Wiadomości

65 000 km na Autopilocie i tylnym siedzeniu. Teslanin aresztowany za głupotę

Wiadomości 17.05.2021 424 interakcje
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 17.05.2021

65 000 km na Autopilocie i tylnym siedzeniu. Teslanin aresztowany za głupotę

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz17.05.2021
424 interakcje Dołącz do dyskusji

Jeździ na tylnym siedzeniu Tesli i opowiada, że przejechał tak (bez kierowcy) tysiące kilometrów.

Pan, który nazywa się Param Sharma, ma dziwne hobby i zapewne bogatą historię leczenia. Złapała go policja, jak jechał na Autopilocie Tesli, siedząc w drugim rzędzie, a samochodem nikt nie kierował. Wyszedł z aresztu i twierdzi, że przejechał już tak 65 000 kilometrów. Czy to możliwe?

CHP MADE AWARE OF AN UNUSUAL INCIDENT INVOLVING A TESLA The California Highway Patrol (CHP) has been made aware of an…

Posted by CHP – Golden Gate Division on Saturday, May 8, 2021

Jazda Teslą na Autopilocie

Param Sharma mówi różne rzeczy, nie dam rady zacytować wszystkich, bo to są sprawy na zamkniętą terapię. Twierdzi jednak, że jeździ na tylnym siedzeniu Tesli, bo tak czuje się bezpieczniej i jeszcze, że Tesla jest tak zaprojektowana, żeby właśnie tam siedzieć. Jeździ tak bez obecności kierowcy, ani innego pasażera.

Swoje poglądy manifestuje wrzucając filmiki na Instagram, gdzie widać, jak z tylnej kanapy kierownicy dotyka tylko stopą, a samochód porusza się w ruchu ulicznym. Wydaje się, że nie tylko buta mu brakuje. Gdyby przestał dotykać kierownicy, Autopilot powinien w końcu przestać działać.

Za jazdę w tej ciekawej pozie, został już zatrzymany i odebrano mu samochód. On jednak się nie zraża i mówi, że ciągle będzie kupował sobie nowe Tesli, jeśli poprzednie będą mu konfiskować, bo jest obrzydliwie bogaty. Zapewne jest też bardzo oszczędny, bo wybiera najtańszy z modeli Tesli, Model 3.

65 000 km jazdy na Autopilocie Tesli, czy to możliwe?

Wychodzi z komisariatu i zaraz wrzuca kolejny filmik, na którym znowu widać go na tylnym siedzeniu. Radośnie wspiera wszystkie brednie, która wrzuca na Twitterze Elon Musk, udając, że Tesla może jeździć praktycznie sama, redukując rolę kierowcy do nagrywania filmików.

Teoretycznie jest możliwe przejechanie 60 000 km na Autopilocie. Zapewne Tesle jeżdżące w firmach oferujących przejazdy tymi samochodami między miastami, mają odnotowane takie wyniki. Musi to jednak odbyć się na autostradach i wymaga zaangażowania kierowcy, który ma nadzorować i ingerować w pracę systemu. Przejechanie tylu tysięcy kilometrów w mieście i na tylnym siedzeniu, to kompletna bajka. Cały profil Parmy Sharma też, który ma już na swoim koncie wyrok za sprzedawania kradzionego iPhone’a.

Kiedy pełna autonomiczna jazda w Tesli?

Raczej nie prędko. Wprawdzie Elon Musk opowiada różne rzeczy, zapowiadając nadejście nadludzkich możliwości w kolejnej aktualizacji, ale skończy się zapewne na ulepszonym widoku obrazu z kamer, który wyświetla się na ekranie.

Na konferencjach dla inwestorów padają słowa o samochodzie, który swą niezawodnością przewyższy człowieka jeszcze w 2021 roku, a na bardziej roboczym poziomie, padają zupełne przeciwne. W korespondencji z kalifornijskim wydziałem komunikacji, pracownicy Tesli przyznali, że prace nie wykraczają ponad drugi poziom autonomicznej jazdy i na pewno nie zmieni się to w tym roku. I nie jest to pierwszy raz, gdy oświadczają, że autonomiczna jazda to pieśń odległej przyszłości. Co oznacza, że to co oferuje Tesla, jest na poziomie zbliżonym do oferty innych producentów. Tak jak oni, Tesla oferuje systemy wsparcia kierowcy, a nie autonomicznej jazdy.

To nie przeszkadza rozmaitym, żądnym sławy instagramerom z 46 postami, filmować się na tylnej kanapie. W tym przypadku trudno jest mieć pretensje do Elona Muska o nadmierne podkręcanie atmosfery, Parma Sharma chyba wystarczająco nakręcił się sam. Oby nikogo nie zabił, uparcie dążąc do sławy.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać