Ważny wyrok w sprawie frankowiczów. Sprawdź, co zmieni czwartkowe orzeczenie TSUE

W czwartek poznamy orzeczenie TSUE w sprawie kilku ważnych kwestii dla frankowiczów. Pierwsza dotyczy terminu przedawnienia roszczeń banku o zwrot kapitały, druga – tego, czy bankowi należy się wynagrodzenie za korzystanie z kapitału.

Najpierw posiedzenie Izby Cywilnej Sądu Najwyższego w sprawie frankowiczów miało się odbyć 25 marca, potem zostało przełożone na 13 kwietnia, w końcu ustalono, że dojdzie do niego 11 maja.

W ten sam sposób przełożono również posiedzenie siedmiu sędziów SN z 15 kwietnia na 7 maja. Niepełny skład sędziowski ma podjąć uchwałę w sprawie pytań rzecznika finansowego o sposób rozliczeń po unieważnieniu umowy kredytowej.

I tak pierwsze w 2021 r. istotne rozstrzygnięcie ws. frankowiczów podejmie nie polski Sąd Najwyższy, a unijny Trybunał Sprawiedliwości. Czwartkowe rzeczenie będzie dotyczyło sprawy C-19/20 zainicjowanej pytaniem prejudycjalnym Sądu Okręgowego w Gdańsku.

Bizblog.pl poleca

TSUE wyręczy Sąd Najwyższy

Mecenas Izabela Libera z kancelarii Libera i Wspólnicy zauważa, że wyrok TSUE będzie miał olbrzymie znaczenie, bo rozwiąże niektóre z kwestii, które miał rozstrzygnąć w maju Sąd Najwyższy. Chodzi o datę, od której należy liczyć termin przedawnienia roszczeń banku o zwrot kapitału (od daty wypłaty kredytu czy od dnia zakwestionowania ważności umowy przez kredytobiorcę tudzież od daty ogłoszenia wyroku), oraz tego, czy bankowi należy się wynagrodzenie za korzystanie z kapitału.

Jeśli chodzi o pierwsze z pytań, możliwe jest przyjęcie kilku terminów początkowych biegu terminu przedawnienia. Może to być np. moment zakwestionowania umowy przez kredytobiorcę, lub też data ogłoszenia wyroku potwierdzającego nieważność umowy. Jeśli jednak TSUE przyjmie, że początek biegu przedawnienia stanowi data wypłaty kredytu, to zdecydowana większość roszczeń banków ulegnie przedawnieniu

– wyjaśnia mec. Izabela Libera.

Ekspertka uważa, że udzielając odpowiedzi na pytanie dotyczące wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, TSUE będzie musiał wziąć pod uwagę treść Dyrektywy UE 93/13 o ochronie praw konsumentów, z której wynika, że sankcje za stosowanie klauzul niedozwolonych prowadzące do nieważności umowy powinny mieć efekt odstraszający i zniechęcający banki do dalszych naruszeń w przyszłości.

Przyznanie bankom prawa do żądania od kredytobiorców wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, czyli w praktyce po prostu odsetek, zniweczyłoby ten efekt

– przekonuje mec. Izabela Libera.

Kwiecień i maj przyniosą ważne rozstrzygnięcia dla frankowiczów

Wyrok TSUE rozstrzygnie też kwestie dotyczące stwierdzenia przez sąd nieuczciwości postanowienia umownego, jeśli zostało ono zmienione aneksem, oraz czy uchwalenie ustawy antyspreadowej może skutkować tym, że sąd nie będzie miał obowiązku stwierdzenia nieuczciwego charakteru postanowienia umownego.

Izabela Libera wskazuje, że po ogłoszeniu decyzji o przesunięciu posiedzeń Izby Cywilnej SN, widać, że jest szansa na ujednolicenie stanowiska polskich sądów w duchu prawa unijnego. Jej zdaniem biorąc pod uwagę, że jak dotąd TSUE wielokrotnie opowiadał się za takim stosowaniem prawa krajowego, aby w maksymalny sposób chroniło ono konsumenta, można mieć nadzieję, że kwiecień i maj przyniosą ważne rozstrzygnięcia dla frankowiczów.

Nie sposób nie zauważyć również, że przed kluczowymi datami atmosfera sporu wokół kredytów frankowych stała się niezwykle gorąca. W spór medialny zaangażowano największe autorytety, a szumnie zapowiadana akcja przygotowania ugodowych rozwiązań, jakie miały proponować banki została zamrożona. Świadczyć to może o zbliżającym się kolejnym przełomie – tym razem ostatecznym – w zakresie rozstrzygania tzw. spraw frankowych

– tłumaczy mec. Libera.

Ekspertka uważa, że dyskusja, jaka przetoczyła się przez media przed planowanymi posiedzeniami TSUE i SN, między innymi z udziałem prof. Leszka Balcerowicza i prof. Ewy Łętowskiej, na pewno nie wpłynęła na uspokojenie nastrojów.

Banki podważą orzeczenia wydane przez pełny skład SN?

To, na co należałoby jednak zwrócić uwagę, a umknęło w mojej ocenie opinii publicznej, to kwestia kontrowersji w zakresie legalności wyboru tzw. nowych sędziów SN, którzy wchodzą w skład Izby Cywilnej, co może być pretekstem do podważenia wydanych przez tych sędziów orzeczeń

– wskazuje Izabela Libera.

Jej zdaniem niewykluczone, że posiedzenie pełnego składu Izby Cywilnej może być przesuwane do czasu, aż te wątpliwości te zostaną rozwiane. Ekspertka przypomina przy tym, że uchwały Sądu Najwyższego nie tworzą w Polsce prawa, a jedynie mają pomóc sądom w ustaleniu jednolitego orzecznictwa. Pozostaje zatem czekać na wyrok TSUE i werdykt siedmiu sędziów SN, do którego ma dojść 7 maja.

Wyrok TSUE może być kolejnym uderzeniem w wiarygodność banków i ich uprzywilejowaną pozycję, którą bezpowrotnie utraciły, a czego te instytucje zdają się cały czas nie dostrzegać. Ostatnio mówił o tym choćby Prof. Witold Modzelewski – notabene gorący zwolennik ugód w sprawach frankowych

– podkreśla mec. Izabela Libera.

Prof. Witold Modzelewski, autor obowiązujących przepisów dotyczących podatku VAT, podkreślił, że skoro w przypadku kredytów frankowych ktoś działał bezprawnie, to teraz musi ponieść tego konsekwencje.

Sąd Najwyższy na posiedzeniu całej Izby Cywilnej, które zaplanowane jest na 11 maja, ma odnieść się zarówno do kwestii ewentualnego unieważnienia kredytu w przypadku istnienia niedozwolonych postanowień w umowie, jak i do kwestii rozliczeń między stronami po upadku umowy, jak i odpowiedzieć na pytanie dotyczące wynagrodzenia z tytułu bezumownego korzystania z kapitału przez obie strony sporu.

W Polsce udzielono około 700 tys. tzw. kredytów frankowych. Według KNF w 2020 roku łączna suma zobowiązań z tego tytułu wynosiła ok. 100 mld zł. Na koniec grudnia 2019 roku zgodnie z danymi BIK nadal aktywnych było 451,63 tys. umów.