Wiadomości

Nowy Mac Pro kosztuje nawet 251 tys. zł. Jaki samochód można kupić za te pieniądze?

Wiadomości 12.12.2019 163 interakcje
Piotr Barycki
Piotr Barycki 12.12.2019

Nowy Mac Pro kosztuje nawet 251 tys. zł. Jaki samochód można kupić za te pieniądze?

Piotr Barycki
Piotr Barycki12.12.2019
163 interakcje Dołącz do dyskusji

251 679 zł – za tyle udało się skonfigurować naszemu działowi technologicznemu nowego Maca Pro. Gdyby ktoś nie wiedział, cóż to takiego, spieszę z wyjaśnieniem – to komputer. Komputer w cenie… no właśnie.

Od razu muszę zaznaczyć jedną rzecz – mało kto pewnie kupi najbardziej doposażonego Maca Pro, a jeszcze mniej osób go potrzebuje. A jeśli ktoś i go kupi, i go potrzebuje, to prawdopodobnie ta inwestycja zwróci się po kilku projektach, a potem ten sprzęt będzie już tylko na siebie zarabiał. I żeby nie było – to nie jest tak, że Apple kompletnie odjechało z ceną – podobne konstrukcje od innych producentów potrafią być jeszcze droższe.

I choć pewnie nikt przy zdrowych zmysłach nie zastanawia się, czy kupić Maca Pro czy samochód (jeśli stać go na to pierwsze to pewnie nie ma też problemów z zakupem auta), to – czysto teoretycznie – sprawdźmy, jakie cztery kółka można kupić zamiast komputera. W końcu Mac Pro nie zawiezie dzieci do szkoły ani nie wybierzemy się nim na weekendową wycieczkę. Nawet jeśli ma doczepione 4 kółka za prawie 2000 zł (serio, jest taka opcja).

Mercedes klasy E – 243 998 zł

Ten ma wprawdzie gwiazdę w złym miejscu, ale poza tym wszystko się zgadza. Jest napęd na cztery koła, świetny i naprawdę mało palący w trasie diesel, beżowe wnętrze z matowym drewnem, kierownica po mikrolifcie, reflektory Multibeam, elektrycznie sterowane fotele z pamięcią i dwa duże ekrany (a raczej brak tego, co mogłoby się znaleźć zamiast nich bez dopłaty).

Narzekać można w sumie tylko na brak pneumatycznego zawieszenia (cudo) i tylko bazowy system audio. Burmester kosztuje grosze, jeśli wziąć pod uwagę to, jak gra, a poza tym metalowe siatki głośników robią jednak dobrą robotę.

Nie wiem wprawdzie, jak długo na takim Mercedesie renderowałoby się wideo 4K, ale wiem, że gdybym do takiego wsiadł, to pewnie na dłużej wysiadłbym dopiero gdzieś na drugim końcu Europy.

Porsche 718 Cayman – 248 000 zł

Tutaj będzie trudniej, bo mało kto sprzedaje gołe stockowe Porsche. A 718 musi być gołe, żeby zmieścić się w cenie Maca Pro – startuje w końcu od 248 000 zł. Ale hej, to przecież wciąż Porsche!

Zostaje nam jednak tylko ok. 3600 zł na doposażenie. Pozwoli nam to zmienić lakier na żółty (yeah!), ale już nie pozwoli dodać skórzanej tapicerki, większych felg, sportowych foteli i… Dobra, właściwie to na nic nie pozwoli. Tyle dobrze, że do 718 pasuje manual, a dziury w kierownicy możemy tłumaczyć tym, że chcieliśmy utrzymać jak najniższą masę.

Na co możemy więc wydać 3600 zł? Chociażby na lakierowane osłony spryskiwaczy (tylko 906 zł). Albo lakierowanie klamek na czarno (533 zł, miałem tak w Fabii bez dopłaty). Możemy też obszyć sobie osłony przeciwsłoneczne Alcantarą (1836 zł) albo wykończyć panel sterowania klimatyzacją skórą (2396 zł).

Czyli jednak są jakieś opcje, na które możemy sobie pozwolić!

BMW serii 3 Touring – 244 586 zł

Jasne, możemy mieć stockowego Mercedesa z wyprzedaży i pewnie tak samo możemy kupić serię 5. Ale dlaczego nie skonfigurować samochodu według własnych potrzeb, schodząc przy tym o segment niżej? I przy okazji wybierając bardziej praktyczne nadwozie?

I wtedy wjeżdża ona – beemka serii 3 Touring , cała na biało w niemetalizowanym lakierze. Ale spokojnie, 158 600 zł to cena za słabiutką 318-tkę z dieslem pod maską i bez opcji. Da się lepiej.

To lepiej niech oznacza wersję 330i xDrive. 258 KM, 5,8 s do setki. Cylindry 4, ale da się z tym żyć. Zresztą napęd też jest na cztery – tyle że koła.

Do tego przydałby się jakiś lakier, 18-calowe felgi, skórzana tapicerka (szanujmy się), aluminiowe listwy ozdobne, LED-y, sportowe fotele z elektryczną regulacją, podgrzewaniem i regulacją podparcia lędźwiowego, kierownica M, trzystrefowa klimatyzacja automatyczna, szklany dach panoramiczny, lepsze audio i… powoli zaczynam dodawać na siłę, a jesteśmy dopiero na 244 586 zł.

BMW wprawdzie kusi, żeby dodać np. adaptacyjne zawieszenie M, ale rozsypałoby to całą konfigurację. Zostańmy z tym co mamy i oszczędźmy te kilka tysięcy. A pewni i kolejnych kilka(naście) uda nam się wynegocjować w ramach rabaty.

Audi RS3 – 249 500 zł

audi rs3 wltp

Ok, może i jest małe na tle pozostałych rywali (ok, z wyjątkiem 718). Może i jest dość stare i niedługo wypadnie z rynku. Ale… to RS3! 2,5 litra, 400 KM i absurdalne 4,1 s do 100 km/h. Nie wiem, czy trzeba tu jeszcze cokolwiek więcej pisać.

No, może tyle, że cena katalogowa tego egzemplarza była wyższa o prawie 65 000 zł. A auto nadal wygląda dobrze i właściwie tylko nowa klasa A 45 S może z nim rywalizować, jeśli chodzi o moc i 0-100 km/h.

Ford Mustang  – 252 000 zł

nowy-ford-mustang-6

Skoro kupować coś o wartości amerykańskiego komputera, to niech to będzie amerykański samochodów. Tym bardziej, że może i nie ma 28 rdzeni, ale zamiast tego ma 5 litrów i 8 cylindrów. Gdyby ktoś spytał mnie o zdanie, to powiedziałbym, że to uczciwa alternatywa.

Takiego Mustanga możemy kupić za ok. 400 zł więcej niż Maca Pro (może uda się stargować), ale w nagrodę za dołożenie tych kilku stówek dostaniemy m.in. składany materiałowy dach, który pozwoli nam przez kilka miesięcy w roku cieszyć się z jazdy bez dachu.

A jeżeli to nie jest dla nas żadną atrakcją, to możemy w Mustangach do tej kwoty absolutnie przebierać. Są tańsze Bullity, są piękne pomarańczki, właściwie to za 250 000 zł można mieć niemal każdego Mustanga. Przynajmniej jeśli chodzi o te stockowe i standardowe.

Alfa Romeo Stelvio

Bardzo możliwe, że to auto będzie traciło na wartości dużo szybciej niż Mac Pro (ok, to raczej pewne), ale… zdecydowanie coś w nim jest. Do tego cosia można dodać 280 KM, napęd na obie osie i – w przypadku tego egzemplarza – aktywne zawieszenie, wielkie łopaty do zmiany biegów i kilka innych dodatków.

Oczywiście nie od dziś wiadomo, że niektórzy potrzebują jeszcze bardziej finezyjnych, sportowych i ekstremalnych doznań, a więc jeszcze bardziej finezyjnych, sportowych i ekstremalnych SUV-ów. I spokojnie znajdziecie takiego w podobnej cenie

To teraz czas na wasze propozycje…

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać