Wiadomości

Autostrada Wolności wstaje z kolan. Dziś zaczął się demontaż bramek na A2 w Pruszkowie

Wiadomości 13.03.2019 67 interakcji
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 13.03.2019

Autostrada Wolności wstaje z kolan. Dziś zaczął się demontaż bramek na A2 w Pruszkowie

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz13.03.2019
67 interakcji Dołącz do dyskusji

Dziś wielki dzień dla wszystkich użytkowników autostrady A2. Wielki spowalniacz ruchu, czyli nieczynny punkt poboru opłat w Pruszkowie, ulegnie likwidacji. Rozpoczęły się prace nad usunięciem betonowych wysp i całkowitą przebudową tego odcinka.

Po co to tu stoi? – to najczęściej zadawane pytanie przez wszystkich, którzy choć raz mieli okazję wjeżdżać do Warszawy autostradą A2 od strony Łodzi. Kilka betonowych wysepek wymusza zmniejszenie prędkości do 40 km/h i w przypadku dużego natężenia ruchu, powoduje korki. Kompletny nonsens, bo pomysł by właśnie w tym miejscu pobierać od kierowców opłaty, upadł bardzo szybko.

Miały być opłaty za przejazd

17 betonowych podwalin pod bramki przy budowie A2 zamontowano zgodnie z projektem, jednak do poboru opłat nigdy nie doszło. Z przeprowadzonych analiz wyszło, że szlabany w tym miejscu spowodowałaby gigantyczne korki. Każdy kto choć raz próbował tamtędy wyjechać w piątkowe popołudnie z Warszawy wie, że i bez tych wysp zakorkowanych miejsc nie brakuje. Zaniechano więc tego pomysłu, ale wysepki pozostały, a w raz nimi betonowe płyty.

W 2015 roku, w wypowiedzi dla metro.gazeta.pl Jan Krynicki – Rzecznik GDDKiA mówił: Ponieważ system manualny poboru opłat oparty na bramkach nie zapewniał płynności ruchu, już ponad rok temu została podjęta decyzja o zaprzestaniu rozwijania tego systemu do momentu wypracowania zintegrowanego systemu poboru opłat. To powoduje, że finalizacja pracy na tym placu PPO Pruszków została zawieszona.

Jak widać, przez wiele lat nie znalazł się nikt, kto zdecydowałby się punkt poboru opłat uruchomić, ale do likwidacji ograniczeń w ruchu również nie było chętnych. Zawieszenie trwało i dopiero planowana rozbudowa A2 o trzeci pas na odcinku do Łodzi stała się okazją do rozprawienia się z tym wstydliwym problemem.

Będą dwa, a potem trzy pasy

Rozebranych zostanie siedem wysp segregacyjnych i wyremontowana nawierzchnia betonowa. Po przebudowie – od 1 lipca – kierowcy będą mieli do dyspozycji po dwa pasy ruchu w każdym kierunku. Zlikwidowane będą również istniejące ograniczenia prędkości.

Na trzeci pas ruchu będzie trzeba poczekać dłużej. W ramach rozpoczętego postępowania przetargowego aż 90 km A2 ze stolicy do Łodzi doczeka się takiego poszerzenia. Ucierpi zwężony pas zieleni i ucierpią kierowcy, którzy z trwającą przebudową będą musieli żyć do 2025 roku.

Niestety jest konieczna, natężenie ruchu na odcinku Pruszków-Konotopa już 4 lata temu osiągało 75 tys. pojazdów na dobę. A będzie jeszcze gorzej, bo w gminie Baranów, w sąsiedztwie A2 powstanie Centralny Port Komunikacyjny. To wpłynie na zwiększenie ruchu, bo wedle zapowiedzi to lotnisko ma 2027 roku obsługiwać 50 mln pasażerów. Potrzebne jest też wydajne połączenie kolejowe.

Planowanie nie jest naszą najmocniejszą stroną, bo niedługo nawet trzeci pas może nie wystarczyć. Ale przynajmniej nie będzie już tych idiotycznych wysepek.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie