Polska odprawia z kwitkiem tysiące imigrantów, ale tylu pozwoleń na pobyt nie wydaje nikt inny w UE

Polska znajduje się w ścisłej unijnej czołówce państw, które bądź odmawiają wjazdu, bądź wydalają obywateli krajów spoza Unii. Jednocześnie jesteśmy bezkonkurencyjni, jeśli chodzi o liczbę wydawanych pozwoleń na pobyt. Paradoksem jest jednak to, że rzeczywistej liczby imigrantów w Polsce władze nie znają.

Fot. JB/Bizblog.pl

Eurostat właśnie podał dane dotyczące polityki unijnych krajów wobec imigrantów spoza Unii Europejskiej, Wraz z Hiszpanią i Francją nasz kraj odprawia z kwitkiem na granicach aż trzy czwarte wszystkich osób, których nie chce u siebie żaden kraj Wspólnoty.

Czytaj też:

W 2018 roku 471 tys. obywateli krajów spoza UE nie dostało zezwolenia na przekroczenie zewnętrznych granic Unii. To wzrost o 7 proc. Nieco więcej, bo 478 tys. osób dostało nakaz opuszczenia jednego z krajów Unii Europejskiej.

Ponad 2 mln nielegalnych

Jako „frontowy” kraj UE z długą wschodnią granicą Polska naturalnie jest w ścisłej czołówce krajów, które stawiają opór nielegalnej imigracji. Odmowę przekroczenie polskiej granicy, która jednocześnie jest granicą unijną, w zeszłym roku dostało blisko 54 tys. osób spoza Unii.

To wyraźnie mniej niż Francja (70 tys.), ale bezapelacyjnym liderem w dziedzinie blokowania wjazdu na teren UE jest Hiszpania, która ustami swoim pograniczników no pasaras powiedziała aż 230 tysiącom osób.

Łącznie za nielegalnych imigrantów uznano w Unii 602 tys. ludzi. Dużo? Z pewnością, ale trzeba pamiętać, że w szczycie napływu imigrantów z Afryki i Azji w 2015 roku było to aż 2,15 mln osób.

Gdzie obecnie przebywa najwięcej nielegalnych imigrantów spoza Unii? Oczywiście w Niemczech — 134 tys. Co ciekawe, nasi zachodni sąsiedzi wcale nie są w czołówce krajów, które nielegalnych imigrantów wydalają. Liderem tutaj jest Francja, która cassetoi oznajmiła 105 tysiącom ludzi. Niemcy tylko 52 tys.

Powyższe dane dotyczą jednak opuszczenia danego kraju, natomiast niekoniecznie całej Unii Europejskiej. W tej drugiej kategorii to właśnie Niemcy są liderem (29 tys. wydaleń), ale nieznacznie z tyłu jest Polska, która ze Wspólnoty wyrzuciła 25 tys. osób.

Polska otwiera drzwi najszerzej

Te dane warto zestawić z tymi, które mówią o liczbie wydawanych pozwoleń na pobyt. Niestety Eurostat jeszcze nie opublikował danych za zeszły rok, ale w 2017 roku Polska była pod tym względem absolutnym liderem w Unii Europejskiej.

Polskie władze wydały wówczas aż 683 tys. pozwoleń na pobyt. Kolejne w tym zestawieniu Niemcy wydały o blisko 150 tys. pozwoleń mniej. W przypadku Wielkiej Brytanii było to 517 tys.

Szybko rośnie liczba wydawanych cudzoziemcom przez Polskie władze pozwoleń na pracę. W 2018 roku wydano ich 328 tysięcy, czyli aż 5 razy więcej niż zaledwie trzy lata wcześniej:

Oczywiście zdecydowana większość pozwoleń na pobyt jest wydawana Ukraińcom, którzy stanowią w Polsce ogromną większość imigrantów spoza Unii. Co ciekawe, władze naszego kraju wcale nie wiedzą, ilu Ukraińców właściwie mieszka w Polsce.

Różne urzędy i instytucje posiadają takie dane jak liczba wydanych wiz, liczba pozwoleń na pracę, liczba zgód na pobyt czasowy i stały, czy liczba płatników składek na ubezpieczenie społeczne. Nie daje to jednak pełnego obrazu o skali imigracji z Ukrainy.

Smartfon wie najlepiej

Zgodnie z szacunkami Narodowego Banku Polskiego liczna Ukraińców mieszkających czy pomieszkujących w Polsce oscyluje wokół 1,2 miliona.

Wiele wskazuje na to, że najbliższe rzeczywistości dane posiadają firmy, które analizują dane pochodzące ze… smartfonów. Interpretacją tych danych zajmuje się na przykład polska firma Selectivv, która ma umowy z administratorami aplikacji i stron internetowych. Z jej danych wynika, że w Polsce mieszka 1,27 mln Ukraińców.

No dobrze, ale jeśli dane ze smarftonów są anonimowe (RODO!), to skąd wiadomo, kto z użytkowników jest Ukraińcem, a kto nie? Wystarczy logicznie połączyć kilka faktów.

Firma przyjęła, że „osoba z Ukrainy mieszkająca w Polsce” to taka, która posiada kartę SIM polskiego operatora, ale w telefonie ma ustawiony język rosyjski lub ukraiński oraz minimum raz w przeciągu 2018 r. była na terenie Ukrainy albo chociaż zmieniła w tym czasie kartę SIM na operatora ukraińskiego.

Na tej podstawie do badania wybrana została próba ponad 600 tys. użytkowników z liczby 1 250 000 obywateli Ukrainy przebywających na terenie Polski i sprofilowanych w bazie Selectivv DMP.