Przegląd rynku

Tesla Model Y kontra europejscy rywale. Z tymi autami będzie musiała powalczyć 

Przegląd rynku 16.03.2019 79 interakcji
Piotr Barycki
Piotr Barycki 16.03.2019

Tesla Model Y kontra europejscy rywale. Z tymi autami będzie musiała powalczyć 

Piotr Barycki
Piotr Barycki16.03.2019
79 interakcji Dołącz do dyskusji

Tesla Model Y – po latach zapowiedzi – w końcu trafia na rynek. Z kim będzie rywalizować?

Mercedes GLC, BMW X3, a może… inna Tesla? Zobaczmy.

Tesla Model Y – specyfikacja

Zanim porównamy Teslę Model Y z konkurentami, warto przypomnieć najważniejsze informacje na temat jej samej.

Model Y jest crossoverem/SUV-em coupe, mierzącym około 4,77 m długości (rozstaw osi: 2875 mm), 1,85 m szerokości i 1,6 m wysokości. Według amerykańskich norm może być więc klasyfikowany jako kompaktowy SUV, ale dla mieszkańców Europy będzie raczej dużym autem. Mniejszym wprawdzie niż np. BMW X5, ale zauważalnie większym niż X3.

Na start na terenie Europy Model Y dostępny będzie z trzema jednostkami napędowymi. Bazowa aktualnie wersja to Long Range z silnikiem elektrycznym przy tylnej osi (59 tys. euro). Przy napędzie na obie osie możemy wybierać między odmianą Long Range (63 tys. euro) lub Performance (71 tys. euro).

Tylnonapędowy LR jest z tej trójki najwolniejszy, ale nadrabia to zasięgiem. Rozpędzenie się do 100 km/h zajmuje mu 5,8 s, ale za to bez doładowywania przejedzie (według WLTP) do 540 km. Wersja Dual Motor ze zwiększonym zasięgiem rozpędzi się do setki w 5,1 s, wymagając doładowania po 505 km.

Największe wrażenie robi oczywiście wariant Performance – setkę osiąga w 3,7 s, choć taka moc wymusza częstsze ładowanie (co maksymalnie 480 km).

Na tańsze wersje trzeba poczekać. Według konfiguratora Tesli, produkcja odmiany ze standardowym zasięgiem wystartuje… w 2022 r. Za trzy lata.

W kwestii wyposażenia, wszystkie aktualnie dostępne warianty Tesli Model Y wyposażono m.in. w:

  • 18-calowe felgi aluminiowe
  • elektrycznie sterowane w 12 kierunkach fotele z podgrzewaniem
  • trzy składane fotele w drugim rzędzie
  • nawigację z informacją o korkach na żywo
  • 15-calowy ekran dotykowy
  • przeglądarkę internetową
  • automatyczne otwieranie drzwi garażowych
  • LED-owe światłą przeciwmgłowe
  • przyciemniany dach panoramiczny
  • automatycznie przyciemniające się, składane, podgrzewane lusterka boczne
  • Bluetooth
  • 4 porty USB

Wariant Performance dokłada do tego:

  • 20-calowe felgi
  • wydajniejsze hamulce
  • karbonowy spoiler
  • obniżone zawieszenie
  • aluminiowe nakładki na pedały

Jeśli natomiast chodzi o opcje, to póki co… praktycznie nie występują. Dokupić można lakiery (od 1600 do 2600 euro), felgi 19″ (1600 euro), białą tapicerkę zamiast standardowej czarnej (1050 euro), 2 dodatkowe miejsca w bagażniku (3100 euro), Autopilota (3100 euro) lub pełną autonomiczność w przyszłości (5200 euro). Tę ostatnią opcję można dokupić po odebraniu auta w dowolnym momencie, ale będzie to wtedy kosztowało 7300 euro.

I to tyle. Zdecydowanie nie jest to konfigurator któregoś z niemieckich producentów, z dziesiątkami pakietów i setkami opcji.

Mamy jednak – nawet w kompletnie bazowej odmianie – całkiem szybkiego, elektrycznego SUV-a, który dodatkowo może przewozić 7 osób (choć wolałbym nie siedzieć w trzecim rzędzie).

Kto może rzucić mu wyzwanie?

Mercedes GLC Coupe

Pod względem wymiarów samochód identyczny. Mierzy sobie 4,73 m długości i ma rozstaw osi równy 2873 mm. Przegrywa na starcie w jednej kwestii – nie ma opcji 7-osobowej.

Jest natomiast od Tesli Model Y już na starcie tańszy i nie trzeba czekać na jego produkcję do 2034 2021 roku. Do tego każdy GLC Coupe ma napęd na obie osie.

Najtańszy GLC Coupe – 250 4Matic – kosztuje w Niemczech 50,5 tys. euro, czyli o 9 tys. mniej niż Tesla z napędem na tył. Jest jednak wolniejszy (7,3 s do 100 km/h) i słabiej wyposażony. Brakuje w nim chociażby panoramicznego dachu, podgrzewanych foteli, czy nawigacji, co może znacząco wywindować końcową cenę. Z drugiej strony – 9 tys. euro to kwota pozwalająca trochę zaszaleć, dobierając być może inne opcje niż te, które wymusza na nas Tesla.

Jeśli jednak wziąć pod uwagę przyspieszenie, to w gamie GLC Coupe mało który model może rywalizować z Teslą Model Y. Najbliżej bazowej wersji (dla przypomnienia: 5,8 s) jest GLC Coupe 300 (6,5 s), kosztujący 55,8 tys. euro i GLC Coupe 350 d (6,2 s) za 58,8 tys. euro. W tym drugim przypadku możemy na pocieszenie liczyć na zasięg prawdopodobnie wyraźnie przewyższający ten z Tesli. Oraz super szybkie ładowanie oleju napędowego, kiedy tylko zabraknie go nam w baku.

W sprzedaży obecne są też oczywiście wersje AMG. GLC 43 przyspiesza do 100 km/h w 4,9 s, kosztując przy tym 67 tys. euro, czyli cenowo lokując się pomiędzy dwoma mocniejszymi wariantami Tesli Model Y.

GLC 63 S przegrywa natomiast z Teslą Model Y Performance o 0,1 s w sprincie do 100 km/h – potrzebuje na ten wyczyn 3,8 s, podczas gdy Tesla robi to w 3,7 s. Jeśli jednak miałbym rwać asfalt z niemieckich autostrad, to zdecydowanie wolałbym robić to w AMG.

Z jednym tylko zastrzeżeniem – o ile Tesla Model Y Performance kosztuje 70,6 tys. euro, o tyle GLC 63 w wersji coupe – prawie 96 tys. euro.

BMW X4

BMW X4 30i xDrive test

Rywal od BMW również ma bardzo zbliżone wymiary – 4,75 m długości i rozstaw osi równy 2864 mm. Podobnie jak GLC, tak samo X4 nie ma opcji przewożenia 7 pasażerów.

Ma za to we wszystkich wariantach napęd na obie osie już w standardzie. Najtańsza odmiana – X4 xDrive20i – kosztuje 50,1 tys. euro. Niestety na tle Modelu Y będzie o 0 do 100 km/h nieprzyjemnie powolna – ten sprint będzie trwał w tej odmianie X4 8,3 s.

Dużo lepiej jest w xDrive30i (6,3 s) oraz xDrive30d (5,8 s), które kosztują odpowiednio 56,7 tys. euro i 60,3 tys. euro – nadal taniej niż Tesla Model Y z napędem na obie osie, choć niestety nadal dużo wolniej.

Żeby rywalizować spod świateł z Modelem Y, trzeba sięgnąć albo po M40i (4,8 s) albo M40d (4,9 s), kosztujące odpowiednio 71,5 tys. euro lub 72,5 euro.

Przy czym są to ceny na poziomie Tesli Model Y Performance, która wygrywa nie tylko osiągami, ale i wyposażeniem – X4 w podstawowej konfiguracji zdecydowanie nie rozpieszcza.

Alfa Romeo Stelvio

Ok, ani nie jest to do końca SUV coupe, ani do końca nie jest to premium na poziomie Mercedesa czy BMW. Jest też o kilka centymetrów krótszy i ma o kilka centymetrów krótszy rozstaw osi. Ale skoro już bierzemy pod uwagę alternatywę w postaci Tesli, to dlaczego nie…

Stelvio ma dwie główne zalety. Po pierwsze – na tle dotychczasowych rywali z zestawienia – jest tani, startując od około 40 tys. euro.

Zaleta numer trzy – jest szybki. Wersja z silnikiem 2.0 280 KM przyspiesza do 100 km/h w 5,7 s, czyli – uwaga – szybciej niż Model Y w bazowej wersji. A Stelvio w bonusie ma jeszcze napęd na obie osie.

Za 56,5 tys. euro możemy wybrać najwyższą cywilną odmianę Lusso właśnie z tym silnikiem, skórzaną tapicerką, sensownym wyposażeniem i jeszcze zostanie nam kilka tysięcy na dodatki.

Nie tak źle. Niestety piekielnie szybkie 2.9 510 KM kosztuje już 89 tys. euro – a to o wiele więcej niż Model Y Performance, który… tak, jest o 0,1 s szybszy w sprincie do 100 km/h.

Volkswagen Touareg

Nie jest SUV-em coupe, oczywiście. Ale za to jest większy (prawie 4,9 m) i ma większy rozstaw osi (2904 mm). I można mieć go z ośmiocylindrowym, czterolitrowym dieslem!

Można go też kupić… taniej niż bazową w Europie wersję Modelu Y. Wariant z sześciocylindrowym TDI kosztuje 58,6 tys. euro, czyli odrobinę mniej od Tesli.

Oczywiście trzeba się pogodzić ze słabszym przyspieszeniem (7,5 s do 100 km/h) i koniecznością doposażenia chociażby w dach panoramiczny, ale to wciąż ciekawa propozycja.

Tesla Model 3

Tesla Model 3 zasięg

Co? Jak? Normalnie. Model Y to w końcu podniesiony Model 3, dzielący ze swoim starszym bratem większość części.

Ile kosztuje Model 3 w bazowej wersji? Według niemieckiego konfiguratora – 53,3 tys. euro, czyli dobre 5-6 tys. euro mniej. Jest jednak pewien haczyk – cena ta dotyczy wersji z napędem na obie osie, z zasięgiem 560 km i przyspieszeniem do 100 km/h w 4,7 s.

Pomiędzy odmianą Performance Modelu Y i 3 jest natomiast ok. 7 tys. euro różnicy, oczywiście na korzyść tego drugiego. Który przy okazji jest szybszy o 0,3 s w sprincie. Ok, nie zmieści może w środku tyle bagażu i 7 osób, ale cóż – z niektórych rzeczy trzeba czasem zrezygnować.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać