Przegląd rynku / Ciekawostki

Tych SUV-ów możecie nie znać. Oto 10 niszowych propozycji dostępnych w Europie

Przegląd rynku / Ciekawostki 10.03.2019 93 interakcje
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 10.03.2019

Tych SUV-ów możecie nie znać. Oto 10 niszowych propozycji dostępnych w Europie

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk10.03.2019
93 interakcje Dołącz do dyskusji

Przyjęło się uważać, że SUV równa się sukcesowi rynkowemu. Ale na europejskim rynku jest całkiem sporo kompletnie niszowych modeli takich aut. Można się w nich przynajmniej wyróżnić…

Oto przegląd dziesięciu SUV-ów. Bardzo wiele je dzieli: cena, osiągi, wygląd czy liczba miejsc w środku. Łączy je jednak jedno – są dość egzotycznym widokiem na europejskich drogach. Uwaga: nie wszystkie z tych modeli można kupić w polskich salonach. Jest wśród nich też taki, który jest dostępny tylko u nas.

Zaczynamy z tak zwanej grubej rury. Albo od prestissimo.

Maserati Levante

Maserati Levante

Owszem, Levante to najlepiej sprzedające się Maserati. Ale to nie znaczy, że jest samochodem popularnym. Może to i dobrze, bo spora część uroku marki z Modeny to właśnie jej ekskluzywność.

Opinie o Levante są podzielone. Raczej nie jest to samochód równie dopracowany, co konkurencyjne Porsche czy BMW. Odstaje od nich jakością wykonania i wyposażeniem, a jego zestaw multimedialny naprawdę nie pasuje do wozu tej klasy. Nadrabia klimatem i znaczkiem na masce.

Póki co, wszystkie Levante mają sześć cylindrów. Najwolniejsze to diesel, rozpędzający się do 100 km/h w 6,9 s. Najmocniejsza benzynowa wersja robi to w 5,2 s. Od dłuższego czasu mówi się, że do gamy dołączy silnik V8. Ceny: od 386 tysięcy zł za diesla. Niektórzy mówią, że zamiast Levante lepiej kupić najmocniejszą Alfę Stelvio. Może mają rację?

SsangYong Korando

Niszowe SUV-y przegląd rynku

„To chińska marka, prawda?” – oto nadal częsta reakcja na samochody SsangYonga. Jest to oczywiście firma z Korei, choć trudna do wymówienia nazwa jest dla niej źródłem licznych problemów wizerunkowych.

Być może to z tego wynika, że SsangYong nadal jest niszowy. Wszystkie modele mają podwyższony prześwit, a największe nadal są zbudowane na ramie. Kompaktowe Korando ma jednak nadwozie samonośne.

Obecna generacja tego modelu jest na rynku od 2010 roku, więc zdążyła się już zestarzeć. Dlatego podczas salonu w Genewie zaprezentowano następcę (na zdjęciu). Ma nowocześniejsze, kanciaste nadwozie, wnętrze z dużym ekranem dotykowym i silnik benzynowy (wreszcie) z turbodoładowaniem. Mowa o 163-konnym 1.5 T. W przyszłości do gamy dołączy też wersja całkowicie elektryczna. Czy jednak nowe Korando przestanie być niszowe? Nie sądzę…

Lexus LX

niszowe SUVy przegląd rynku

Jeżeli po powrocie z wakacji w Dubaju albo w Moskwie zamarzył wam się wielki, czarny SUV, możecie kupić sobie Lexusa LX. Ale tylko pod warunkiem, że mieszkacie w Polsce: ani Niemcy, ani Brytyjczycy ani mieszkańcy żadnego innego kraju z Unii nie mają tego auta w swoich salonach.

W Polsce mówimy o krótkiej serii, limitowanej do 50 egzemplarzy. Gdyby było ich więcej, Lexus musiałby przechodzić skomplikowane procedury homologacyjne – a ze względu na ogromny, benzynowy silnik mogłoby się to zakończyć fiaskiem. Z tego co wiem, w tej chwili dealerom zostało jeszcze 19 sztuk.

To nie jest samochód dla każdego: jest ogromny i ociekający luksusem, ale jest to specyficzny luksus w japońskim stylu. Ma wspomniany ogromny silnik (V8, 5.7 litra, 367 KM), ale nie ma sensu wymagać od niego osiągów w stylu Porsche Cayenne. LX się buja, kołysze i przechyla. Trzeba to lubić. W zamian, poza asfaltem dojedzie na koniec świata i jeszcze dalej. W końcu bazuje na Toyocie Land Cruiser 100. Cena w Polsce: około 650 tysięcy złotych.

Borgward BX7 TS

Niszowej SUV-y przegląd rynku

Nazwa Borgward kojarzy się raczej z historią motoryzacji: taka marka została postawiona w stan likwidacji w 1961 roku. Mało kto wie, że Borgward powrócił. Od kilku lat znowu sprzedaje samochody. Jakie? Oczywiście SUV-y.

Wszystko udało się dzięki niemiecko-chińskiej współpracy. Centrala nowego Borgwarda jest w Stuttgarcie, ale firma korzysta z podzespołów i wiedzy przedsiębiorstwa Beiqi Foton Motors z Pekinu.

Model BX7 TS wygląda trochę jak mieszanka Audi Q5, Porsche Cayenne, Volkswagena Touarega i jeszcze kilku innych aut. Mierzy 4,715 m. Napędza go benzynowy silnik 2.0 turbo o mocy 224 KM. Moc na koła przenosi sześciobiegowy automat, a przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 9,4 s. Jego cena w Niemczech wynosi od 44 200 euro.

Mitsubishi Shogun Sport

Jeszcze niedawno Polska była jedynym rynkiem w Unii Europejskiej, na którym można było kupić Mitsubishi Pajero Sport. Obecnie da się zrobić to tylko w Wielkiej Brytanii (póki jeszcze jest w Unii…), gdzie ten model nosi nazwę Shogun Sport.

Jest to tak naprawdę Mitsubishi L200 bez „paki”. Mieści siedem osób, jest zbudowane na ramie i jest napędzane przez diesla 2.4. Klienci cenią Shoguna za jego niezłe zdolności terenowe, a przede wszystkim za to, że doskonale nadaje się do ciągnięcia przyczepy o wadze nawet powyżej trzech ton.

Wbrew nazwie, nie znajdziemy tu zbyt wiele sportu. Nie jest też luksusowo. Shogun jest jednak jedną z ostatnich „prawdziwych” terenówek. No i całkiem nieźle wygląda.

DS 7 Crossback

Premium po francusku: kiedyś kojarzyliśmy z tym Citroena C6 albo Peugeota 607, a dziś mówimy o SUV-ie marki DS. Wbrew „dużej” liczbie w nazwie, DS 7 nie jest wcale taki wielki. Mierzy 4573 mm, czyli trochę mniej niż np. Toyota RAV4.

Co ciekawe w przypadku samochodu z luksusowymi aspiracjami, pod maską może tu pracować trzycylindrowy silnik 1.2 o mocy 130 KM. Najmocniejszy motor ma w tej chwili 225 KM, choć niedługo do gamy ma dołączyć 300-konna hybryda plug-in.

Największa zaleta DS 7 to styl. Jest ładne z zewnątrz i bardzo ciekawie narysowane w środku. Wada to brak prestiżu, przy jednocześnie dość „prestiżowych” cenach. To chyba tłumaczy obecność DS 7 Crossback na liście niszowych SUV-ów.

Dr Motor DR6

Niszowe SUV-y przegląd rynku

„Dr Motor” brzmi trochę jak pseudonim artysty wykonującego eurodance. Ewentualnie italo disco – bo właśnie we Włoszech można kupić samochody takiej marki.

Firma, która funkcjonuje także pod nazwą DR Automobiles, działa na rynku włoskim. Oferuje tam składane w miejscowości Macchia d’Isernia samochody, które są… niczym innym, jak tylko chińskimi Chery ze zmienionym znaczkiem.

DR6 z profilu przypomina nieco Suzuki Vitarę. Mierzy 4,5 metra i ma silnik 1.5 turbo o mocy 140 KM. Osiąga 100 km/h w 10 sekund. Można go kupić w dwóch odmianach: bardziej „elegancko” stylizowanej Cross i bardziej dynamicznej, Sport. DR6 z pełnym wyposażeniem kosztuje okrągłe 20 tysięcy euro.

Niszowe SUV-y przegląd rynku

W gamie marki można znaleźć też inne SUV-y. Mój ulubiony to DR EVO5, które jest… podróbką pierwszej Toyoty RAV4. Coś pięknego!

Infiniti QX60

infiniti qx60

Podobnie jak w przypadku Lexusa LX, Infiniti QX60 także nie jest dostępne w większości krajów Unii Europejskiej. Do Polski trafiło w krótkiej serii prosto z Bułgarii. Nie ma go ani w Niemczech, ani we Francji czy w Wielkiej Brytanii.

QX60 to wielki, mierzący ponad 5 metrów, siedmioosobowy SUV. W odróżnieniu od innych aut Infiniti, ma spory bagażnik (o ile złożymy ostatni rząd siedzeń).

Słowem sponsorującym ten opis może być „oldskul”. QX60 ma wolnossące, duże, 3.5-litrowe V6 pod maską. W środku nie żałowano dość niemodnych drewnianych akcentów. Zamiast kilku wielkich ekranów dotykowych, zostawiono wiele tradycyjnych przycisków. Całość jest relaksująca, miękko zawieszona i dość amerykańska w klimacie. Co ma swój urok.

MG ZS

Niszowe SUV-y przegląd rynku

Nazwę MG kojarzą prawie wszyscy. Model ZS też zapewne pamięta wielu czytelników. Był to spokrewniony z Hondą Civic kompaktowy samochód produkowany na początku XXI wieku. Ale mamy już koniec drugiej dekady wieku, a rynek opanowują SUV-y. To zjawisko można nazwać „uSUVianiem”. Dlatego nowy ZS jest podniesionym kompaktem.

Zaraz, zaraz, ale co w ogóle MG robi na rynku? Czy oni przypadkiem nie zbankrutowali? Owszem, tak było. Ale – jak to się ostatnio często zdarza – pomocną dłoń wyciągnęli Chińczycy, którzy w 2006 roku kupili prawa do nazwy i fabrykę w Longbridge. Dokładniej, mowa o firmie SAIC Motor.

Od tego czasu MG stało się największym importerem chińskich samochodów w Wielkiej Brytanii. Próżno bowiem szukać „brytyjskiego ducha” w autach tej firmy. Obecny ZS to samochód mierzący 4,314 m. Tradycjonaliści mogą wybrać wolnossący silnik 1.5, a ci, którzy nie boją się downsizingu, mogą zdecydować się na motor 1.0 turbo. W przygotowaniu: wersja całkowicie elektryczna. A na nowego roadstera TF chyba nie ma co liczyć…

Łada Xray Cross

Niszowe SUV-y przegląd rynku

Jeżeli myślimy o Ładzie ze zwiększonym prześwitem, przed oczami pojawia nam się oczywiście Niva. Jest ona zresztą sprzedawana do dziś, pod nazwą 4×4. Ale Łada ma obecnie także nowocześniejszego SUV-a.

Xray Cross to uterenowiona odmiana kompaktowego modelu Xray. Napędza go silnik benzynowy 1.8 o mocy 122 KM. Nie można zamówić napędu na cztery koła (zapraszamy po model 4×4!), ale system kontroli trakcji ma różne tryby (na piasek, śnieg itd.).

Całość, zarówno z zewnątrz, jak i w środku, wygląda całkiem nowocześnie i modnie. Nowe Łady można oficjalnie kupić w każdym kraju, który sąsiaduje z Polską, z wyjątkiem Czech. W Polsce też nie ma obecnie żadnego przedstawicielstwa tej marki. To całkiem zrozumiałe, ponieważ prestiż rosyjskich samochodów jest u nas ujemny. A w przypadku SUV-ów prestiż wyjątkowo się liczy.

Trochę szkoda. Xray Cross to chyba хорошая машина.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie