Felietony

Gdyby samochód miał być autonomiczny, musiałby na dzień dobry kosztować o 60 tys. zł drożej

Felietony 08.03.2019 60 interakcji
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 08.03.2019

Gdyby samochód miał być autonomiczny, musiałby na dzień dobry kosztować o 60 tys. zł drożej

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz08.03.2019
60 interakcji Dołącz do dyskusji

Peugeot w najbliższej przyszłości nie wzniesie się ponad trzeci poziom autonomicznej jazdy. Tak zapowiada jego szef Jean-Philippe Imparato. Powodem mają być zbyt wysokie koszty, a nie powolny rozwój technologii. Wtóruje mu Volkswagen, bo Genewa oprócz premier, to okazja do zwierzeń.

Jest drogo, a będzie jeszcze drożej. Jeśli głównym sposobem na wzrost bezpieczeństwa na drogach jest autonomiczna jazda, to mamy przerąbane. Zostaniemy uratowani za pomocą naszych portfeli. Potwierdzają to przedstawiciele wielkich samochodowych koncernów na targach w Genewie.

Samochód autonomiczny będzie o 15 tys. euro droższy niż jego zwykła wersja.

Samochód autonomiczny czwartego lub piątego poziomu jest zbyt drogi w produkcji. Doposażenie pojazdu w niezbędne systemy podnosi cenę jednego egzemplarza o 15 tys. euro. Tak wyceniony model stanie się nieatrakcyjny dla klientów – oznajmił szef Peugeota.

Dlatego, w najbliższej latach takich samochodów koncern PSA oferować nie będzie. Słusznie uważa, że mało kto będzie chciał takie pieniądze dopłacić do standardowej ceny. Poprzestaną na poziomie 3, czyli warunkowego wsparcia.

autonomiczny samochód poziomy

Podobnie uważa Thomas Sedran z Volkswagena. Przewiduje, że musi minąć minimum pięć lat by rozwinąć odpowiednią technologię. Pięć lat ponoszenia kosztów bez solidnego uzasadnienia dla opłacalności tego biznesu. Osiągnięcie piątego poziomu autonomii porównuje do bezzałogowego lotu na Marsa. Według niego jest to aż tak trudne i nie widać wielu chętnych by za ten autonomiczny lot zapłacić.

Wystarczy nam poziom 3.

Dlatego Peugeot planuje skupić się na trzecim poziomie. Klientom powinno wystarczyć, że przy określonych warunkach na drodze będą mogli przez chwilą oddać kontrolę samochodowi. Czwarty i piąty nie oferują klientowi aż tyle korzyści by uzasadnić wysoką cenę zakupu. Drugi poziom jest najtańszy i najbardziej efektywny. Za 3 tys. euro oferuje klientom aż 60-70% więcej benefitów. Wejście na trzeci poziom to kolejne 5-6 tys. euro, a te same funkcje przy wyższych prędkościach to już 10-15 tys. euro więcej.

Według PSA ceny oprogramowania i sprzętu muszą się obniżyć aż o 90% by móc oferować najwyższe poziomy autonomii. Dlatego Peugeot 208, 2008, czy Opel Mokka X będą dostępne tylko z systemami poziomu drugiego. Podobnie uważają w Volkswagenie, dodając, że konieczny jest skok jakościowy w pracach nad technologią LiDAR (Light Detection and Ranging).

Jeszcze kilka lat temu Google szacowało koszty na poziomie 150 tys. dolarów za autonomiczny pojazd. 70 tys. miał kosztować sam laserowy dalmierz. Rok temu Austin Russell – ze startup’u Luminar zajmującego się autonomicznymi autami – mówił o 300-400 tys. za egzemplarz samochodu. Wycena producentów samochodów wygląda nieco lepiej.

Z powyższymi wyliczeniami może nie zgadzać się Elon Musk, który zapowiedział, że Tesla osiągnie czwarty poziom autonomii na początku 2020 r. Według niego już wtedy będziemy mogli w Tesli uciąć sobie krótką drzemkę za kierownicą.

Najdroższy poziom 5 technicznie jest do osiągnięcia.

Piąty poziom to nie mrzonka, prace ciągle trwają. Peugeot twierdzi, że dysponuje pojazdem który jeszcze w tym roku osiągnie najwyższy poziom autonomii. Nie znaczy to jednak, że taki pojazd zobaczymy szybko w sprzedaży. Rozwój samochodów autonomicznych w ruchu ulicznym będzie powolny. Thomas Sedran z Volkswagena twierdzi wręcz, że nigdy nie zobaczymy go w globalnej skali. Jest to zgodne z innymi teoriami, według których pojazdy autonomiczne będą poruszać się tylko na wydzielonych obszarach i w określonych warunkach pogodowych.

Współpraca między producentami jest nieunikniona.

Gdy czytam o autonomicznych samochodach, wyobrażam sobie tysiące identycznych samochodzików, które w ciszy nieustannie krążą po mieście wożąc nas z miejsca na miejsce. Producenci samochodów widzą to inaczej, jako systematyczny rozwój technologii, która ma co raz bardziej wyręczać nas w prowadzeniu samochodów. A przede wszystkim widzą ogromne koszty z tym związane.

Producenci mają podobne do siebie opinie i zaczynają współpracować by obniżyć koszty. Volkswagen wciąż rozmawia z Fordem, a swą kooperację potwierdzili BMW i Daimler. Świetnie dla nich, ale czy przypadkiem to nie oznacza, że czekają nas prawie identyczne autonomiczne samochody?

Mogłyby nawet być takie same, byle były bezpieczne. Ale bezpieczna przyszłość jest wciąż bardzo odległa i związana z piątym poziomem autonomii. Mniej wypadków, mniej ofiar, bardziej efektywne zarządzanie ruchem, to wszystko brzmi wspaniale, ale szybko tego nie osiągniemy. Na pewno nie przy takich kosztach.

Jeśli ktoś chce poczytać rozważania na temat ekonomicznego sensu samochodów autonomicznych, może to zrobić tutaj.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać