Klasyki

Tarpan za 26 tys. zł. Tablice mówią TAK, rozsądek mówi TU SIĘ PUKNIJ

Klasyki 23.08.2021 1303 interakcje
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 23.08.2021

Tarpan za 26 tys. zł. Tablice mówią TAK, rozsądek mówi TU SIĘ PUKNIJ

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski23.08.2021
1303 interakcje Dołącz do dyskusji

Na OLX pojawił się najdroższy Tarpan jakiego widziałem. Wyceniono go na 26 tys. zł. Czy to już czas, żeby Najgorszy Polski Samochód zaczął drożeć?

Jest dość powszechna zgoda co do tego, że Tarpan był najgorszym polskim samochodem. Niektórzy twierdzą, że to miano bardziej należy się Honkerowi, ale można śmiało przyjąć, że oba te pojazdy walczą dzielnie o palmę ostatnieństwa jeśli chodzi o jakość. Tarpan był faktycznie dramatyczny, co mogę zaświadczyć, ponieważ miałem w dzieciństwie styczność z takim pojazdem, i to w wersji 239D. W tym samochodzie nic nigdy nie działało prawidłowo. Po 20 tys. km nadawał się na złom. Nie sposób było już go naprawić, ponieważ poszczególne komponenty po prostu się rozpadały w ręku. W szczególności układ kierowniczy. Co właścicielowi po wymianie silnika i remoncie budy, jeśli nawet po regeneracji przekładnia kierownicza miała dramatyczny luz i próbowała urwać się od nadwozia? Just Tarpan things.

tarpan na sprzedaż olx

Na sprzedaż jest Tarpan. Najdroższy na OLX

Kosztuje 26 tysięcy złotych. Spodziewałem się wzrostu cen wczesnych Nys i Żuków-smutków, jednak Tarpany jakoś nigdy się w to nie wpisywały. Większość z nich ma małe przebiegi i jest koszmarnymi udręczonymi śmieciami. Jedyny naprawdę ładny Tarpan stoi w Muzeum PRL Skarb Narodu, a i on wygląda jak zupełnie amatorska produkcja garażowa.

Sprzedawany Tarpan ma jednak ciekawą historię. Ktoś w 1995 r. kupił ośmioletniego Tarpana, który wymagał remontu blacharskiego. To i tak nieźle, że wytrzymał 8 lat. Widziałem 5-letnie Tarpany z dziurami wielkości kota. W każdym razie ktoś w tym 1995 r. wziął się za naprawę blachy w Tarpanie i wykonał ją samodzielnie, co zajęło mu jedyne 3 lata. Już w 1998 r. Tarpan wrócił na polskie drogi…

…po to, żeby w 2001 r. trafić na 20 lat do garażu

Czujecie? Ta historia mówi wszystko o Tarpanie. Kupujesz zgniłego Tarpana, remontujesz go 3 lata, a potem po 3 latach jazdy odstawiasz go do stodoły, bo tym się po prostu nie da jeździć, jest takie straszne, koślawe i beznadziejne. Może i dobre są modyfikacje w stylu dodatkowego wygłuszenia, skrzyni biegów od Wołgi i innych tego typu, ale natury Tarpana nic nie zmieni. Możesz go wyremontować i ulepszyć, a on i tak nadaje się tylko do stania 20 lat w garażu. Jak na wóz wart zdaniem sprzedającego 26 tys. zł, to dość wąskie zastosowanie. Powstaje pytanie, czy znajdzie się pasjonat, który doceni być może jednego z kilku w Polsce idealnych Tarpanów. Doceni, tzn. postawi go sobie na wielopoziomowej półce na samochody i będzie na niego patrzeć, bo przecież jeżdżenie tym to jedynie kara.

Mnie oczywiście, jako miłośnikowi motoryzacyjnego turpizmu, taki Tarpan niesłychanie się podoba. Oczywiście również pod warunkiem, że nikt nie kazałby mi tym jeździć. Byłbym nawet gotów za to zapłacić. W sumie to jest jakiś pomysł: społeczeństwo powinno złożyć się po 0,03 zł na te 26 kafli, tym sposobem każdy z wpłacających miałby pewność, że nie będzie musiał nigdy jeździć Tarpanem.

Wszystkie zdjęcia z ogłoszenia, autor: Tomasz

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać