Felietony

Tesla pick-up. Wszystko, czego nie wiemy tuż przed nie wiadomo czym

Felietony 02.08.2019 49 interakcji
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 02.08.2019

Tesla pick-up. Wszystko, czego nie wiemy tuż przed nie wiadomo czym

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz02.08.2019
49 interakcji Dołącz do dyskusji

Elon Musk twierdzi, że za trzy miesiące pokaże światu Teslę pick-up. Pora, by w kąciku Tesli podsumować wiadomości na jej temat.

A informacji nie ma. Brak. Dziękuję, można się rozejść. Większość informacji o modelu Tesli, który ma być pick-upem, pochodzi z Twittera, a samochód ma być podobno zaprezentowany już za 2-3 miesiące. Podstawowe źródło danych to społecznościowe medium, które przez Prezesa Tesli – Elona Muska, bywa traktowane dość nonszalancko, szczególnie w kontekście terminów.

Nie wiem, czy słynny ostatnio tweet faktycznie zapowiada premierę pick-upa Tesli, czy tylko ogólnie zapowiada coś i premiera może przybrać postać oficjalnego zdjęcia. Przynajmniej w miarę precyzyjnie określono horyzont czasowy, jeśli zignorujemy słowo maybe. A że ta rewelacja została zawarta w komentarzach do zupełnie innej informacji, to już trudno. Świat nadał jej wagę, nadajmy i my. Jest to świetna okazja, by informacje o pick-upie zebrać do kupy.

pickup tesla

Tesla pick-up, właściwie po co.

Niesamowicie popularny w Stanach Zjednoczonych rodzaj nadwozia skusił nawet Teslę. Dwa najlepiej sprzedające się w Stanach samochody to pick-upy, Amerykanie je kochają. Trudno obok tego faktu przejść obojętnie, mimo że to modele 3 i Y mają napisać historię Tesli.

Pick-up uwiódł Teslę i słusznie, bo samochód użytkowy to olbrzymie pole do popisu dla projektantów Tesli. Już poprzednie modele pokazały, że inwencji w tworzeniu samochodów osobowych im nie brakuje. A paka i mnogość zastosowań pick-upów sprawia, że nieszablonowe podejście Tesli do samochodów może się tu wyjątkowo dobrze sprawdzić. Ileż tu można kombinować: otwierane burty, tysiąc wariantów wykorzystania tylnej klapy, rodzaje mocowań, ułatwienia w rozładunku towaru. Jest tego mnóstwo, a inżynierowie muszą dać światu coś, co sprawi, że zainteresowanym opadną szczęki nie tylko przez zapowiadany futurystyczny wygląd.

Oficjalne zdjęcia Tesli pick-up

Przykro mi – brak. Jedyne oficjalne zdjęcie to kawałek przedniego pasa wraz z oświetleniem (zdjęcie główne). Wszystkie pozostałe fotografie krążące po internecie to radosna twórczość ludzi ciekawych, jak naprawdę wyglądać będzie Tesla pick-up. Sam Elon Musk zapowiedział, iż będzie miała futurystyczny wygląd w stylu cyberpunk i Blade Runner, a jej widok ma zatrzymywać pracę serca. Ja wśród powstających grafik nic takiego nie ujrzałem, ale czekam w napięciu, bo Tesla pick-up jaka ostatnio powstała, nie urzekła mnie zupełnie.

Mowa o Truckli zbudowanej przez Simone Giertz, youtuberkę. Projekt, który jest okrutnym obrzynem, zyskał światową sławę jako pierwsza Tesla pick-up. Pani Simone obcięła tylną część swojego Modelu 3 i powstałą dziurę przerobiła na pakę. Model 3 nie grzeszy urodą, a w wersji spod szlifierki kątowej stanowi wręcz gwałt na poczuciu estetyki. Oby cyberpunk nie wyglądał w żaden sposób jak Truckla i oprócz zapierającego dech w piersiach designu oferował też powodujące atak serca funkcje i osiągi.

pickup Tesla
Autor – Steve William Mason

Dane techniczne Tesli pick-up

Na precyzyjne chyba jest jeszcze stanowczo za wcześnie, ale niech Elonowi będzie, powtórzmy, o czym nadawał na Twitterze. Za 100 proc. pewne można przyjąć tylko, że Tesla pick-up będzie szybsza niż Porsche 911. Na pewno na jakimś dystansie lub w którymś przedziale prędkościomierza wykaże się lepszymi osiągami niż Porsche 911 Carrera (4,2 do 100 km/h). Akurat w to wątpić nie trzeba, może tylko do takich osiągów trzeba będzie dodatkowo dopłacić.

Podobno ma mieć 6 miejsc siedzących, co może sugerować, że będzie szeroka. Potrzeba będzie sporo podłogi, by zmieścić akumulatory trakcyjne zdolne magazynować energię (może nawet ponad 100 kWh) zapewniającą 800 km zasięgu lub więcej. Mnóstwo energii potrzeba też do holowania czegoś, co waży 136 ton…

pickup Tesla
Tesla pick-up miała dźwigać inne pick-upy. Tak brzmiał kiedyś oficjalny przekaz.

To akurat zapowiedź w stylu Elona Muska, który lubi rzucić liczbą dostarczoną przez SpaceX z kosmosu. Uważa, że pick-up Tesli będzie mógł uciągnąć 136 ton. Może na medialnej prezentacji Musk każe Tesli pick-upowi wyciągnąć złoty pociąg spod ziemi, ale homologowana dopuszczalna masa całkowita wraz z przyczepą na pewno będzie inna. Nierealna do homologowania wartość ma tylko zasygnalizować, że Tesla chce wyposażyć swój pojazd w słuszne walory użytkowe. Jeśli planujesz kupić jacht i Teslę pick-up, którą będziesz go ciągnąć, to nie musisz się masą jachtu przejmować. Chyba.

Na świat wypłynęły jeszcze informacje o 240-woltowym gnieździe elektrycznym i pneumatycznym zawieszeniu w standardzie. Pewnie dzięki niemu picku-up Tesli ma mieć zdolność brodzenia w wodzie, z której sprawnie wygrzebywać ma go obowiązkowy napęd na cztery koła. Rybki w wodzie będzie można pooglądać dzięki zestawowi kamer zapewniających obraz 360 stopni. Najtańsza Tesla z napędem na cztery koła kosztuje obecnie koło prawie 50 tys. dol. nie licząc państwowych dopłat i opcji FSD (obietnicy autonomicznej jazdy), to ile trzeba będzie zapłacić za pick-upa?

Pick-up Tesla – nazwa, cena i rywale

49 000 dol., a na pewno wyraźnie mniej niż 50 000 dol.. Oszałamiający pojazd użytkowy ma kosztować tyle, co model dla ludu bez dodatkowych opcji? Tak oznajmił Elon Musk, więc zapewne tak będzie, choć będzie to raczej wyjściowa kwota. Bezpośrednia konkurencja, czyli doinwestowany przez Forda elektryczny Rivian R1T, ma startować z ceną 69 000 dol. Nie dość, że Tesla chce być we wszystkim lepsza, to jeszcze ceną przebije rywali? Brzmi jak wyzwanie.

Podobnie jak deklaracja, że pick-up Tesli będzie lepszy niż lider amerykańskiej sprzedaży – spalinowy Ford F-150. Tesla ma mieć większe walory użytkowe, nie tylko jako samochód, ale i jako pick-up. Trudno będzie pokonać w polu kilkadziesiąt lat tradycji w budowaniu pojazdów z taką wersją nadwozia, tym bardziej, że obecna generacja F-150 też jest nieźle wyposażona i takie atrakcje jak zestaw kamer dających obraz 360 stopni, czy system automatycznego parkowania również posiada. Dodatkowo cennik F-150 otwiera kwota 28 155 dol., a w planach Forda jest produkcja wersji elektrycznej.

Magia tkwi w szczegółach

Tak napisał sam Elon Musk, sugerując, że samochód jest już praktycznie gotowy i pozostaje dopieścić tylko ostatnie detale. To odważna deklaracja, która sprawiła, że fanatycy klienci zaczęli już przytupywać nogami. Trudno taką informację uznać za konkret, ale wpisuje się ona w całość przekazu o pick-upie Tesli. Po prostu wiemy niewiele, chwytając strzępy informacji rzuconych w trakcie innych wydarzeń.

Rzeczywistość może zaś wyglądać tak, że Tesli pick-up jeszcze długo nie zobaczymy. Może faktycznie nastąpi rychła premiera tego modelu, ale czas, jaki upłynie do rozpoczęcia produkcji, powinien być odległy. Nie tak dawno ujawniony światu Model Y, który ma być o niebo ważniejszy dla Tesli, do produkcji trafi dopiero jesienią 2020 r. Samochodu ciężarowego Tesli na razie nie doczekamy się wcale, a produkcja Tesla Roadster nie jest w tym momencie dla Tesli priorytetem. Podobny los może podzielić pick-up, nawet jeśli będzie takim cyberpunkiem, jakiego jeszcze Łowca Androidów nie widział. Wbrew szczegółom liczę na sukces tego projektu, uznając pick-upy za niedocenianą w Europie formę motoryzacji.

P.S. A nazwa? Zapomniałem napisać, jaka jest oficjalna nazwa pick-upa. Już piszę: brak szczegółów.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie