Precz z rosyjskim gazem. Czas na dostawy z izraelskiego megazłoża

Polska do końca roku zacznie pompować gaz z Norwegii, ale wygląda na to, że za jakiś czas do dostaw z północy, dołączy surowiec tłoczony przez nowy rurociąg z Izraela przez Turcję. Mają z niego korzystać głównie kraje Europy Południowej, ale za ich pośrednictwem błękitne paliw może trafić do innych odbiorców. Izrael jest w stanie dostarczyć więcej paliwa niż trafiało do tej pory z Rosji.

Europa poszukuje alternatywnych źródeł energii. Po tym, jak Rosja barbarzyńsko zaatakowała Ukrainę, nikt nie chce już finansować armii agresora. Opcji zastąpienia gazu z Rosji jest coraz więcej. Niektóre pojawiają się z egzotycznych się kierunków.

Jeśli chodzi o dostawy gazu, na tle innych państw Europy Środkowo-Wschodniej sytuacja Polski wydaje się być całkiem niezła. Przynajmniej w perspektywie najbliższych kilku miesięcy.

W tym roku oddany do użytku ma zostać rurociąg Baltic Pipe, dzięki któremu będziemy mogli zrezygnować z rosyjskiego gazu. Ale reszta regionu też nie powinna się zbytnio zamartwiać. Ruszyła bowiem machina, która ma pomóc Europie odejść od rosyjskiego gazu. To szansa na wielki biznes m.in. dla Izraela, o czym pisze „The Jerusalem Post”, a o czym więcej na ten temat przeczytacie w tekście Michała.

Bizblog.pl poleca

Tymczasem odżył też pomysł, który pojawił się już kilka lat temu. Polega na zbudowaniu podmorskiego rurociągu z Turcji do największego podmorskiego złoża gazu ziemnego w Izraelu, Lewiatan. Gaz popłynąłby do Turcji i dalej do południowoeuropejskich sąsiadów.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan powiedział w zeszłym tygodniu, że współpraca gazowa jest „jednym z najważniejszych kroków, jakie możemy razem podjąć dla stosunków dwustronnych” i powiedział dziennikarzom, że jest gotowy wysłać czołowych ministrów do Izraela, aby ożywili ideę gazociągu.

Wysoki rangą turecki urzędnik powiedział agencji Reutersa, że rozmowy trwają, odkąd prezydent Izraela Isaac Herzog odwiedził Ankarę na początku tego miesiąca. Konkretne decyzje w sprawie proponowanej trasy i uczestniczących podmiotów mają być uzgodnione w nadchodzących miesiącach.

Agencja Reutersa zaznacza, że przedstawiciele branży są jednak bardziej ostrożni. Gazociąg musiałaby przecinać wody albo Cypru, którego Ankara nie uznaje, albo Syrii, z którą Ankara nie utrzymuje stosunków dyplomatycznych, i wspiera rebeliantów walczących z rządem w Damaszku.

Izrael odkręca kurek z gazem

Pole Lewiatan zaopatruje Izrael, Jordanię i Egipt. Jego właściciele Chevron i izraelskie firmy NewMed Energy i Ratio Oil planują zwiększyć produkcję z 12 miliardów do 21 miliardów metrów sześciennych rocznie.

Według NewMed znaczna część dodatkowego gazu zostanie skroplona i wyeksportowana statkami do Europy lub na Daleki Wschód. Dyrektor naczelny firmy powiedział w zeszłym miesiącu, że Turcja również może stać się krajem tranzytowym, ale musi zobowiązać się do budowy rurociągu.

Dla porównania Unia Europejska importowała w ubiegłym roku 155 miliardów metrów sześciennych rosyjskiego gazu, pokrywając tym samym blisko 40 proc. jego zużycia.

Turcja zużywa około 50 miliardów metrów sześciennych gazu ziemnego rocznie i prawie wszystko importuje, głównie rurociągami z Rosji, Iranu i Azerbejdżanu. 

Gaz ziemny z Izraela? Ten projekt może się opłacać

Według izraelskich urzędników, rurociąg miałby mieć 500-550 km, a jego budowa kosztowałaby nawet 1,5 miliarda euro, co czyni go łatwiejszym w zarządzaniu niż rurociąg o wartości 6 miliardów euro zaproponowany przez EastMed, który miał połączyć Izrael z Cyprem, Grecją i Włochami.

Izraelska minister energetyki Karine Elharrar powiedziała w niedzielę, że wiele kwestii dotyczących połączenia gazowego nie zostało jeszcze przedyskutowanych, w tym jego finansowanie.

Projekt należy jednak uznać za wykonalny ekonomicznie, co nie było czymś oczywistym

– powiedziała.