Uziemiony Boeing 737 MAX pewnie odstrasza linie lotnicze jak zaraza? O nie, idzie jak świeże bułeczki

50 maszyn o wartości 6 miliardów dolarów. Tak imponujący portfel zamówień na model 737 MAX udało się zdobyć Boeingowi podczas trwającego właśnie Dubai Airshow. Choć samolot już od marca jest uziemiony na całym świecie z powodu wady technicznej, która zaowocowała dwoma katastrofami, przewoźnicy nie stracili zapału.

Fot. Boeing

Jak informuje Reuters, zamówienie na aż 30 maszyn typu 737 MAX 8 złożył kazachski przewoźnik narodowy Air Astana. Samoloty mają trafić do należącego do niego taniego przewoźnika FlyArystan.

Bizblog.pl poleca:

Decyzja ta jest o tyle zaskakująca, że flota Air Astany składa się z airbusów i embraerów. Kazachski przewoźnik zaufał Boeingowi, deklarując wiarę w zdolność amerykańskiego producenta do przezwyciężenia problemów technicznych z MAX-em.

Obecne plany Boeinga zakładają, że uziemiony w marcu 737 MAX zacznie znowu latać na początku przyszłego roku. Kazachowie chcą pierwsze egzemplarze tego modelu odebrać dopiero pod koniec 2021 roku, czyli Amerykanie mają naprawdę dużo czasu na wprowadzenie wszelkich poprawek.

Nie wiadomo na razie, jaka linia lotnicza zdecydowała się zakupić kolejnych dwadzieścia MAX-ów. Wiadomo tylko, że przewoźnik ten zdecydował się na dziesięć maszyn w wersji MAX 7 oraz dziesięć MAX 10.

200 maszyn dla British Airways

Choć 737 MAX przyniósł Boeingowi gigantyczne problemy techniczne, wizerunkowe, finansowe oraz prawne, model ten w ciągu najbliższych lat pozostanie kluczowym produktem amerykańskiego giganta. To dlatego Boeing robi wszystko, by sprzedaż tej maszyny nie załamała się pomimo wyjątkowo niesprzyjających okoliczności.

W czerwcu podczas Paris Airshow Boeingowi udało się podpisać list intencyjny z właścicielem British Airways na zakup aż 200 egzemplarzy 737 MAX. Umowa wciąż jednak czeka na finalizację, ponieważ w grze wciąż jest arcykonkurent Amerykanów – europejski Airbus.

W tym miesiącu wybrana grupa pilotów rozpoczęła w Seattle, w siedzibie Boeinga testy symulatorów nowego oprogramowania dla 737 MAX. Wszystkiemu bacznie mają przyglądać się przedstawiciele amerykańskiej Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA).

Według ekspertów w przypadku katastrof w Etiopii i Indonezji zawiodły nowe systemy zautomatyzowane, w które został wyposażony model 737 MAX. Dlatego piloci w symulatorze mają przerobić scenariusze odtwarzające ostatnie chwile maszyn Lion Air i Ethiopian Airlines.

Już osiem miliardów w plecy

Katastrofa w Indonezji, która wydarzyła się w październiku, początkowo wydawała się efektem błędu pilotów, ale gdy w marcu tego roku w podobnych okolicznościach krótko po starcie runął kolejny niemal nowy egzemplarz 737 MAX, stało się jasne, że problemy mogą wynikać z wad samego samolotu.

Zarządzone przez władze lotnicze uziemienie modelu 737 MAX ma druzgocący wpływ na sytuację finansową Boeinga. Spółka swoje dotychczasowe straty już wycenia na 8 mld dol.

Nie chodzi jednak tylko o pieniądze. Jeden z udziałowców spółki – Kirby Family Partnership złożył właśnie pozew, w którym domaga się pociągnięcia do odpowiedzialności członków rady dyrektorów Boeinga, za rzekomo umyślne zignorowanie sygnałów o usterkach oprogramowania modelu 737 MAX.