Masz te banknoty i monety? Sprawdź, bo może nosisz w portfelu prawdziwy skarb

Są banknoty i monety, które, choć na pierwszy rzut oka wydają się takie jak inne, warte są dużo więcej niż ich nominał. Choć płacimy nimi w sklepie, to równie dobrze można sprzedać je kolekcjonerom i przy okazji zarobić. Na co powinniśmy zwrócić szczególną uwagę?

Jeśli szukamy cennego banknotu w swoim portfelu to powinniśmy przede wszystkim zwrócić uwagę na numer seryjny. To od niego może zależeć prawdziwa wartość na rynku kolekcjonerskim.

Które banknoty są najcenniejsze?

Do najcenniejszych zalicza się numery seryjne: 1234567 i 8765432. Na aukcjach mogą być warte nawet kilkanaście tysięcy. Niewiele więcej, bo kilka tysięcy złotych można otrzymać za numery 1234321, 1134311, 8175718. Tutaj liczy się tzw. rodzaj numeru radarowego. Taki banknot należy zgłosić lub wystawić na licytację

– podaje Gazet Wyborcza.

Bizblog.pl poleca

Cenne są również banknoty o numerze seryjnym składającym się z tych samych cyfr jak np. 1111111, 7777777. Wyjątkową wartość mają również te z numerem seryjnym składającym się z jak największej ilości zer np. 9000000.

Poza numerem seryjnym ważna jest również sama seria, czyli dwie litery znajdujące się obok cyfr. Jak wyjaśnia Gazeta, najcenniejsze banknoty to te, na których mamy kombinację AA oraz BB, ale cenne są również te o numerze seryjnym YA lub ZA.

Serwis dodaje, że prawdziwi pasjonaci są w stanie zapłacić za jeden banknot nawet kilka tysięcy złotych. Z kolei nawet kilkadziesiąt tysięcy są warte banknoty z numerami: 1234567 i 8765432.

Monety z PRL też są cenne

Sporo zarobić można również na nietypowych monetach. Dotyczy to także pieniędzy już wycofanych z obiegu, pochodzących np. z czasów PRL. Często jeszcze spotkać możemy je w domowych szpargałach. Jak się okazuje, można je sprzedać i to za nie małe pieniądze.

Zainteresowanie kolekcjonerów zbudzają przede wszystkim pięciozłotówki z wizerunkiem rybaka z 1958 roku, a zwłaszcza te posiadające charakterystyczną ósemkę w dacie bicia. Są one uznawane za najdroższe monety z czasów PRL, a ich cena może dobić do kilku tysięcy złotych

– informuje Wprost.

Portal dodaje, że nie lada gratką są też złotówki. Moneta o takim nominale z 1957 r. może być warta nawet dwa lub trzy tysiące złotych. Młodsze, bo z 1968 r. mają nieco niższą wartość, ale i tak mogą kosztować nawet tysiąc złotych. 

To jeszcze nic, Rzeczpospolita informuje, że podczas czerwcowej aukcji zorganizowanej przez Gabinet Numizmatyczny Damian Marciniak wybita w 1969 r. z okazji 25-lecia Polski Ludowej złota moneta próbna osiągnęła cenę aż 195 tys. zł, przy cenie wywoławczej 50 tys. zł.

Nigdy dotąd żadna moneta z czasów PRL nie została sprzedana w tak wysokiej cenie

– pisze dziennik.

Z kolei cenę 9,5 tysiąca złotych osiągnęła aluminiowa moneta z rybakiem o nominale 5 zł z 1958 roku.

Czytaj także: Kto może liczyć na dłuższy urlop? Rewolucja w prawie pracy