Wiadomości

Zwijajcie szyldy o cofaniu liczników – przez Polskę przejechała Laweta Ostrzegawcza

Wiadomości 26.05.2019 80 interakcji
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 26.05.2019

Zwijajcie szyldy o cofaniu liczników – przez Polskę przejechała Laweta Ostrzegawcza

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz26.05.2019
80 interakcji Dołącz do dyskusji

Ustawa o kręceniu liczników zawiera błąd, ale nowe przepisy są ważne. Związek Dealerów Samochodowych postanowił z przytupem powitać nowe prawo.

Za zmianę wskazania drogomierza można pójść do więzienia. Kara może spotkać zarówno kręcącego, jak i osobę, która przekręcenie licznika zleciła. Ostatnio doszło do sporego zawirowania, ale ostatecznie przepisy zaczęły już obowiązywać.

Zmieniono kodeks karny wprowadzając art. 306a traktujący o cofaniu liczników. Zmiana nie zdążyła wejść w życie, gdy kodeks znowelizowano ponownie wprowadzając kolejne przepisy niezwiązane z tym rodzajem oszustwa. Pechowo pomylono numerację, przez co przepis o licznikach miał zniknąć.

Na nieszczęście dla kręcących jest on już obowiązujący. Zmiana w kodeksie, która go usunęła, nie zakończyła jeszcze swojej drogi legislacyjnej. Numeracja powinna zostać poprawiona w Senacie i przepis penalizujący grzebanie przy licznikach samochodowych pozostanie w mocy. Jeśli przypadkiem Senat sprawy nie naprawi, przepis faktycznie może zniknąć z kodeksu.

W tym momencie jest ważny i zaczął działać od 25 maja. Nie wiadomo jeszcze jak będzie egzekwowany, ale są już podmioty bardzo nim zainteresowane. Zaczęto nim już na poważnie straszyć.

Lawet ostrzegawcza – Zwijajcie szyldy.

Związek Dealerów Samochodowych (ZDS), wraz trzema innymi podmiotami, chce nastraszyć wszystkie warsztaty oferujące kręcenie liczników. Dwa tygodnie temu wystosowali do nich list otwarty, w których zapowiadali, że będą na nich donosić Policji, by ta wsadziła ich do więzienia.

Na Waszym miejscu bym się nie cieszył. Uczciwi sprzedawcy aut używanych dostali do ręki niezłą ustawę, i z pewnością nie zawahają się jej użyć. Szykujcie się na donosy i prowokacje. Szykujcie się na policję i prokuratorów. Pierwsze ofiary są już upatrzone. – fragment listu otwartego.

List, w imieniu Związku Dealerów Samochodowych, podpisał Marek Konieczny, który do nieuczciwych warsztatów zwracał się dość bezpardonowo. Utrzymana w bardzo emocjonalnym tonie korespondencja była preludium do dalszych zagrań.

Po korespondencji, na którą zapewne nikt nie odpowiedział, przyszedł czas na lawetę ostrzegawczą. 24 maja ze Słubic w 10-godzinną podróż wyruszyła laweta, która miała sprawić, że oszuści ze strachu schowają się w mysich norach.

cofanie-licznikow-ustawa
Start Lawety Ostrzegawczej w Słubicach.

Miejsce i rodzaj pojazdu są nieprzypadkowe, bo przy drogach prowadzących od zachodniej granicy można napotkać wiele reklam usługodawców, którzy tylko czekają na powracające z Zachodu obładowane lawety. Odpowiednia korekta licznika odmłodzi i spowoduje wzrost wartości wwożonych do Polski samochodów.

Dealerzy samochodowi uznali, że dobre samopoczucie reklamującym się warsztatom zburzą i postraszą ich prokuratorem i więzieniem. A wszystko to dla dobra klientów i z troski o ich kieszenie.

Przepłacamy miliard złotych rocznie.

W informacji prasowej na temat przejazdu lawety roi się od informacji o tym ile pieniędzy traci polski klient. Przedstawiane są wyliczenia i tabelki z dokładnymi kwotami obrazujące ile tracimy kupując samochody po korekcie licznika.cofanie licznika ustawa

Ponadto ZDS informuje nas, że przekręty dotyczą łącznie nawet 80% sprowadzonych do Polski aut, a średnia korekta to 100-150 tys. km. Polacy mieliby przepłacać aż o jeden miliard złotych każdego roku, bo każda korekta zawyża faktyczną wartość pojazdu.

Lawet ma przestraszyć nieuczciwe warsztaty, a kwoty oszołomić klientów. Można założyć, że większość Polaków wcale nie przepłaca, bo samochodów z większym przebiegiem niż są skłonni zaakceptować, po prostu by nie kupili. To, że ich oczekiwania są bardzo często nierealne, jest prawdziwym powodem kręcenia liczników.

Większym problemem od przekłamanego przebiegu bywają nierzetelnie wykonane naprawy powypadkowe. Większość sprowadzonych samochodów oferowanych na portalach ogłoszeniowych nawet nie jest reklamowana jako bezwypadkowe. A to słowo w informacji prasowej nie jest szczególnie eksponowane.

Troska o klienta.

ZDS bardzo przejmuje się dobrostanem polskiego klienta, a szczególnie jego portfela. Lepiej by swoje pieniądze zostawiał w polskich salonach, które bardzo często prowadzą sprzedaż samochodów używanych. I tu leży prawdziwy powód narodzin ostrzegawczej lawety.

Laweta z hasłami w agresywnym tonie zdaje się nie pasować do dealerskiego biznesu o wielomilionowych obrotach. Zwykły handlarz z lawetą nie wydaje się być dla nich prawdziwą konkurencją, ale pomnożony przez tysiące lawet zabiera już spory kawałek tortu jakim jest rynek samochodów używanych. ZDS dostał teraz narzędzia by skuteczniej o ten tort walczyć, bo ich produkt niekoniecznie chciał się sam bronić. W Polsce wygrywa się ceną.

Samochody oferowane w sieci dealerskiej w większości oferują pewny przebieg potwierdzony historią serwisową. Większa jest też pewność co do zakresu napraw blacharsko-lakierniczych i jakości ich wykonania. Lecz idzie za tym odpowiednio wysoka cena, czasami dość wysoki przebieg i średni poziom wyposażenia poflotowych pojazdów.

Nie wszyscy klienci uznają to za ofertę dopasowaną do swoich potrzeb i liczą na to, że samochód sprowadzany z Zachodu się komuś po prostu znudził. Albo wcale nie myślą o powodach sprzedaży, bo najważniejsza jest niższa cena.

Rynek samochodów używanych po zmianach.

Nowe przepisy na pewno wpłyną na rynek samochodów używanych, ale nie jest powiedziane, że zmiany w prawie przyniosą spodziewany efekt. Sprowadzane samochody wcale nie muszą nagle zyskać 100 tys. kilometrów przebiegu, nie musi również drastycznie wzrosnąć ich cena. Usługi kręcenia liczników mogą zwyczajnie przenieść się do podziemia i stać się ofertą dla wtajemniczonych.

Poza tym, Polska to nie jedyne miejsce, gdzie można zmienić wskazanie drogomierza. Licznik można przecież przekręcić przed jej przekroczeniem. Nowe przepisy to krok w dobrym kierunku, bo przez wiele lat nikt się tym tematem nie zajmował. Obowiązek rejestrowania przebiegu pojazdu w systemie CEPiK tylko nieznacznie pomógł monitorować rzeczywisty przebieg samochodów. Niestety można obawiać się, że szyldy, które irytują ZDS, przeniosą się przed zachodnią granicę.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie