Jednoślady

Jeździłem elektryczną Vespą i uważam, że powinna być droższa

Jednoślady 04.09.2020 41 interakcji
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 04.09.2020

Jeździłem elektryczną Vespą i uważam, że powinna być droższa

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz04.09.2020
41 interakcji Dołącz do dyskusji

Elektryczna Vespa nazywa się Vespa Elettrica i jest jak trzy świnki. Niby są takie same, ale tylko jedna jest najmądrzejsza. A oto test świnki środkowej.

Elettrica, nie vespa electrica. Elektryczna Vespa nazywa się Vespa Elettrica.

Ha, nie wiedzieliście, że istnieje elektryczny model Vespy i że można go kupić w Polsce. Dobrze, może to kojarzyliście, ale tego że występuje w trzech wersjach to już nie wiedziliście na pewno. Jeździłem jedną z nich i ochoczo opowiem wam, dlaczego w czasie jazdy szurałem stopami o asfalt.

vespa elettrica test
Kuriozalne zdjęcie mające pokazać, że dobrze dobieram buty do koloru detali w jednośladach.

Elektryczna Vespa – różnice między wersjami

Jest Vespa Elettrica z homologacją typu L1, czyli motorower. Są też wersje Elettrica L3 i Elettrica L3 70 km/h, które różnią się prędkością maksymalną jaką mogą osiągnąć. Trzeba mądrze wybrać wersję dla siebie.

vespa elettrica test
O o. Do czego przymocowane są te koła?

Wersja motorowerowa ma swoje uzasadnienie, bo pojeżdżą na niej osoby młode, posiadające kategorię prawa jazdy AM. Najmocniejsza też, bo jest jedyną słuszną dla dorosłych osób, które mogą jeździć motocyklem nie posiadając kategorii A. A ja jeździłem środkową, na której nieco mi się dłużyło.

Vespa Elettrica z prędkością maksymalną 52 km/h

Raz poszłem poszedłem z górki nawet 54 km/h, ale przez większość czasu większej prędkości maksymalnej mi brakowało. W mniejszym mieście to mogłoby się sprawdzić, albo na obszarach w centrum miasta, gdzie samochody nie są w stanie wrzucić trzeciego biegu. W Warszawie musiałem rozsądnie dobierać trasę by nie przebywać w miejscach, w których ograniczenie prędkości do 80 km/h robi za delikatną sugestię.

vespa elettrica test
Na środkowym pasie gościłem rzadko.

Jechałem i jechałem, jechałem i jechałem i po osiągnięciu 53 km/h podróż musiałem sobie urozmaicać machając albo szurając nogami. Musiałem się dostosować do prędkości korka i praktycznie nie przeciskałem się między samochodami pod same światła, bo nie miało to dużego sensu.

vespa elettrica test
Częściej na takim pasie.

Czasami jednak się przeciskałem do przodu. Wprawdzie o dogonieniu mnie na starcie samochody mogły zapomnieć, ale za chwilę stawałem się dla nich przeszkodą. Gdybym tylko mógł im opowiedzieć, ile mam maksymalnego momentu obrotowego, to nabraliby szacunku. Na pewno bym ich usłyszał, gdy mówiliby respect.

vespa elettrica test
I z rzadka robiłem tak.

Vespa Elettrica jest cicha

Reklama wyjątkowo nie kłamie. Na filmie promującym Vespę Elettricę kierowca słyszy szum zamiatanych liści. Na tym elektrycznym motocyklu ma być aż tak cicho. I to jest prawda, słychać wszystko co dzieje się na około, elektryczny napęd Vespy pracuje bezszelestnie.

vespa elettrica test
Z przodu opona o rozmiarze 12 cali, hamulec tarczowy, amortyzator hydrauliczny typu monoshock i widelec jednoramienny ze sprężyną śrubową.

Trochę utrudniało mi to docenienie możliwości tego napędu. Nic nie burczy i nie warczy, czyli chyba nie jedzie. Nie zauważałem przez to, jak zostawiałem z tyłu (choć na chwilę) pozostałych uczestników ruchu po starcie ze świateł. Skuter rozpędza się bardzo szybko i płynnie, również pod górę nie łapie zadyszki. To nie 4 kW mocy szczytowej elektrycznego silnika są tu najważniejsze, tylko 200 Nm maksymalnego momentu obrotowego. BMW C Evolution ma dziesięciokrotnie więcej mocy a tylko 72 Nm maksymalnego momentu, co wystarcza mu by być cichą rakietą.

vespa elettrica test
A z tyłu 11 cali i bęben. Hamuje znakomicie a energię odzyskuje KERS.

A skoro już o kilowatach mowa.

Vespa Elettrica to normalna Vespa

Albo nie, o prądzie napiszę później. Ważniejszą informacją jest to, że ta Vespa to nie dziwoląg, to taka sama Vespa jak inne. Tylko napęd ma elektryczny.

Można zamówić ją w jednym z sześciu profili kolorystycznych i wciąż jest obiektem wizualnego pożądania. Oprócz kilku detali, najbardziej w oczy rzuca się pasek biegnący wzdłuż bocznej krawędzi owiewki.

vespa elettrica test
Światła LED z tyłu i przodu.

Do prowadzenia też przyczepić się nie można. Wprawdzie strona Vespy podaje, że jej masa to 130 kilogramów, ale tego nie czuć. Skuter jest niewielki, zgrabny i kompletnie pozbawiony wrażenia ciężkości. Tylko te okrągłe lusterka bym odrobinę przyciął po bokach, bo jakoś mi się nie zgrywały z lusterkami niektórych samochodów mijanych w korkach.

vespa elettrica opinie

Co ja zresztą tu o lusterkach, jak i tak jej nie kupię.

Tylko dla ludzi z gniazdkami

Nie kupię nie dlatego, że mi się nie podoba. Jest fajna, bo jedzie się jak na rowerze, na którym nie trzeba pedałować. W skuterze spalinowym słychać różne dźwięki, czuć jak czasami męczy się bezstopniowa skrzynia biegów, a tu nie. Tu wszystko przychodzi lekko.

vespa elettrica kask
To się nie zamknie. Lepiej dokupić zintegrowany kolorystycznie kask.

Potencjalny kupiec musi mieć dostęp do elektrycznego gniazdka. Bez niego elektryczna rewolucja się nie uda. O ile w Super Soco TC Max mogłem wyjąć pakiet akumulatorów i zabrać go na ładowanie do domu, to w Vespie też możliwości nie ma. Przewód do ładowania z końcówką umożliwiającą podłączenie do domowego gniazdka jest dość krótki. Ma za to inną zaletę, jest zamocowany na stałe i wprowadzany do wnętrza pojazdu. Znika problem, czy wozić na wszelki ze sobą okablowanie do ładowania, czy nie zabierać przestrzeni i zostawić ładowarkę w domu. Tu towarzyszy nam zawsze, podobnie jak wsteczny bieg.

Tak, Vespa Elettrica ma wsteczny bieg

Nie wiem po co, skoro jest taka zwinna i zwrotna. Taka pszczółka z uciętym żądłem. Wsteczny znalazł się na pokładzie pewnie dlatego, że uzyskanie jazdy do tyłu jest w pojeździe z elektrycznym silnikiem prostsze niż w spalinowym. Ale jest i działa i robi pi pi pi, gdy cofamy. Wszystkie Iveco zazdrościły mi stylu.

vespa elettrica styl
Pi, pi, piaggio.

Nie wiem, czy zazdrości też akumulatorów o pojemności 4 kWh, które do pełna naładujemy w 4 godziny, ale w codziennej jeździe miejskiej ta pojemność wystarczy. Czasu na ładowanie w nocy wystarczy nawet dla Włochów, którzy zasiedzieli się u mamy na późnym obiedzie. Jeśli madre mieszka daleko i kończy się zasięg to trzeba ratować się trybem Eco, ale nie polecam. To jeden z trzech trybów jazdy, który trzeba traktować wyłącznie jako awaryjny. Prędkość maksymalna ograniczona jest wtedy do 30 km/h a Vespa zaczyna pasować bardziej na ścieżkę rowerową niż na ulicę. Pozostałe dwa to Power, czyli tak naprawdę ten normalny, codzienny i ten wsteczny – Reverse.

vespa elettrica czy warto
Więcej stylu.

I wystarczy. Nie ma żadnego trybu Ludicrous jak w Tesli. Opcji torpeda nie zainstalowano, 200 Nm wystarcza by pojazd był szybki. To nie pojazd z kosmosu, to zwyczajny, choć wyróżniający się urodą jednoślad. Spragnieni nowoczesności mogą powiązać go ze smartfonem. Odnajdą wtedy na nim swój pojazd, a na 4,3-calowym wyświetlaczu TFT zobaczą informację o przychodzących połączeniach. No co, przecież we Włoszech jeżdżenie skuterem i rozmawianie przez telefon nie jest żadnym problemem. Właściwie nie wiem co tam jeszcze jest, bo tego nie przetestowałem, podobnie jak głośników Bluetooth. Potwierdzić za to mogę, że wyświetlacz faktycznie ma tryb dzień/noc, więc zawsze jest czytelny.

vespa elettrica test
Raz ciemno, raz jasno (yo), muza płynie przez miasto. – Abradab, Miasto jest nasze.

Widziałem na nim oczywiście ile zasięgu mi pozostało, po naładowaniu do pełna było to około 70 kilometrów. Gdy kręcimy się po spokojnej okolicy, wpadając to na kawkę to po eko warzywka (napisałem eko, bo domyślam, że się właściciele Vesp innych nie kupują), zasięgu ubywa bardzo powoli. Szybciej, gdy manetkę trzymamy odkręconą do oporu chcąc nadążyć za szybko jadącymi samochodami.

I jak tak nadążałem i nadążałem i nadążyć nie mogłem, to przyszła mi taka myśl do głowy, że Vespa Elettrica powinna być droższa.

Wydałbym więcej pieniędzy za więcej akumulatorów

Wydaje wam się pewnie, że elektryczna Vespa jest droga, bo Vespy do przesadnie tanich nie należą, a pojazdy elektryczne zawsze są droższe od porównywalnych spalinowych. Otóż nie, trzeba uważać, z którym modelem się Vespę Elettricę porównuje.

Najtańsza Vespa Primavera o pojemności 50 ccm kosztuje 13 900 zł. By pojechać blisko 70 km/h i od razu jeszcze dużo szybciej, trzeba wyłożyć 19 900 zł za pojemność 125. Vespa Sprint jest droższa od Primavery, a wersja GTS 125 Supertech kosztuje 26 400 zł.

vespa elettrica test

Tymczasem motorowerowa Vespa Elettrica kosztuje 28 900 zł, a wersja którą ja jeździłem jest o 1 000 zł droższa. Ta jedyna słuszna, z największą Vmax, wymaga dołożenia już tylko 600 zł, co wersję środkową czyni już zupełnie zagadkową. I nie, to nie są najdroższe Vespy w ofercie, bo na końcu cennika czai się jeszcze model Red 946, również o pojemności 125 ccm i jest on wyceniony na 43 900 zł.

Przy podróżowaniu palcem po cenniku Vespy, cena Elettriki wcale w oczy nie kłuje. Tylko tej prędkości maksymalnej brak. Wprawdzie trzecia wersja już nie skazuje nas na ostatnie miejsce w korku, ale z 10 km/h to jeszcze bym jej dorzucił, nawet bardziej niż układ ABS, szczególnie gdy elektryczną Vespą miałbym jeździć po mieście z dużą liczbą tras szybkiego ruchu. W mniejszej miejscowości, albo w zakorkowanym centrum, można już zostać władcą ulic i chodników (tylko w trakcie parkowania oczywiście).

Może nie rozumiem jakichś zawiłości formalnych, ale środkowa wersja raczej swojej wąskiej grupy docelowej nie ma. Zarówna kategoria A1, jak i kategoria B posiadana od 3 lat, umożliwia nam zakup najdroższej wersji i dostęp do większej prędkości maksymalnej. I to właśnie tą wersję powinny kupić osoby zainteresowane elektryczną Vespą. A powinny się zainteresować, bo jest to elektryczny produkt premium. Polecam się przejechać innymi elektrycznymi pojazdami, poczujecie różnicę. Ja poczułem, podobnie jak magię Vespy. Miałem w końcu na to dużo czasu.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać