Ciekawostki

Węgierska ciężarówka ma mordkę od Żuka i silnik od motocykla. Jej miejsce jest w muzeum

Ciekawostki 06.01.2022 523 interakcje
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 06.01.2022

Węgierska ciężarówka ma mordkę od Żuka i silnik od motocykla. Jej miejsce jest w muzeum

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski06.01.2022
523 interakcje Dołącz do dyskusji

Węgrzy nie mieli silnego przemysłu motoryzacyjnego. Robili ciężarówki Csepel, autobusy Ikarus, motocykle Pannonia i… samodzielne produkcje jednostkowe

Czasem zdarza mi się tęsknić za czasami demokracji ludowej, kiedy samochodów tak bardzo nie było, że trzeba je było budować samodzielnie. Potem oczywiście uderzam się w głowę czymś ciężkim, bo tamta sytuacja jednak miała więcej wad niż zalet. Ale przynajmniej „dzięki” niej możemy podziwiać niezwykłe relikty samodzielnej myśli technicznej, takie jak węgierska ciężarówka z silnikiem od motocykla.

Spróbujmy rozpoznać, z ilu samochodów to powstało

Szyba przednia to zwykła szyba okienna, raczej nie samochodowa. Cały front pochodzi oczywiście z Żuka, ale kierunkowskazy – zapewne z Trabanta.

Tylne lampy są od Łady 2103. Tylna część ramy wygląda jak zaadaptowana z przyczepy rolniczej. W sumie ładnie to się udało spasować, złego słowa nie powiem.

Drzwi są od UAZ-a. Znaczy dolna ich część, bo te drzwi są dwuczęściowe i ramka górna jest odkręcana od dolnego panelu. Za drzwiami znajduje się boczny kierunkowskaz, niepokojąco podobny do tego od Poloneza albo Fiata 125p. Dach jest już chyba produkcją własną, ale głowy sobie uciąć nie dam. Koła pochodzą z Wartburga 311 i mają „kołnierz” pod metalowe kołpaki. Nie bardzo wiem, po co jest ta rura przy przednim kole, ale może ma jakieś zastosowanie.

Spodziewałbym się tu jakiegoś diesla, na przykład z Multicara

Zamiast tego pod nogami kierowcy znajduje się silnik z motocykla. Ostrożnie powiedziałbym, że to prawdopodobnie silnik od Jawy. Nie mogę być jednak tego pewien.

W każdym razie jest to jednostka jednocylindrowa, z opisu wynika że ma 300 ccm pojemności skokowej. Jak ona napędza koła (i które), tego naprawdę nie wiadomo. Niby w tylnej części wozu widać most z dyferencjałem, ale czy on w ogóle jest podłączony? Na jednym ze zdjęć widać, że ten motocyklowy silnik połączono z jakąś skrzynią biegów, trudno jednak dojrzeć, co dzieje się dalej. Jeszcze bardziej jestem ciekaw co się dzieje, kiedy 300-centymetrowy silnik musi targnąć z miejsca załadowaną ciężarówkę. Najwyraźniej mamy tu do czynienia z przykładem ekstremalnego downsizingu. Myślicie, że Mondeo 1.0 to był hardcore? Potrzymajcie Węgrom langosza, oni zrobią ciężarówkę z 0.3.

Cena tego pojazdu to 220 tys. forintów

Oznacza to, że można go kupić za 2850 złotych. Jak za tyle samochodów w jednej paczce, cena jest naprawdę fantastyczna.

Link nadesłał Paweł Ch., dzięki!

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać