Wyniki Google i YouTube poszły w górę, ale Alphabet się nie cieszy. To początek spowolnienia

Alphabet, spółka-matka Google’a, podał wyniki za pierwszy kwartał roku. Są zaskakująco dobre, choć przedstawiciele firmy podkreślają, że dopiero marzec pokazał, co z rynkiem reklamy zrobił koronawirus.

Alphabet zanotował przychody w wysokości 41,2 mld dol. To wzrost o 13 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym i więcej niż oczekiwali analitycy. FactSet cytowany przez „Wall Street Journal” przewidywał zyski na poziomie 40,8 mld dol.

Bizblog.pl poleca

Akcje skoczyły o 7 proc. w posesyjnych notowaniach

Google nie odbiło się jednak jeszcze z dołka po wprowadzeniu lockdownu. Kurs Alphabetu wciąż jest o kilka procent niższy niż przed startem pandemii w USA.

Najbardziej wzrosły przychody YouTube’a, bo aż o 33 proc. Dużą rolę odgrywać może tu fakt, że ludzie zamknięci w czterech ścianach coraz częściej zwracają się ku oglądaniu filmików, aby wypełnić sobie czas. YouTube – podobnie, jak Google – czerpie zyski z reklam, a to właśnie budżety marketingowe, jako pierwsze idą pod nóż w czasach kryzysu.

Marzec przyniósł znaczny i nagły spadek przychodów reklamowych

– mówił Sundar Pichai, szef Google’a.

A dodatkowo, częstymi reklamodawcami są biura podróży czy firmy zajmujące się rozrywką. To właśnie one szczególnie mocno ucierpiały na kryzysie spowodowanym pandemią.

Morgan Stanley przewiduje, że obecne spowolnienie będzie dla rynku reklamowego gorsze niż kryzys finansowy z 2008 roku.

Technologiczni giganci zdają się dobrze przygotowani

Zysk operacyjny Google’a skoczył z 6,6 do 8 mld dol. (rok do roku), a jeszcze wcześniej swoimi wzrostami chwalił się Snap. Zwiększenie liczby użytkowników podbiło jego akcje aż o 30 proc.

W najbliższych dniach swoje wyniki przedstawią również Microsoft, Facebook, Amazon czy Apple. Wyniki Google’a mogą służyć, jako wskazówka dotycząca tego, czego możemy się po nich spodziewać. Facebook czy Amazon mogą więc nieco obniżyć loty ze względu na spadki w biznesie reklamowym (Amazon ma jednak znacznie bardziej zdywersyfikowany biznes).

Google zaraportowało również spadek liczby aktywowanych urządzeń z Androidem, co może wpłynąć na wyniki sprzedaży urządzeń Apple, ale również (w mniejszym stopniu) Microsoftu.

Każda z tych firm wydaje się jednak dobrze przygotowana do modelu pracy zdalnej. Co innego, kiedy opierać się trzeba na chińskich fabrykach.