A ty wiesz, gdzie trafiają twoje dane po zakończeniu webinaru?

ClickMeeting regularnie wprowadza nowe funkcje, mające chronić organizatorów i uczestników spotkań online. I właśnie ogłosił, że wdrożył kolejne rozwiązanie w zakresie ochrony danych.

ClickMeeting wprowadza nową opcję w prowadzeniu webinarów – możliwość ukrycia danych uczestników przez organizatora. Osoby biorące udział w spotkaniu online zobaczą tylko inicjały pozostałych uczestników.

To szczególnie ważne w przypadku webinarów, których nagrania będą potem udostępniane w internecie

– podkreśla ClickMeeting.

Wśród rozwiązań Dostępna jest między innymi opcja domyślnego ukrycia listy uczestników webinaru, a od pewnego czasu na nagraniu z wydarzenia lista uczestników oraz zawartość czatu domyślnie pozostają niewidoczne. Jeśli wydarzenie jest nagrywane, uczestnicy są o tym automatycznie informowani. Dodatkową ochronę zapewnia też opcja zabezpieczenia danego wydarzenia ustalonym przez organizatora hasłem i tokenami oraz możliwość utworzenia dodatkowych podpokoi dla poszczególnych grup uczestników spotkania. Organizator może też ograniczyć listę uczestników tylko do osób wcześniej zarejestrowanych, a nawet uniemożliwić dołączenie do spotkania po jego rozpoczęciu.

Bizblog.pl poleca

Gdzie firmy przechowują dane uczestników?

Przeniesienie większości aktywności do świata cyfrowego, zwłaszcza gdy odbywało się w pośpiechu wymuszonym sytuacją, wymaga szczególnej ochrony prywatności danych

– mówi Dominika Paciorkowska, Dyrektor Zarządzająca ClickMeeting.

Na szczęście – jej zdaniem – coraz więcej polskich użytkowników sieci korzysta z niego świadomie i przy wyborze narzędzi do komunikacji zdalnej oraz organizacji spotkań czy wydarzeń online zwraca znaczną uwagę również na kwestie przechowywania danych i ich ochrony.

Inną kwestią, na którą zwraca uwagę platforma, jest miejsce przechowywania danych przez firmę, z której usług zamierzamy skorzystać. Na terenie Unii Europejskiej od trzech lat obowiązuje rozporządzenie RODO, które bardzo dokładnie określa warunki zbierania i przetwarzania przez firmy danych osobowych klientów i użytkowników ich usług. Problem zaczyna się poza granicami Unii.

W USA jest niebezpieczniej niż UE

Jak zauważa Dominika Paciorkowska, rynek dostawców oprogramowania do webinarów i wideokonferencji jest zdominowany przez firmy z USA, więc można przypuszczać, że dane ich klientów podlegają przetwarzaniu poza obszarem obowiązywania przepisów RODO.

Aby mieć pewność, że dane naszych użytkowników są bezpieczne, na długo przed wydaniem orzeczenia przez Trybunał UE podjęliśmy decyzję o transferze serwerów, na których przechowywane są dane osobowe powierzane nam przez klientów, do Unii Europejskiej. Przeprowadziliśmy audyt całej organizacji pod kątem zgodności z RODO, wprowadziliśmy zmiany w polityce wewnętrznej oraz zweryfikowaliśmy umowy z naszymi partnerami i renegocjowaliśmy te, które wymagały dostosowania do nowych regulacji

– wylicza.

I dodaje, że projektując nowe rozwiązania specjaliści ClickMeeting, zawsze mają na uwadze ochronę danych użytkowników.

Troska o bezpieczeństwo przekłada się na zaufanie klientów. Z naszych usług korzystają uczelnie wyższe, firmy ubezpieczeniowe oraz niektóre banki

– wskazuje.

W lipcu 2020 r. Trybunał Sprawiedliwości UE unieważnił Tarczę Prywatności, system regulujący zasady transferu danych z Unii do USA i legalizujący ich przetwarzanie w Stanach Zjednoczonych, gdzie przepisy dotyczące tych zagadnień są łagodniejsze i nie zapewniają takiej ochrony jak RODO.