Inflacja w Polsce wkrótce będzie tak wysoka jak w Rosji. Tak twierdzi Międzynarodowy Fundusz Walutowy

O tym, że inflacja rośnie wszyscy wiemy. To znaczy we wrześniu akurat spadła, ale ponoć tylko chwilowo. O tym za chwilę. Pojawiły się bowiem najnowsze prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego dla świata. One wprawdzie prawie nigdy się nie sprawdzają i sam Fundusz zmienia je co sześć miesięcy, ale nie powinno nam to akurat teraz przeszkadzać.

Nie można bowiem przejść obojętnie wobec prognozy mówiącej o tym, że średni poziom inflacji w Polsce w 2020 roku będzie wynosić 3,5 procent, a w tym samym czasie średni poziom inflacji w Rosji będzie wynosić także 3,5 procent.

Sensacyjność tej prognozy wynika z tego, że momenty, w których wzrost cen u nas i w Rosji był taki sam (albo nawet u nas szybszy) w ostatnich 30 latach zdarzały się niezwykle rzadko. Konkretnie: między majem 1997 a sierpniem 1998, potem między lutym a czerwcem 2012 roku i ostatni raz w listopadzie 2017 (przez tylko jeden miesiąc).

Tym razem jednak mamy dorównać Rosji pod względem średniej z całego roku, szykuje więc nam się nieco dłuższy niż ostatnio okres inflacji niczym w Rosji. Interesujące jest też to, że zdaniem MFW w kolejnych latach ta inflacja wcale nam jakoś wyraźniej nie spadnie – w 2024 roku ma sięgać wciąż 2,8 procent.

Inflacja we wrześniu

Tymczasem GUS właśnie podał, że bieżący wskaźnik inflacji – ten wrześniowy spadł z 2,9 do 2,6 procent. Spadek wynika głównie z tego, że ceny paliw były nieco niższe niż rok temu, a żywność w ostatnich tygodniach drożeje już wolniej niż kilka miesięcy temu. Ekonomiści z największych banków są jednak zgodni, że spadek inflacji jest chwilowy. Wg teamu analitycznego z ING Banku w pierwszym kwartale przyszłego roku inflacja sięgnie aż 3,5 procent.

Przy spokojnie zachowujących się cenach paliw i coraz spokojniejszych cenach żywności na pierwszy plan wychodzi tak zwana inflacja bazowa (czyli cała reszta, poza żywnością i paliwami), a zwłaszcza ceny usług. Wojciech Stępień, ekonomista z BNP Paribas uważa wręcz, że ich wzrost to obecnie najważniejsze zjawisko gospodarcze w Polsce.

Bizblog.pl poleca:

Faktycznie wzrost cen w tym przypadku jest dość niesamowity – jeszcze w grudniu roczna inflacja cen usług to było mniej niż 1 procent, a teraz mamy już blisko 5 procent.

Drożejące usługi robią wrażenie zwłaszcza na tle tego, co dzieje się z cenami towarów. Tam bowiem inflacja nieco gaśnie

Nie ma pracowników, pensje i ceny idą w górę

Problem ze wzrostem cen usług jest taki, że może on się utrzymywać dłużej, bo wynika z przyczyn, które w gospodarce trudno usunąć. Paliwa czy żywność zwykle drożeją na skutek jednorazowych, nagłych wydarzeń typu nagły wzrost cen ropy, bo ktoś kogoś zbombardował albo nieurodzaj w wyniku suszy, po której za kilka miesięcy nie będzie już śladu. W takich przypadkach zwykle można oczekiwać, że wzrost cen – nawet jeśli jest gwałtowny – to nie będzie trwać długo, a po nim przyjdą obniżki cen, wszak obniżki cen na stacjach benzynowych czy np. sezonowe przeceny cen owoców i warzyw nie należą do rzadkości. Zdecydowanie trudniej sobie wyobrazić, by swoje ceny po ich uprzednim podniesieniu obniżał fryzjer albo stomatolog. W usługach ceny rosną rzadziej, zazwyczaj wolniej, ale za to w sposób trwały, ponieważ ich wzrost bierze się ze wzrostu kosztów działania, a zwłaszcza kosztów płac. Usługi bowiem, zwłaszcza te drobne to jest biznes, w którym wynagrodzenia pracowników stanowią zdecydowanie większą część kosztów niż na przykład w dużym przemyśle.

Bizblog.pl poleca tego autora:

Na polskim rynku od paru już lat brakuje pracowników, więc aby ich zdobyć firmy muszą oferować im coraz większe pieniądze. To napędza wzrost wynagrodzeń, które według GUS rosną średnio o jakieś 6-7 procent rocznie. Przez jakiś czas firmy były w stanie brać to na siebie i nie podnosić cen. Teraz najwyraźniej przeszły do kolejnej fazy i w efekcie ceny usług windują nam w górę całą inflację.

W tym kontekście zapowiedź podnoszenia płacy minimalnej o kilkanaście procent rocznie przez kilka kolejnych lat zaczyna wyglądać naprawdę ciekawie. W 2020 roku wskaźniki inflacji będą zapewne wyglądać interesująco.

Rafał Hirsch – dziennikarz ekonomiczny, nagradzany między innymi przez NBP (Najlepszy dziennikarz ekonomiczny 2008) i Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (Heros Rynku Kapitałowego 2012). Współtwórca m.in. TVN CNBC i next.gazeta.pl. Obecnie współpracownik „Dziennika Gazety Prawnej” i Tok FM.