Wiadomości

Ford nie musi robić Bronco. Ma przecież genialną terenówkę Troller

Wiadomości 08.07.2019 61 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 08.07.2019

Ford nie musi robić Bronco. Ma przecież genialną terenówkę Troller

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski08.07.2019
61 interakcji Dołącz do dyskusji

To prawda, że w Brazylii, ale jaki to problem w czasach globalizacji? Brazylijska terenówka na podzespołach Forda właśnie doczekała się specjalnej, jeszcze bardziej terenowej wersji Trail.

Ford od dłuższego czasu zapowiada nowe wcielenie terenówki pod klasyczną nazwą Bronco. Czymś w końcu trzeba konkurować z Jeepem Wranglerem, który nie chce przestać dobrze się sprzedawać. Oczywiście Bronco nie trafi do Europy, chyba że jakimś cudem powstanie wariant elektryczny albo plug-in hybrid i dzięki niemu będzie można obniżyć średnią emisję CO2 dla całej gamy, ale to mało prawdopodobne.

Ale po co wyważać otwarte drzwi?

Globalny koncern ma już świetną terenówkę – Trollera – o której mógł zapomnieć. To pojazd produkowany w Brazylii przez firmę Troller Veiculos Especiais, w stu procentach należącą do Forda. Niestety, TVE produkuje Trollera korzystając w całości z podzespołów Forda, ale nie oznacza to że Ford wpuszcza ten pojazd do swojej sieci dilerskiej. Co to, to nie. Owszem róbcie, sprzedawajcie, zarabiajcie, ale nie mieszajcie w to centrali. Dlatego też szanse na eksport Trollera są właściwie zerowe. Ponadto pytanie, które zadałem na początku, czyli „jaki to problem” ma odpowiedź brzmiącą: spory, bo Troller nie spełnia norm bezpieczeństwa dla krajów wysoko rozwiniętych, a w Brazylii ta kwestia traktowana jest raczej po macoszemu, tzn. jeśli masz wypadek, to masz problem.

Obecna generacja Trollera trolluje rynek od 2014 r.

Uznano że czas na mały lifting, w ramach którego wprowadzono do sprzedaży nowy, jeszcze bardziej terenowy wariant Trail. Auto nadal napędzane jest tym samym, horrendalnie wielkim dieslem 3.2 TDCi o 5 cylindrach w rzędzie i mocy ok. 200 KM. Nadal jest posadzone na skróconej ramie od Rangera i ma wzmocniony dyferencjał tylny DANA44. Zamiast niezależnego przedniego zawieszenia ma sztywny most, bo to w końcu jest prawdziwa terenówka do prawdziwie trudnych warunków brazylijskiego interioru, a nie rekreacyjna zabawka dla bogatych dzieciaków do latania po plaży, jak w „Młodych Wilkach”.

Pakiet Trail dodaje do tego zderzaki z podcięciem i minimalnym zwisem z obydwu stron żeby zwiększyć kąt natarcia i zejścia, snorkel i miejsce na wyciągarkę, którą można sobie domówić za dopłatą.

Patrząc na to, w jakim tempie wyprzedało się Suzuki Jimny na Europę i jakie ssanie wystąpiło na ten samochód już po wyczerpaniu się limitu, Troller też miałby szansę na Starym Kontynencie. Wypasiona wersja Trail kosztuje w przeliczeniu 143 640 zł, więc jest droga jak na Stany, ale w Europie to zupełnie akceptowalna cena. Fajnie, że ktoś gdzieś jeszcze na świecie produkuje terenówki, bo mam o czym pisać na Autoblogu. Szkoda, że jest to w kraju, do którego nigdy nie pojadę. Na szczęście ja już terenówkę mam i innej mi nie potrzeba. A Ford jak walnie Bronco w amerykańskim rozmiarze, to pewnie będzie ono wielkie, ciężkie i nie tak terenowe jak Troller.

ford troller t4
Ładne wnętrze, takie nie za ciekawe.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie