Felietony

Przejechałem wczoraj 700 km po ekspresówkach. Poprawiło się, ale nadal nie umiecie trzymać dystansu

Felietony 30.05.2020 168 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 30.05.2020

Przejechałem wczoraj 700 km po ekspresówkach. Poprawiło się, ale nadal nie umiecie trzymać dystansu

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski30.05.2020
168 interakcji Dołącz do dyskusji

Chamstwa jest jakby mniej, spychania z pasa też. Ale za zbyt małą odległość między autami to powinny sypać się kary.

Wczoraj przejechałem trasę Warszawa-Wrocław-Warszawa. Prywatnym samochodem, więc ani mi w głowie było rozwijanie nadmiernych prędkości. Paliwo może i potaniało, ale dalej na drzewach nie rośnie. Fragment trasy z Warszawy do Łodzi to autostrada, gdzie można jechać aż 140 km/h, pozostały zaś odcinek – droga ekspresowa z ograniczeniem do 120 km/h. Starałem się jechać na tempomacie i przyspieszać tylko, gdy wyprzedzałem ciężarówki, oraz trzymać się prawego pasa jeśli było to możliwe.

Jeszcze 3-4 lata temu względnie spokojna jazda ekspresówką była trudna

Podjeżdżanie z tyłu, miganie światłami długimi przez kierowców tzw. „szybkich” samochodów było normą. Zdarzały się nawet przypadki wyprzedzania i złośliwego hamowania. Tym razem, mimo 700 przejechanych kilometrów, nie padłem ani razu ofiarą tego typu agresywnej jazdy. Jeśli wyprzedzałem np. 6 ciężarówek z rzędu po kolei (nie było możliwości bezpiecznego wjechania między nie), to typ z BMW lub Octavii czający się z tyłu pozwalał mi dokończyć ten manewr i zjechać spokojnie na prawy pas. Nie musiałem w tym celu dusić gazu do podłogi, czego zresztą nigdy nie robię, bo nie widzę powodu dlaczego kierowca poganiający mnie z tyłu miałby nadawać mi tempo w którym chcę wyprzedzać.

Osobna sprawa jednak to „wyścigi ciężarówek”

Mnie one zupełnie nie przeszkadzają. Jeśli jeden kierowca ciężarówki chce wyprzedzić innego – proszę bardzo. Ja sobie poczekam, przeważnie trwa to od pół minuty do minuty, więc nie spowolni mnie to jakoś szczególnie w podróży. W końcu lewy pas jest od wyprzedzania, ale nikt nie powiedział, jaka jest minimalna różnica prędkości, żeby to wyprzedzanie podjąć. Zatem jeśli przede mną jedzie ciężarówka wyprzedzająca inną ciężarówkę, to jadę sobie w bezpiecznej odległości za nimi i czekam, aż lewy pas się zwolni.

I tu pojawia się problem, bo kierowca jadący za mną uznaje, że ja jadę za daleko od tej ciężarówki, w związku z tym on musi „nadrobić” ten dystans i jedzie 3 cm za mną. Nie mam pojęcia dlaczego. Co to ma zmienić w zaistniałej sytuacji, czy jeśli on będzie jechał niemal dotykając mojego zderzaka, to ciężarówka przed nami szybciej dokończy wyprzedzanie? Niemcy mają bardzo dobre przepisy regulujące odległość między autami, i co więcej egzekwują je za pomocą fotoradarów robiących zdjęcia aut, które nie utrzymują bezpiecznego dystansu. 

Zatem apeluję

Jeśli jedziesz po ekspresówce i ktoś przed tobą jedzie trochę wolniej, ale widzisz że ewidentnie wykonuje manewr wyprzedzania, to nie podjeżdżaj do niego na centymetry. Jak skończy, to zjedzie na prawo. Podobnie jest w przypadku formowania się kolumny samochodów za wyprzedzającą ciężarówką. Jechanie za kimś na grubość kartki papieru nie spowoduje, że szybciej dotrzesz na miejsce, a co najwyżej przyczyni się do spowodowania karambolu. A skoro już o tym mowa, to mam nadzieję, że inteligentny asystent prędkości ISA będzie też miał opcję inteligentnego zapobiegania podjeżdżaniu do poprzedzającego pojazdu – w zależności od prędkości urządzenie po prostu wytnie moc silnika zanim uda się podjechać komuś pod zderzak. To byłoby całkiem sensowne ulepszenie. 

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać