacji Ubera faktury.

Zainstalujesz kasę, a skarbówka skasuje ci komórkę

Kasy fiskalne na smartfonach to na pierwszy rzut oka megawygodny patent. Osobiście popieram pomysł, żeby wprowadzić je wszędzie tam, gdzie tylko się da. Ale jeśli prowadzisz firmę i też ci się podoba taka podręczna e-kasa, to miej na uwadze, że od momentu zainstalowania apki na telefonie, jest on traktowany przez skarbówkę jak normalna kasa fiskalne, a to niesie ze sobą szereg niefajnych, a niekiedy i dość przykrych niedogodności.

Na przykład, jeśli zainstalujesz e-kasę na smartfonie, to nie możesz jej usunąć, dopóki nie pozwoli ci na to skarbówka. Jeśli zalejesz albo rozbijesz sprzęt, tak że przestanie działać, też musisz lecieć do urzędu skarbowego, by go o tym powiadomić. Ba, tak samo, jeśli przypadkiem sformatujesz albo zmodyfikujesz pamięć wewnętrzną.

Na dodatek telefon, na którym zainstalujesz e-kasę, musi mieć tej pamięci odpowiednio dużo. Bolt wylicza, że jeden e-paragon zajmuje około 13 kB, sto waży 1,3 MB, a 1000 – 13 MB.

Kierowca jeżdżący co najmniej 40 godzin tygodniowo generuje około 5000 paragonów w ciągu roku, co przekłada się na 62,4 MB. Jeśli urządzenie ma służyć przez lata, 16 GB to minimum dla małych flot, a 64-128 GB dla dużych przedsiębiorstw

– radzi firma.

Nie, nie, nie kombinuj, że zainstalujesz sobie apkę na karcie SD, bo to, podobnie ja i zapisywanie na niej danych z kasy, jest zabronione. Musisz to zrobić na pamięci wewnętrznej telefonu.

Nic dziwnego, że jeśli kogoś stać, to platformy zalecają zainstalowanie aplikacji do rejestrowania sprzedaży na dedykowanym do obsługi przejazdów urządzeniu albo na wszelki wypadek na dwóch albo nawet trzech telefonach. Nie ma rady skarbówka musi uprościć przepisy. Albo zwolnić taksówkarzy z VAT-u.