Górnicy z PGG żądają rozmów z ministrem Sasinem. Dłużej trudno będzie im mydlić oczy

Co dalej z podpisaną w 2021 r. umową społeczną? Czy coś się stanie z górniczymi wynagrodzeniami, które są pod coraz większą presją inflacji? Dlaczego rząd tak po prawdzie tylko mówi o zwiększeniu wydobycia węgla, za czym jednak nie idą konkretne czyny? I co się dzieje z budową instalacji służących do produkcji błękitnego węgla? To też przecież obiecywano. To tylko niektóre tematy, jakie bardzo chcą górnicy z Polskiej Grupy Górniczej (PGG) poruszyć z wiceministrem i szefem aktywów państwowych Jackiem Sasinem. Zbycie ich może odbić się rządowi czkawką.

Górnicy to wbrew pozorom cierpliwa grupa zawodowa, ale do czasu. A jak ten minie, to walczą o sobie na całego. Swoimi protestami potrafią zablokować niejedno miasto. Są na tyle potężną siłą, że ich racje pod uwagę musi brać każdy rząd. Ten obecny, Zjednoczonej Prawicy, z premierem Mateuszem Morawieckim na czele chyba o tym na chwilę zapomniał. Pewnie przypuszczano, że podpisanie w kwietniu 2021 r., po wielu miesiącach trudnych negocjacji, umowy społecznej sprawę załatwia. I górnikami więcej nie trzeba się przejmować. Zawsze wszystko przecież można zwalić na złą Komisję Europejską i jej ociąganie się z notyfikacją dokumentu – na co zgodził się i rząd i górnicy. 

Ale za parę miesięcy od złożenia podpisów pod tą umową miną dwa lata i górnicy jak nie wiedzieli, na czym stoją, tak dalej tego nie wiedzą. A ponieważ czas ucieka, za niedługo transformacja energetyczna przyspieszy przez powołanie do życia Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego (NABE), to górnikom z PGG też znudziło się wieczne czekania na jakiekolwiek informacje z rządu. I napisali do szefa Ministerstwa Aktywów Państwowych Jacka Sasina list z prośbą o pilne spotkanie.

Górnicy z PGG z listą pilnych spraw

Do Sasina napisali przedstawiciele Pomocniczego Komitetu Sterującego, który składa się z pięciu, największych związków zawodowych w PGG: Solidarność, Sierpień 80, Związek Zawodowy Górników w Polsce, Związek Kadra Górnictwo i Związek Zawodowy Pracowników Dołowych. Jak przekonuje w rozmowie z Trybuną Górniczą Bogusław Hutek, przewodniczący Solidarności w PGG, spraw do załatwienia, odkładanych przez ostatnie miesiące na bok, jest całkiem sporo. W pierwszej kolejności chodzi o zapisy umowy społecznej. Przypomnijmy, że jeden z jej elementów, czyli harmonogram zamykania kopalni pierwotnie zamykał się datą 2049 r. 

Bizblog.pl poleca

Chcemy mieć zapewnioną gwarancję funkcjonowania na wcześniej wynegocjowanych zasadach – stawia sprawę jasno Hutek.

Podpisany między rządem a górnikami dokument zakłada m.in. indeksację górniczych wynagrodzeń. Zgodnie z aneksem do umowy społecznej z wiosny 2022 r., od początku 2023 r. w PGG, Węglokoksie Kraj i Tauron Wydobycie podwyżka pensji ma być o jeden punkt procentowy ponad wskaźnikiem inflacji. Bazową kwotą zaś ma być 9060 zł brutto. Ale ponieważ inflacja okazała się znacznie większa niż przypuszczano – górnicy chcą podwyższyć tę kwotę bazową. Mają pomysł, żeby w tym celu do funduszu płac włączyć wszystkie dodatki inflacyjne, wypłacone w ub.r.

Przyszłość czarnego i błękitnego węgla

Związkowcy z PGG najbardziej jednak chcieliby się dowiedzieć, co teraz dzieje się z podpisaną przez nich umową. Czy w ogóle trwają jakiekolwiek negocjacje z Brukselą w tej sprawie? I czy ten dokument będzie spójny z nowym Programem Energetycznym Polski do 2040 r. – nad którym trwają cały czas prace w Ministerstwie Klimatu i Środowiska. Wcześniej zakładano, że to gaz będzie dla Polski paliwem przejściowym, ale rosyjska napaść na Ukrainę wszystko zmieniła. I być może czas, jaki pozostał nam do uruchomienia pierwszej elektrowni jądrowej (jej budowa powinna zacząć się w 2026 r., a zakończyć w 2033 r.) spędzimy jednak na bardziej pewnym węglu. 

Czekamy też wciąż na decyzje dotyczące zmiany programu PEP 2040. Nie wiadomo, w jakim stopniu zostanie zmieniony i jaka będzie w nim przewidziana rola węgla. Dla nas ważne jest, aby była spójna z zapisami umowy społecznej. Bez tego trudno wyobrazić sobie, że umowa zostanie notyfikowana – uważa szef Solidarności w PGG.

Górnicy mają też pytania do rządu w sprawie instalacji produkujących tzw. błękitny węgiel. Już minął czas na wskazanie dla nich lokalizacji, a tymczasem nic się nie dzieje.

Póki co nie ma nawet żadnych konkretów dotyczących powołania i zasilenia specjalnego funduszu, z którego miałyby pochodzić pieniądze na realizację tych inwestycji – zwraca uwagę Hutek.