Lubicie stać w długich kolejkach? Zawsze możecie liczyć na odziały NFZ wydające karty EKUZ

Długie kolejki zdarzają się w różnych urzędach, ale są takie placówki, w których niemal zawsze trzeba odczekać swoje. Wie to każdy, kto przed wyjazdem do jednego z krajów unijnych wybrał się do regionalnego oddziału NFZ po kartę EKUZ.

„Ilość oczekujących: 59” – taką informację na kolejkowym kwitku w oddziale Narodowego Funduszu Zdrowia wydającym karty potwierdzające ubezpieczenie zdrowotne można by zrozumieć u progu sezonu urlopowego, ale 10 września?

Bizblog.pl poleca:

Długa kolejka i napięta atmosfera panująca wśród oczekujących w ciasnym hallu krakowskiego punktu obsługi ubezpieczonych NFZ to norma. Porządku musi pilnować stróż, który jest wyjątkowo wyczulony na próby przedarcia się na salę obsługi poza kolejnością. Fałszywy alarm możemy nieopatrznie wywołać, nawet gdy chcemy jedynie wziąć formularz.

Ilość (lepiej: liczba) oczekujących może robić wrażenie nawet po sezonie.

Długie kolejki nie są oczywiście znakiem rozpoznawczym małopolskiego NFZ, z taką wątpliwą atrakcją muszą mierzyć się także mieszkańcy innych zakątków Polski. Zwykle tłok panuje przed lub w czasie szczytu urlopowego, ale w Krakowie kolejki nie znikają nawet po wakacjach.

Co roku to samo

Skoro problem kolejek jest chroniczny, dlaczego NFZ nie skieruje do obsługi wniosków o EKUZ odpowiednio dużej liczby urzędników lub nawet nie uruchomi dodatkowego (tymczasowego) punktu? Innymi słowy, czy nie można dostosować sprawności urzędu do liczby interesantów? A może problemem jest brak chętnych do pracy, jak to często teraz bywa w administracji?

Niestety dotąd nie otrzymaliśmy odpowiedzi, które wysłaliśmy do biura prasowego NFZ.

Jak już w zeszłym roku rzeczniczka prasowa NFZ w Krakowie Aleksandra Kwiecień, tłumaczyła „Dziennikowi Polskiemu”, że w okresie wakacyjnym zatrudniane są dodatkowe osoby, ale dziennie wydawanych jest ponad 3 tys. kart, a stanowisk obsługi jest tylko pięć.

Tłum interesantów w krakowskim oddziale NFZ.

O wątpliwej organizacji pracy może jednak świadczyć fakt, że ci sami urzędnicy muszą też zajmować się wysłaniem kart pocztą. Co więcej, jak podkreślała przedstawicielka NFZ, pacjenci zgłaszają się też z innymi sprawami, na przykład ze zleceniami na wyroby medyczne, skierowaniami na leczenie uzdrowiskowe, w kwestiach dobrowolnego ubezpieczenia, ZIP czy e-WUŚ.

Winni interesanci

Według rzeczniczki krakowskiego NFZ winni są jednak sami interesanci, którzy zgłaszają się po karty w ostatniej chwili przed wyjazdem na wakacje. To powoduje kolejki — wyjaśniła.

NFZ może nie zapewnia odpowiednio sprawnej obsługi w przypadku osób, które wniosek o EKUZ chcą złożyć tradycyjnie, osobiście, ale przynajmniej umożliwia załatwienie sprawy na inne sposoby: pocztą tradycyjną i elektroniczną, faksem, czy przez platformę ePUAP.

Karta jest wysyłana pocztą, a czas oczekiwania wynosi nawet dwa tygodnie. Jest jednak jeszcze jedna opcja: na wizytę w oddziale bez kolejki, na ustaloną godzinę możemy też umówić się przez internet. Terminy mogą być jednak odległe.