Przegląd rynku

Poniedziałkowy przegląd ofert: Volkswagen T4 Caravelle i Multivan. Ależ one drożeją

Przegląd rynku 27.05.2019 521 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 27.05.2019

Poniedziałkowy przegląd ofert: Volkswagen T4 Caravelle i Multivan. Ależ one drożeją

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski27.05.2019
521 interakcji Dołącz do dyskusji

Już parę razy czytałem, że Volkswagen T4 idzie w cenę, jeśli chodzi o ładne egzemplarze. Gorąco mu kibicuję, niech będzie jak najdroższy! Sprawdziłem, jak mu idzie.

Najgorsze, że nie pamiętam dokładnie, czy o tym czytałem, czy o tym pisałem. Może to drugie. W każdym razie w obu przypadkach wzrost cen ładnych i zadbanych egzemplarzy Volkswagena T4 jest faktem niezaprzeczalnym. Co oczywiście mnie wyłącznie cieszy. T4, zupełnie wbrew temu co twierdzi red. Michał Koziar, był samochodem przełomowym dla Volkswagena, bardzo dopracowanym i pancernym jeśli chodzi o mechanikę. Drążki skrętne z przodu, osobne wahacze z tyłu i wreszcie jednolita, wielka przestrzeń ładunkowa bez głupich różnic poziomu. Wreszcie duże, mocne diesle, a nie dychawiczne 1.6. Wreszcie realna możliwość jazdy ponad 100 km/h. Itp. itd. Nic dziwnego, że zrobił taką karierę, a to że tak powszechnie widujemy ten samochód 16 lat po zakończeniu jego produkcji (i 29 lat po jej rozpoczęciu) potwierdza jedynie tę tezę.

Dobra, dość smutków, idziemy na zakupy

Założenie jest proste. Odrzucamy Transportery, blaszaki, budowlankę, pickupy i inne pojazdy typowo użytkowe. Skupiamy się na wersjach podróżno-osobowo-kempingowych, jako że te zawsze były najdroższe i również jako pierwsze zdrożeją. Oczywiście są egzemplarze wersji Transporter, które też będą kosztowały sporo forsy, ale mowa tu o autach szczególnych, z bardzo bogatym wyposażeniem, najmocniejszym silnikiem benzynowym, idealnym stanem blachy i małym przebiegiem. Hehehe, #pozdrodlakumatych.

Jeśli chodzi o najtańsze egzemplarze Caravelle i Multivana, kosztują one od 3,5 do 5 tys. zł. Oglądanie tych ogłoszeń trochę mija się z celem, ponieważ koszt doprowadzenia takiego auta do realnej użyteczności (czyli do pokonywania długich tras) wcale nie będzie mały, głównie z uwagi na niebywale rozplenioną rdzę. Dość łatwo rozpoznać, czy dane T4 do czegoś się nadaje. Wystarczy popatrzeć na nie z prawego boku. Jeśli linia przednie drzwi-słupek-drzwi przesuwne nie jest prosta, tylko wygląda tak: _–_ to samochód można skreślić. Zresztą zobaczcie sami: przykład nr 1, przykład nr 2 (mniej drastyczny). Bardzo zakłócona linia oznacza, że skrajnie przerdzewiałe są progi i cały samochód nie ma odpowiedniej sztywności. Diagnosta na SKP może się mocno usztywnić na jego widok.

volkswagen t4 caravelle lox
Zrzut ekranu z ogłoszenia na OLX.pl, autor – Maciek

Przy okazji warto pamiętać o podstawowych różnicach między Caravelle a Multivanem. Caravelle to rodzinne kombi, wersja typowo podróżna, która może mieć 3 rzędy foteli, wszystkie przodem do kierunku jazdy, występuje z nadwoziem krótkim lub długim i może mieć tylne drzwi skrzydłowe lub w postaci klapy. Multivan ma dwa fotele kapitańskie w drugim rzędzie, kanapę w trzecim (składaną w łóżko), nie ma wersji długiej i nie ma skrzydłowych drzwi tylnych w modelach z lat 1991-1999, później dodano taką opcję. Na razie jednak ustalmy, że poniżej 7000 zł w ogóle nie mamy czego szukać. Przejrzałem 80% ogłoszeń do 7000 zł (wiele ich nie ma) i wszystkie samochody były przede wszystkim zdewastowane (i nie chodzi tu o ogrzewanie „Webasto” zwane przez rasowego „Dewasto”), tzn. nie posiadały kluczowych elementów wyposażenia lub były one poważnie uszkodzone. Trudno mi sobie wyobrazić choćby jazdę T4 z malutką kierownicą od Golfa – nie jest to ani wygodne, ani bezpieczne.

Volkswagen T4 Caravelle/Multivan za 8-12 tys. zł

Za te pieniądze można ewentualnie znaleźć coś w stanie „do napraw, które mogą mieć sens ekonomiczny”. Nie należy jednak wierzyć w przebiegi 200-240 tys. km. Nieco udręczony, ale wciąż dość oryginalny Multivan 2.4 D został wyceniony na 8800 zł do negocjacji. Bardzo podobna oferta to ten zmęczony życiem Multivan za 10 500 zł po „remoncie silnika”, cokolwiek to oznacza. Nieco wysmarowany pędzlem, ale dość prosty Multivan do opłat kosztuje 10 900 zł. Jego niewątpliwe wady to słaby silnik 1.9 i deska rozdzielcza z Transportera – szyby na korbę, bez obrotomierza, bez klimatyzacji.
Za 11 500 zł można już nawet kupić poliftową wersję z tzw. długim przodem. Problem w tym, że już na zdjęciach krzyczy ona do nas „dawaj migomat!!!”. Natomiast absolutnym megahitem jest ten oto egzemplarz. Sprawia on, że muszę klęknąć na grochu i przeprosić za moje słowa. Powiedziałem kiedyś, że T4 nie było dostępne z drzwiami przesuwnymi po obu stronach. Jak widać było, tyle że tylko w niektórych wersjach i jest to niebywała rzadkość. Spróbujcie dokupić lewe drzwi przesuwne w używce…

volkswagen t4 caravelle olx

Volkswagen T4 Caravelle/Multivan w cenie do 20 tys. zł

Przedział ok. 13-20 tys. zł pozwala już nieco powybrzydzać i poszukać samochodów w znośnym stanie. 12 600 zł to cena, jakiej życzy sobie pan Wojciech za Multivana 2.4 D w wersji Allstar. Widać, że jest zużyty, ale nie dojechany na śmierć – a to już coś. W przypadku tego benzynowego Multivana 2.0 plus należy się za uczciwy opis. Nie ma klimatyzacji i koniec. I bardzo dobrze – nie ma co zadawać głupich pytań. Ten od pana Kazimierza też nie ma klimy, ale sprzedający nie napisał ani słowa opisu, więc jak zwykle odradzam takie ogłoszenia – kto nie ma czasu pisać opisu albo zamieścić normalnych zdjęć, zapewne nie będzie miał też czasu normalnie przeprowadzić transakcji. Klimę ma za to ta rzekomo wersja amerykańska – ale 440 tys. km przebiegu i pokombinowany układ napędowy z automatem zmienionym na manual skłaniają do radykalnej negocjacji ceny.

Za 16 tys. zł ktoś wystawił ciekawego Multivana VR6 z gazem, w ładnym kolorze, i to poliftowego. Moim zdaniem, mimo zewnętrznych śladów zużycia, jest to samochód wart zainteresowania. Z VR6 tym autem naprawdę fajnie jedzie się w trasie, bo jest i dynamiczny, i cichy. Oczywiście swoje spala, ale LPG, to mniej boli. Ten wóz wygląda akceptowalnie. Trochę czyszczenia, trochę rozkminki „gdzie do licha jest tylna wycieraczka”, trochę negocjacji i być może będą to dobrze wydane pieniądze.

volkswagen t4 caravelle olx

Ewentualnie można dołożyć tysiaka i rozważyć tego poliftowego 2.5 TDI z bogatym wyposażeniem i „ledwo dotartym” przebiegiem 400 tys. km. Ogólnie okolice 20 tys. zł to już to miejsce, w którym można rozglądać się za wersją po lifcie, która praktycznie zawsze ma klimatyzację, a pod maską kultowego, niezniszczalnego 2.5 TDI R5. Szkoda, że czasem po przeczytaniu ogłoszenia dowiadujemy się, że cena owszem tak, ale plus akcyza.

Niestety, nie wszyscy sprzedawcy są uczciwi do bólu. Wystawianie zwykłego ubogiego Transportera jako „MULTIVAN CARAVELLA” to bezczelność, zwłaszcza że robi to zawodowy handlarz, a nie przypadkowy nieznający się na temacie prywatny sprzedawca. Ogólnie jednak Caravelle są tańsze niż Multivany – za 13-15 tys. zł można już wyhaczyć coś sensownego, a dołożenie jeszcze paru tys. zł pozwala już przebierać w niezłych wozach. No i co najlepsze, znalazłem… drugiego Caravelle z drzwiami przesuwnymi po obu stronach!

volkswagen t4 caravelle olx

Moim zdecydowanym typem jest jednak ten – już trzeci!!! – Caravelle z przesuwnymi drzwiami po obu stronach, w dodatku VR6 i automat. Co ja tu jeszcze robię? Powstrzymują mnie chyba tylko te nadzwyczaj słabe zdjęcia, z których nic nie wynika oprócz tego, ze samochód fizycznie istnieje. Może zrezygnowałbym z tych drzwi przesuwnych po lewej na rzecz lepiej widocznego wnętrza, zwłaszcza że konfiguracja VR6 + automat faktycznie się trafia. Przy okazji – nie bądźcie jak pan Zbyszek, który w swoim ogłoszeniu pisze potencjalnym kupującym, żeby szukali sobie auta gdzie indziej. Dobra, idziemy gdzie indziej!

Volkswagen T4 Caravelle/Multivan za więcej niż 20 tys. zł

To już przedział dla tych, którzy żądają małego przebiegu, mocnego silnika i bogatego wyposażenia, i zdają sobie sprawę, że te trzy rzeczy muszą swoje kosztować. Niektóre połączenia kolorystyczne i wersje specjalne są tak wspaniałe, że nie mogę oderwać od nich wzroku, na przykład to pistacjowe cacko. Zawsze warto zwrócić uwagę na benzynowego 2.0, ten silnik przyjmuje gaz jak ksiądz datki na kolędzie. Kwota ok. 24 tys. zł wystarcza już na naprawdę zdrowo wyglądające samochody, więc wszystko powyżej 25 tys. zł musi być w moim odczuciu w jakiś sposób specjalne. Musi mieć albo bardzo bogate wyposażenie, albo bardzo mały przebieg, albo wyjątkowo mocny silnik, albo ciekawą historię. Albo być po tuningu, jak ciekawe T4 pana Ryszarda z przebiegiem 523 tys. km na „dużych wtryskiwaczach” i felgach z Porsche. No ładne.

volkswagen t4 caravelle olx

Ceny Multivanów kończą się na 60 tys. zł za samochód wart moim zdaniem 30 tys. zł, albo mniej. A co z Caravelle? Przede wszystkim wśród droższych egzemplarzy Caravelle bardzo dużo jest samochodów z napędem na 4 koła, który w Multivanie nie był dostępny. Zdarzają się idealnie wyglądające auta w fajnej konfiguracji, tj. Caravelle 2.5 benzyna, 3 rzędy kanap i drzwi skrzydłowe z tyłu. Chyba wpadł tu poważny detailing, bo samochód wygląda jak „ze salonu”.

Niektórzy idą w szczerość. 700 tys. km? I bardzo dobrze. Przynajmniej wiadomo, że auto jeździło po trasach. Wcale bym go nie skreślał, zwłaszcza że wygląda na niezjechane i ma napęd na 4 koła. Jednak chętnie dowiedziałbym się, jak wygląda kwestia legalności miejsca w 4. rzędzie. Nie jestem pewien, czy taka konfiguracja foteli jest dopuszczalna.

volkswagen t4 caravelle olx

Niektórzy zaś ze szczerością przesadzają. Wystawiając jedno z najdroższych T4 Caravelle na OLX wypadałoby raczej je umyć i posprzątać twórczy nieład w środku, niż pisać „Samochód na zdjęciach brudny.”. Widzę. A jak wygląda, kiedy jest czysty? Bo mówimy o wydatku 27 900 zł.

Najdroższy Volkswagen Caravelle na OLX

A to wszystko prowadzi nas do najdroższego Caravelle w ogłoszeniach. Oto cream of the crop, śmietanka na torcie, wisienka po obiedzie i musztarda z pistacjami, cacko pana Daniela. 2.5 benzyna 4×4 manual z gazem LPG i małym przebiegiem. Poliftowy, ale jak pisze pan Daniel, to prawdziwy youngtimer. W sumie można się z nim zgodzić, bo samochód wygląda całkiem zdrowo i ma faktycznie niecodzienne zestawienie silnika benzynowego z napędem na 4 koła. Właściciel żąda 40 tys. zł bez stówy. Ależ te T-czwórki drożeją, skubane! Mam nadzieję, że trafi mu się klient, który z uśmiechem położy na stole żądaną kwotę. Wtedy będę mógł z pełną odpowiedzialnością powiedzieć: widzicie? One już są tyle warte. To youngtimery! A zwłaszcza te benzynowe 2.5.

volkswagen t4 caravelle olx

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać