Newsy

Oto nowy Mercedes GLE. Będzie półautonomiczny, zelektryfikowany i dużo bardziej obły

Newsy 12.09.2018 36 interakcji
Piotr Barycki
Piotr Barycki 12.09.2018

Oto nowy Mercedes GLE. Będzie półautonomiczny, zelektryfikowany i dużo bardziej obły

Piotr Barycki
Piotr Barycki12.09.2018
36 interakcji Dołącz do dyskusji

Nowy Mercedes GLE jest większy, przestronniejszy, bardziej zaawansowany technologicznie i pomieści w swoim wnętrzu nawet 7 osób. A, i warto do niego wsiadać z zegarkiem Garmina na ręce.

Zanim jednak wsiądziemy do wnętrza, warto bliżej przyjrzeć się zmianom zewnętrznym. Nowy Mercedes GLE na szczęście nie rozczaruje fanów poprzednich generacji – charakterystyczny słupek C został jak najbardziej zachowany. Poza tym zdecydowano się na ograniczenie resztek pudełkowatości poprzedniego modelu, którą zastąpiły obłości znane m.in. z Mercedesa GLC.

W przeprojektowanym nadwoziu znalazło się miejsce dla trzech ciekawych nowości. Pierwszą są reflektory Multibeam w wydaniu Ultra Range, o zasięgu ponad 650 m. Drugą jest możliwość zamówienia opcjonalnych felg aluminiowych o średnicy nawet 22 cali.

Trzecia nowość dotyczy natomiast samej karoserii – została ona zaprojektowana w taki sposób, że jej współczynnik oporu aerodynamicznego jest najniższy w klasie i wynosi zaledwie 0,29. Za ten rezultat odpowiada m.in. odpowiednio przygotowany system chłodzenia, spoilery przy przednich i tylnych kołach, przemodelowane lusterka zewnętrzne i specjalne felgi oraz opony.

Znacząco przemodelowano też tył samochodu, na którym początkowo znajdziemy tylko jedno oznaczenie silnikowe – 450 4MATIC. Oznacza ono, że pod maską kryje się rzędowy, sześciocylindrowy, trzylitrowy silnik benzynowy o mocy 367 KM, zelektryfikowany dzięki zastosowaniu 48-voltowej instalacji elektrycznej. W przyszłości do gamy powinny zostać dodane jednostki wysokoprężne, hybrydy typu plug-in, a także – prawdopodobnie – odmiany AMG.

Nowe światła z tyłu, inspirowane najnowszą generacją CLS, niech natomiast każdy oceni samodzielnie.

A w środku – więcej, więcej miejsca.

Wnętrze nowego Mercedesa GLE zostało w całości zaprojektowane od nowa, ale przede wszystkim jest teraz bardziej przestronne. Rozstaw osi wynosi teraz 2995 mm (o 80 mm więcej niż poprzednio), co przekłada się na zdecydowanie więcej miejsca dla pasażerów tylnej kanapy (o 69 mm). Więcej jest także miejsca na głowę (o 3 cm), a bardziej pionowo ustawiony słupek A ułatwia zajmowanie miejsc z przodu.

Nowy GLE jest też dostępny w wersji 7-osobowej, przy czym jest według Mercedesa pierwszym na świecie SUV-em z w pełni elektrycznie regulowanymi fotelami drugiego rzędu. Z pomocą przycisków możemy je m.in. przesuwać do przodu i do tyłu (10 cm zakresu regulacji), zmieniać kąt nachylenia oparcia, czy regulować wysokość zagłówków.

Przy złożonych na płasko (oczywiście przyciskiem z bagażnika) fotelach bagażnik oferuje 2055 l. Jeśli postawimy drugi rząd foteli, zostaje nam 825 l.

Nowe wnętrze, nowe możliwości.

Premiera nowego GLE oznacza nareszcie koniec z przestarzałym wnętrzem poprzedniej generacji. Aktualna dużo bardziej przypomina pozostałe bieżące modele Mercedesa, choć nie zdecydowano się tutaj na najprostsze kopiuj-wklej.

Bez trudu znajdziemy tutaj jednak charakterystycznie ułożone dwa wyświetlacze o przekątnej 12,3 cala z systemem MBUX, a także kierownicę z nowym układem przycisków. Ułożenie touchpada i dodatkowych przycisków funkcyjnych na tunelu środkowym też widzieliśmy już chociażby w nowej Klasie A.

Poza tym zadbano jednak o to, żeby GLE nie wyglądał w środku jak dowolny inny Mercedes, inaczej projektując deskę rozdzielczą, czy montując na tunelu środkowym dwa dodatkowe offroadowe uchwyty.

Na pokładzie znalazły się poza tym wszystkie znane Mercedesowi do tej pory systemy podnoszące bezpieczeństwo i komfort. Nowością jest tryb Energizing wyposażony w dodatkową opcję wirtualnego trenera, która na podstawie odpowiednich algorytmów sama proponuje najlepsze w danym momencie programy. Co ciekawe, jeśli posiadamy zegarek Garmina, Mercedes jest w stanie odczytać z niego dane na temat poziomu wysiłku danego dnia czy jakości snu, jeszcze lepiej dobierając tryb pracy systemu Energizing.

Poza tym na liście wyposażenia nowego GLE znajdziemy m.in. wyświetlacz HUD o rozdzielczości 720×240 pikseli, E-Active Body Control, czyli system aktywnego zawieszenia pneumatycznego z opcją regulacji siły tłumienia dla każdego z kół osobno i system częściowo zautomatyzowanej jazdy Intelligent Drive.

Póki co cena nowego Mercedesa GLE, który do salonów trafi na początku przyszłego roku, nie jest jeszcze znana, a na kolejne szczegóły będziemy musieli poczekać do debiutu na targach motoryzacyjnych w Paryżu. Ceny obecnej generacji zaczynają się od 291 500 zł.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie