Inflacja wystrzeliła. Jeśli wymknie się spod kontroli, miliony Polaków boleśnie to odczują

Mało który analityk spodziewał się, że inflacja w grudniu przekroczy 3 proc., a tu bach i jest prawie 3,5 proc. I niewykluczone, że poszybuje powyżej 4 proc. 3 mln Polaków spłacających kredyty mieszkaniowe w złotych ma powody do obaw. Mamy nierozwiązany problem frankowiczów, teraz będziemy mieć jazdy ze złotówkowiczami?

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych według szybkiego szacunku w grudniu 2019 r. w porównaniu z analogicznym miesiącem ub. roku wzrosły o 3,4 proc., a w stosunku do poprzedniego miesiąca o 0,8 proc. – podał we wtorek Główny Urząd Statystyczny.

Ekonomiści ankietowani przez PAP Biznes spodziewali się, że ceny towarów i usług w grudniu wzrosną rok do roku o 2,9 proc.

Źródło: GUS

Co się stało, że ceny tak wystrzeliły (ładnie to widać na wykresie powyżej)? Okazuje, się bardzo zdrożały żywność i paliwa, ale w górę poszła też inflacja bazowa. A to nie jest dobra wiadomość, przynajmniej dla statystycznego Polaka.

Inflacja bazowa idzie w górę? Uuuuu, niedobrze

Inflację bazową oblicza Narodowy Bank Polski na podstawie danych dostarczonych przez GUS, żeby sprawdzić, jak naprawdę zachowują się ceny produktów i usług. W tym celu nie bierze pod uwagę wszystkich cen, wyłączając te, na które wpływ mają na przykład decyzje rządu albo samorządów, oraz takie, które często zmieniają się w zależności od koniunktury na rynku czy pory roku (np. żywność czy paliwa). Dzięki temu bank centralny może ocenić skutki prowadzonej przez siebie polityki pieniężnej i jeśli trzeba zareagować, podnosząc albo obniżając stopy procentowe.

Jeśli inflacja niebezpiecznie szybko rośnie, bank centralny zwykle podnosi stopy. I właśnie w tym wypadku powody do smutku albo radości może mieć Kowalski. Jeśli jest rozrzutny, zadłużony i ma dużo kredytów, to zapłaci wyższe raty, a jeśli ich nie zapłaci, to też większe odsetki karne. Ale jeżeli oszczędza i trzyma dużo pieniędzy w banku, to się ucieszy, bo więcej zyska na odsetkach. Po podwyżce stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej banki też podniosą oprocentowanie na kontach i lokatach.

Inflacja 4,5 proc.? To będzie bolało

Dlatego komentując dzisiejszy szybki odczyt, ekonomiści podkreślają to, co się dzieje z inflacją bazową. W tym wypadku konkretnym wypadku tak duży jej skok wieszczy bowiem kolejne wzrosty do poziomów nieoglądanych w naszym kraju od wielu lat.

Grudzień przyniósł zaskakująco mocny wzrost inflacji CPI do 3,4 proc. z 2,6 proc. w listopadzie, czyli w okolice górnego limitu dopuszczalnych wahań wokół celu NBP. Obok wzrostu dynamiki cen żywności i paliw miał miejsce nadspodziewanie duży wzrost inflacji bazowej – do ok. 3,2 proc. z 2,6 proc. w listopadzie

– wskazuje dział analiz makroekonomicznych Banku Pekao.

W podobnym tonie wtorkowe dane komentują eksperci mBanku.

Żywność bardzo podrożała (+1,2 proc. m/m), ale inflacja bazowa najprawdopodobniej przekroczyła 3 proc. w grudniu. W I kwartale bez problemów dobijemy do 4,5 proc.

– zapowiadają ekonomiści mBanku.

Jeśli ich prognoza się sprawdzi, to w końcu doczekamy się reakcji RPP.

Ostatni raz 3,5-proc. inflację oglądaliśmy ponad siedem lat temu, pod koniec 2012 r. Jednak główna stopa procentowa NBP wynosiła wówczas 4,25 proc., a dzisiaj jest to jedynie… 1,50 proc.

Co to oznacza? A no gdyby banki naliczały odsetki od kredytów na warunkach sprzed siedmiu lat, przeciętny posiadacz kredytu mieszkaniowego w złotówkach płaciłby o ok. 300 zł wyższą ratę niż dzisiaj.

Źródło: BIK

Z danych Biura Informacji Kredytowej opublikowanych w październiku wynika, że hipoteki spłaca ponad 3,9 mln Polaków, w tym kredyty w złotych ma ponad 3 mln osób.

Jeśli inflacja wymknie się spod kontroli i RPP musiałby reagować kolejnymi podwyżkami, złotówkowicze boleśnie to odczują.