Najpierw Trumpowi postawili się Niemcy, a teraz Czesi. Nie będą jak Polacy wycinać Huaweia z budowy sieci 5G

Wojna o 5G pomiędzy USA i Chinami trwa w najlepsze. Tym razem szala przechyla się na korzyść Huaweia. Choć Donald Trump groził i odradzał współpracę z chińską spółką, znajdują się kolejne państwa, które niewiele sobie z tego robią. Czechy idą w ślady Niemiec, które postanowiły puścić ostrzeżenia Trumpa mimo uszu.

Stany Zjednoczone prowadziły ostatnio szeroko zakrojoną kampanię, mającą na celu przekonanie swoich sojuszników do zablokowania Huaweia dostępu do kontraktów na budowę sieci 5G na swoich terytoriach. Chińczycy konsekwentnie zaprzeczają, że szpiegują na rzecz rządu w Pekinie.

Część sojuszników USA, w tym Polska, postanowiły zastosować się żądań Waszyngtonu, ale nie brakuje tych, którzy nie zamierzają tańczyć, jak im zagra Donald Trump.

Niemcy nie mówią „nein”

Niemcy w tym miesiącu sfinalizowały zasady rozbudowy sieci 5G, które nie wykluczą obecności Huaweia.

Teraz przyszła kolej na deklaracje ze strony Czech, gdzie proces uruchomienia 5G planowany był na jesień 2019 r. Zostało to jednak przesunięte w czasie i ma do niego dojść jednak dopiero w przyszłym roku.

Kluczowym powodem tej decyzji ma być chęć wspomagania konkurencji na czeskim rynku telefonii komórkowej. Rząd chce przez to ułatwić nowym graczom wejście na rynek. Regulator telekomunikacyjny CTU proponuje warunki mające umożliwić nowemu uczestnikowi nabycia widma i wejścia na czeski rynek telefonii komórkowej.

CTU ma rozpocząć nadawanie częstotliwości 5G na początku przyszłego roku i powiedział, że problem z Huaweiem nie pokrzyżuje tego planu.

Technologia, która jest podstawą budowy sieci 5G, ma charakter globalny i nie mogę sobie wyobrazić, że ustalilibyśmy inne parametry podejścia do Huaweia lub jakiejkolwiek innej firmy w Czechach niż w Niemczech czy w Polsce

– powiedział Karel Havlicek, czeski minister przemysłu.

Najpierw rozwój, potem bezpieczeństwo

Raport o stanie czeskiego bezpieczeństwa cybernetycznego będzie gotowy najwcześniej pod koniec pierwszego kwartału przyszłego roku.

Czeski organ nadzoru bezpieczeństwa cybernetycznego NUKIB ostrzegł w grudniu zeszłego roku o potencjalnym ryzyku związanym ze stosowaniem technologii Huaweia, co wywołało pytania o rolę, jaką może ona odegrać w budowaniu sieci mobilnych 5G nowej generacji po przetargu częstotliwości w przyszłym roku. Ale to nie doprowadziło do wprowadzenia całkowitego zakazu wobec chińskiej firmy.

Huawei ma aktualnie największy udział w globalnym rynku komponentów sieci 5G na poziomie 31 proc. (6 proc. wzrostu w ciągu dwóch lat). Jego największymi konkurentami są europejskie koncerny: Ericsson z udziałem w wysokości 27 proc. i Nokia z 22 proc. Na czwartym i piątym miejscu znajdują się odpowiednio chiński ZTE z udziałem 11 proc. oraz Samsung z 5 proc.